Reading ostatnio przeżywa ogromne załamanie formy - przegrali ostatnie 6 meczów a styl ich gry jest katastrofalnie słaby.
W obu zespołach nie zagra paru graczy jednak to Reading zapewne bardziej odzczuje brak swoich niedostępnych w tym meczu zawodników a będą to:
Ivar Ingimarsson, Bobby Convey, Brynjar Gunnarsson, Michael Duberry, Glen Little. Andre Bikey wciąż przebywa w Ghanie na PNA.
Everton zajmuje 4 miejsce w lidze i wciąż liczy się w walce o Champions League, natomiast Reading po tej serii porażek zajmuje obecnie 17 miejsce w lidze mając ledwie punkt przewagi nad strefą spadkową. U siebie The Toffees są bardzo mocni. W 12 spotkaniach 7-kotnie wygrywali, 2-krotnie remisowali oraz 3-krotnie przegrywali. Reading na wyjazdach gra bardzo słabo - w 12 meczach zaliczyli 3 remisy i 9 porażek. Everton będzie bardzo zmotywowany bo mimo, że nie doznał porażki od 5 spotkań to jednak dwa ostatnie mecze to bezbramkowe remisy. Ich największy rywal FC Lpool depcze im po piętach i tylko liczy na potknięcie Evertonu, aby wskoczyć na 4 miejsce, bo są tylko 1 pkt. za The toffees. Gra toczy się o miejsce w LM więc na pewno Everton nie odpuści. Gospodarze tego meczu powinni łatwo poradzić sobie z Reading.
Równie dobrym posunięciem jest typ na zwycięstwo Tottenhamu.
_________________ GRANDE ITALIA !!! FORZA ITALIA !!!
138 ligowe derby Manchesteru będą wyjątkowe, odbędą się, bowiem w weekend kończący obchody 50 rocznicy katastrofy lotniczej w Monachium, w której to życie straciły 23 osoby, w tym 8 piłkarzy Manchesteru United, o których zwykło się mówić „dzieci Busby’ego”. W niedzielnych derby Manchesteru faworyt jest jeden - United. Po remisie tydzień temu na White Hart Lane z Tottenhamem zespół Fergusona do Arsenalu traci 2 punkty. Na powiększenie tego dystansu Czerwone Diabły nie mogą sobie pozwolić i według mnie nie pozwolą.W pierwszych w tym sezonie derby górą na City of Manchester Stadium po golu Geovanniego byli gospodarze. Było to jednak bardzo szczęśliwe zwycięstwo, w całym spotkaniu przeważali goście, ale razili nieskutecznością.
W Londynie „zagramy w kolory”. Czy górą będzie niebieskie (The Blues), czy czerwone (The Reds)? Ja osobiście skłaniam się ku niebieskiemu. The Blues prezentują się w obecnym sezonie dużo solidniej niż chimeryczny Liverpool. Do remisu z Portsmouth w ostatniej kolejce Chelsea zanotowała serię 5 kolejnych zwycięstw ligowych. O sile londyńczyków na własnym boisku świadczy niesamowita passa 75 spotkań bez porażki.W sierpniowym meczu na Anfield Road padł wynik remisowy. Zespołem zdecydowanie lepszym na Anfield byli The Reds.
The Villans w ostatnim okresie notują delikatną obniżkę formy, smaku zwycięstwa ligowego nie zaznali od trzech spotkań, dwukrotnie remisując i niespodziewanie przegrywając tydzień temu z Fulham. Czy przełamanie przyjdzie w najbliższą sobotę w meczu z Newcastle? Sroki bez zwycięstwa w Premier League pozostają jeszcze dłużej niż ich najbliższy rywal, bo od 8 spotkań, a dokładnie od wygranej z Fulham, która miała miejsce 15 grudnia ubiegłego roku! W poprawie gry zespołu miała pomóc zmiana na stanowisku trenera. Kevin Keegan nie okazał się jak na razie zbawcą Newcastle, ale i czasu na pracę z drużynę nie miał za wiele.
Na Reebok Stadium dojdzie do pojedynku dwóch zespołów, które na początku 2008 roku pozbyły się swoich najlepszych strzelców. Sprzedanych do Chelsea Anelkę i do Manchesteru City Benjani’ego Mwaruwari’ego będą starali się zastąpić, w szeregach gospodarzy powracający po długiej kontuzji Heidar Helguson i wypożyczony z Southampton Grzegorz Rasiak, w drużynie gości pozyskani z Tottenhamu i Lyonu Jermain Defoe oraz Milan Baros.
Gospodarze w dwóch ostatnich meczach ligowych zanotowali dwa cenne remisy 1-1 z Manchesterem City i również 1-1 z Birmingham. Po raz pierwszy w sezonie popularne Barany zaliczyły dwa mecze z rzędu bez porażki.W sobotę formę piłkarzy Paula Jewella zweryfikuje coraz silniejszy Tottenham. Koguty podobnie jak ich najbliższy rywal również zremisowały dwa ostatnie mecze ligowe, jednak ich rywale byli z najwyższej półki: Everton i Manchester United. W pierwszym spotkaniu w sezonie na White Hart Lane Koguty rozbiły Derby 4-0. W sobotę może nie tak efektownie, ale również powinny być górą.
Po dwóch remisach z rzędu The Toffees na Goodison Park podejmą Reading. Czy drużynie Davida Moyesa uda się przełamać passę remisów i powrócić do wygrywania? W mojej opinii zdecydowanie tak. Zespół Steve’a Coppella notuje aktualnie najdłuższą serię porażek w lidze – 6, dodatkowo na obcych stadionach spisuje się beznadziejnie. Wystarczy powiedzieć, że w tym sezonie Królewscy na wyjeździe jeszcze nie wygrali – ponieśli natomiast dziewięć porażek i 3-krotnie remisowali.
Wygrana nad dużo wyżej notowanymi The Villans powinna dodać pewności siebie piłkarzom z Craven Cottage przed bardzo ważnym meczem z Middlesbrough. Aby liczyć na utrzymanie w szeregach Premiership Hodgson musi poprawić, też grę swojej drużyny na obcych boiskach, gdyż do tej pory Cottagers na wyjeździe nie wygrali, bilans 0-5-7. Fulham na Riverside Stadium ostatnie zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej odniosło we wrześniu 1949 roku i na kolejne przyjdzie Cottagers jeszcze poczekać.
Podbudowani wygraną w ostatnią sobotę nad West Ham podopieczni Steve’a Bruce’a na mecz 26 kolejki przyjadą na Stadium of Light. Najbliższy mecz będzie bardzo ważny dla obu zespołów. Zarówno gospodarze jak i goście w dotychczasowych meczach zgromadzili po 23 punkty i o pozostanie w szeregach Premiership obie drużyny będą prawdopodobnie walczyły do ostatnich kolejek sezonu. Czarne Koty to typowa drużyna własnego boiska. U siebie bilans – sześć zwycięstw, trzy remisy i trzy porażki, na wyjeździe - ciągle bez zwycięstwa, zaledwie dwa remisy i aż 11 porażek.
Najważniejszą informacją dla Alana Curbishley’a przed meczem z Birmingham jest fakt, że do zdrowia wracają większość kontuzjowanych do niedawna piłkarzy Młotów. Już w przegranym 1-0 meczu z Wigan wystąpili Bowyer, Solano i Bellamy. Wśród kontuzjowanych pozostają już tylko Collins, Parker i Dyer, ale w porównaniu do prawdziwego szpitala, z jakim borykał się w tym sezonie opiekun Młotów bieżący stan można śmiało określić jako komfortowy.
26. kolejkę w poniedziałek wieczorem zakończy pojedynek na The Emirates. Będący w świetnej dyspozycji lider podejmie Blackburn, z którym w 3. kolejce zremisował 1-1, po błędzie Jensa Lehmanna. W szeregach Kanonierów formą zachwyca Emmanuel Adebayor, który strzela jak na zawołanie i w trzech ostatnich meczach Arsenalu zdobył po dwie bramki.
Niewatpliwie wydarzeniem numer jeden jesli chodzi o zespol Boro w ostatnim czasie byl zakup za ponad 17 milionow euro super strzelaca z Holandii Brazyliczyka Alfonso Alvesa. Az dwa tysiące kibiców przyszło na oficjalna prezentacje zobaczyć najdroższego zawodnika w historii klubu z Riverside Stadium. Alves jest niewatpliwie duzym wzmocniem ataku ekipy Boro i bedzie mogl sie wykazac juz w najblizsza sobote w meczu przeciwko Fulham. Teraz troche o nich, Fulham gra fatalnie na wyjazdach (0-5-7; 7-21) do tego te 5 remisow, wyjaczajac Chelsea, osiagneli z raczej slabymi druzynami. Bilans H2H tez raczej nie przemawia na ich korzysc, na 6 meczy przegrali 4 razy i 2 razy zremisowali. Gospodarze tego meczu graja ostatnio troche lepiej. Nie przegrali od 4 kolejek, co im sie jeszcze w tym sezonie nie zdarzylo, najdluzsza seria bez porazki wynosila wczesniej 3 mecze. Podsumowujac powyzsze fakty mozna smialo stwiedzic, ze w tym meczu wygrana Boro jest wielce prawdopodobna.
Szlagier ligowy najwyższej półki. Oba zespoły posiadają silne składy, oba potrafią strzelać gole i mało przy tym tracić.Jednak to Chelsea dysponuje obecnie lepszą formą i wygrała 7 z ostatnich 10 swoich spotkań. Oba zespoły mają taka samą liczbę straconych bramek i plasują się tylko za Manchesterem. Strzelonych bramek tez mają podobną liczbę. Liverpool w meczach wyjazdowych ma bilans 14-8. Mało goli straconych i tendencja Chelsea do wygrywania jedną bramką skłaniają do obstawienia takiego handicapu. Lverpool ma na tyle doba obronę że nie powinien dać sobie strzelić więcej niż dwa gole, a przy okazji może też coś strzelić. Najpewniej jednak 1-0, być może 2-1.
Chelsea FC - Liverpool FC (0:1) # 1 # 3,50 # bet-at-home
W dzisiejszym spotkaniu Chelsea Londyn podejmuje na własnym stadionie Liverpool FC. Gospodarze tego spotkania w chwili obecnej plasują sie na 3 pozycji w tabeli z dorobkiem 54 punktów na swoim koncie. Chelsea w swoim ostatnim spotkaniu ligowym dosc niespodziewanie zremisowała z Portsmouth 1:1 jednak w wcześniejszych 5 spotkaniach wywalczyła komplet punktów pokonując Reading Birmingham Tottenham Fulham oraz Newcastle. Natomiast jeżeli chodzi o gości to w chwili obecnej znajdują sie oni na 6 pozycji w tabeli z dorobkiem 43 punktów na swoim koncie. Liverpool po 5 bardzo słabych meczach gdzi odniusł 4 remisy i raz przegrał w ostatniej kolejce w końcu się przełąmał i pokonał przed włąsną publicznościa Sunderland 3:0. Jedank w dzisiejszym spotkaniu gościom bedzie bardzo trudno o chociazby 1 punkt zwłąszcza że Liverpool w ostatnim czasie gra bardzo słabo i praktycznie już nie liczy się w walce o mistrzowski tytuł, natomiast Chelsea jest w bardzo dobrej formie i powinna bez większych problemów pokonac dzisiaj swojego rywala zwłaszcz ze gra przed włąsna publicznoscia. Moim zdaniem mecz zakończy się przynajmniej 2 bramkowym zwycięstwem gospodarzy którzy zdoywając komplet punktów umocnią się w czołówce tabeli.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach