01.05.2007 15:30 # Ronnie O'Sullivan - John Higgins # 1 # 1.47 # Pinnacle
Mistrzostwa Świata w snookerze. W ćwierćfinale spotkają się dziś Anglik Ronnie O'Sullivan oraz Szkot John Higgins. Faworytem bukmacherów oraz publiczności w The Crucible Theatre jest pierwszy zawodnik z tej pary. Ale nic dziwnego. W roku 2007 zdecydowanie lepszą dyspozycję sygnalizuje "Syn Albionu". Rok zaczął w fenomalnym stylu, kiedy wygrał Saga Insurance Masters, pokonując kolejno Cartera, Doherty'ego, Maguire'a oraz Junhuia. Z turniejem Malta Cup pożegnał się już po pierwszej rundzie, ale w połowie lutego, podczas Welsh Open doszedł już do ćwierćfinału, gdzie poległ dopiero z późniejszym zwycięzcą, Neilem Robertsonem. W China Open poszło mu jeszcze lepiej, bo przegrał dopiero w półfinale, ale pokonał go także późniejszy zwycięzca, Graeme Dott. John Higgins prezentuje się zdecydowanie gorzej. Z pierwszymi trzema, tegorocznymi turniejami żegnał się po pierwszej rundzie. Dopiero w China Open zaczął wygrywać, ale po dwóch zwycięstwach z nienajmocniejszymi rywalami (McCulloch i White) nie sprostał warunkom, jakie postawił mu Graeme Dott, czyli ten sam zawodnik, który w następnej rundzie pokonał Ronniego.
W Sheffield obaj zawodnicy grają już na bardzo wysokim poziomie. John Higgins najpierw ograł Michaela Holta 10:4, następnie Fergala O'Briena 13:4. Na dobrą sprawę Ronnie O'Sullivan oba swoje pojedynki powinien zakończyć z jeszcze większą przewagą nad rywalem. W pierwszej rundzie miał miejsce mecz, który, według niektórych fachowców, powinien być rozegrany nie wcześniej jak w ćwierćfinale. Anglik nie pozostawił jednak żadnej nadziei Ding Junhuiowi i pozwolił mu na wygranie zaledwie dwóch frame'ów. W drugiej rundzie także wysoko prowadził z Neilem Robertsonem, ale w pewnym momencie nagle "przestał grać". Pozwolił rywalowi na wygranie serii partii i powrót do meczu. Jednak popularny "The Rocket" w odpowiednim momencie opanował emocje i od stanu 9:10 wygrał kolejne cztery frame'y, co dało mu awans do kolejnej rundy. Nie można nie zauważyć, że zdecydowanie mocniejszych rywali miał Anglik i nie licząc tej "niedyspozycji" w trakcie spotkania drugiej rundy, to właśnie Ronnie gra zdecydowanie lepiej. Myślę, że jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, że tym razem nie popełni już błędu z poprzedniego pojedynku i dziś pokona Johna Higginsa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach