Robin Soderling - Robby Ginepri 1 1,246 Pinnacle9/10
Kolejny tydzień zmagań tenisowych i kolejny turniej Masters. Na pierwszy ogień wykładam mecz pomiędzy Szwedem Robinem Soderlingiem oraz Amerykaninem Robbym Gineprim. Oba nazwiska dosyć znane w światku tenisowym, ale w tym meczu powinien istnieć tylko jeden zawodnik. Soderling to uniwersalny tenisista - potrafi grać praktycznie na każdej nawierzchni. Bardzo dobrze zaczął tegoroczne zmagania na kortach ziemnych - w Monte Carlo doszedł do ćwierćfinału. W Barcelonie i Rzymie odpadał w drugich rundach, jednak nie przegrywał z przypadkowymi zawodnikami - Tomas Berdych, Thomas Johansson oraz Novak Djokovic - z tym pierwszym w bardzo dziwnych okolicznościach, dwie pozostałe po zaciętych bojach. 45. w rankingu ATP Amerykanin na clayu najzwyczajniej w świecie grać nie potrafi. Nawet na tej amerykańskiej odmianie przegrał z Zabaletą i Spadeą. W Rzymie odpadł w pierwszej rundzie grając przeciwko Daniele Braccialiemu. Ten sezon w ogóle jest bardzo słaby dla Ginepriego, który najdalej zaszedł do trzeciej rundy, a działo się to Melbourne podczas Australian Open. Kurs na zwycięstwo Szweda jest stosunkowo niski, ale na prawdę nie widzę najmniejszych szans dla Amerykanina na nawiązanie walki o zwycięstwo w meczu.
Juan Monaco - Dominik Hrbaty 1 1,658 Pinnacle6/10
Mecz pierwszej rundy: Juan Monaco kontra Dominik Hrbaty. Argentyńczyk turnieje na kortach twardych potraktował bardzo ulgowo. Ćwierćfinał w Auckland, potem przegrana w pierwszej rundzie w Melbourne i obrany kurs na Amerykę Południową. W Costa do Sauipe w ćwierćfinale przegrał z Juanem Ignacio Chelą, ale już w Buenos Aires wygrał cały turniej, a rywali miał bardzo wymagających, kolejno: Potito Starace, Carlos Moya, Luis Horna, Nicolas Almagro i Alessio di Mauro. W Acapulco dało znać o sobie zmęczenie i uległ Nicolasowi Massu. W Europie też radzi sobie całkiem dobrze. W Estoril po pokonaniu Monfilsa i Querreya został zatrzymany dopiero w meczu z Paulem-Henri Mathieu. Do Mastersa w Hamburgu musiał się kwalifikować i eliminacje przeszedł gładko, bez straty seta. Po drugiej stronie stanie Dominik Hrbaty, który zawsze wolał szybsze nawierzchnie. Słowakowi w tym roku na clayu nie udało sie jeszcze pokonać żadnego znaczącego nazwiska - Portas, Peya, Saoudi i Rusevski - marnie wyglądająca lista. Swoją największą szansę zmarnował przed tygodniem w Rzymie. Nie potrafił pokonać fatalnie grającego Juana Carlosa Ferrero. Praktycznie oddał bez walki drugiego i trzeciego seta, co poskutkowało odpadnięciem z turnieju. Wcześniej przegrywał też z Gasquetem i Montanesem, przy czym w pojedynkach z tymi panami nie miał już tak wiele do powiedzenia. Kurs oferowany przez bukmacherów jest dość atrakcyjny. Hrbaty to jednak zawodnik stworzony do szybkiej gry, więc w tym spotkaniu górą powinien być młodszy od rywala o sześć lat Juan Monaco.
Igor Andreev - Dmitry Tursunov 1 1,25 Pinnacle7/10
Mecz dwóch rosyjskich tenisistów - Igor Andreev i Dmitry Tursunov. Przy okazji każdego kolejnego turnieju powtarzam, że Andreev jest strasznie nierównym tenisistą, ale przy każdym następnym turnieju łapię się na tym dość boleśnie. Od meczów Pucharu Davisa Andreev rozegrał osiem spotkań i wszystkie osiem były rozgrywane przeciwko bardzo trudnym rywalom. W Monte Carlo Igor pokonał Acasuso i Gonzaleza, żeby przegrać potem z Ferrero, natomiast w Rzymie sprawił niespodziankę pokonując Ferrera, ale w następnej rundzie odpadł po walce z Juanem Ignacio Chelą. Wcześniej przegrywał także z Grosjeanem, Volandrim oraz Djokovicem. Z kolei Tursunov na clayu nigdy dobrze się nie czuł. W ciągu czterech ostatnich tygodni uzyskał bilans 2 zwycięstwa i 4 porażki. Pokonał w Estoril grającego w kratkę Florenta Serrę oraz w Rzymie jeszcze słabszego na kortach ziemnych Jonasa Bjorkmana. Począwszy od Monte Carlo przegrywał kolejno z Gaudio, Hernandezem, Garcią-Lopezem oraz Gonzalezem. W bezpośrednich pojedynkach nawet na szybkich nawierzchniach częściej wygrywał Andreev, bo z czterech spotkań lepszy okazał się w trzech. Zawsze był to trzysetowe pojedynki. Możliwe, że tak będzie i tym razem, ale to nie jest nawierzchnia dla Tursunova i nie zdziwi mnie bezproblemowa wygrana Andreeva.
Spotkanie w Hamburgu miedzy Rosjaninem Davydenko i Francuzem Simonem . Faworytem potyczki jest Rosjanin , ktora w poprzednim turnieju w Rzymie odpadl dopiero w polfinale z Nadalem , ale po bardzo dlugim i zacietym spotkaniu . Dzisiaj zagra z rywalem , ktory wedlug mnie nie osignal jeszcze dobrej formy . W rankingu wyzej jest Denko , ktory jest az na trzecim miejscu . Ci dwaj tenisisci jeszcze ze soba nie grali , wiec jest okazja zmierzyc sie . Mysle ze Rosjanin jest bardzo dobrze przygotowany kondycyjnie i pokona rywala . Napewno pryjechal tutaj powalczyc i nie ma zamiaru odpasc na poczatku turnieju .
W innym spotkaniu spotka sie reprezentanci Chile i Francji , a wiec spotka sie Gonzalez i Mathieu . Gonzo rozegral bardzo dobry turniej w Rzymie gdzie polegl w finale dosc latwo Nadalowi . Moim zdaniem wtedy Chilijczykowi zabraklo sil na finalowy mecz . Dzisiaj rywalem bedzie Mathieu . Oczywiscie wyzej w rankingu jest Gonzo , ktory jest piaty . Gonzo z Mathieu spotkali sie juz ze soba piec razy . H2H przemawia minimalnie za Francuzem , ktory wygral 3 mecze i 2 przegral z Gonzalezem . Ostatnie trzy mecze zakonczyly sie wygranymi Francuza . Gonzo zdolal pokonac Mathieu raz na clay-u , a raz na hard . Mysle ze jednak Gonzo zachowal jakies sily na Hamburg .
Davydenko win @1.35
Gonzalez win @1.58
Wiek: 18 Dołączył: 16 Mar 2006 Posty: 1820 Skąd: z Ziemi
Wysłany: 2007-05-16, 11:34
Nieminen, J - Mayer, F # 2
Niemiec zagrał w zeszłym tygodniu w challengerze w Dreźnie, gdzie przegrał final z Schukinem. Ostatnio nie grał zbyt dobrze i odpadał szybko z dużych turniejów. Ale wczoraj po kapitalnym meczu ograł Youzhnego. Mam nadzieję, że zdąży zregenerować się po wczorajszym ponad 2-godzinnym pojedynku. Fin meczył sie z Summererem. W ogóle Nieminen nie gra zbyt dobrze na mączce, w ostatnim czasie raczej porażki w początkowych fazach turniejów, bo Seppiego i Schuettlera, z którymi wygrywał, do czołówki nie zaliczam. Według mnie, jeśli tylko Mayer zagra podobnie jak wczoraj, to nie powinien mieć problemów z awansem do następnej rundy.
Kolejny final Masters Series na Clay-u pomiedzy Nadalem i Federerem . Napewno wieksze szanse na triumf ma Hiszpan , ale Federer powoli dochodzi do formy . Dzisiaj Fedex wygral w trzech setach z Hiszpanem Carlosem Moya . Zas Rafa pokonal po bardzo trudnym pojedynku Hewitta 2-1 w setach . Zagraja dwa tenisisci , ktory zajmuja dwa pierwsze miejsca w rankingu ATP . Oczywiscie Szwajcar jest wyzej , ale to nic nie daje . H2H miedzy tymi zawodnikami przemawia za Rafaelem . Wygral on z Rogerem 7/10 rozegranych spotkan . Nadal jeszcze nie przegral z Federerem na clay-u , wygral wszystkie piec meczy . Ostatnia wygrana miala miejsce w Monaco kilka tygodni temu . Mimo ze Nadal zagral slabiej to Federera pokona w finale .
Rafael Nadal - Roger Federer 1 1,365 Pinnacle8/10
Wielkiej rywalizacji odsłona numer jedenaście. To właśnie po raz jedenasty Roger Federer i Rafael Nadal zagrają przeciwko sobie w pojedynku singlowym. Mówię singlowym, bo tydzień temu, w pierwszej rundzie rzymskiego Mastersa Rafael Nadal i Carlos Moya po wygranej w pierwszej rundzie 6:4 7:6 wyeliminowali szwajcarską parę Stanislas Wawrinka/Roger Federer. W historii pojedynków singlowych także zarysowuje się wyraźna przewaga numeru dwa w światowym rankingu. Już dawno Rafaelowi Nadalowi nie przyszło grać z tak słabym Rogerem Federerem i bukmacherzy skrzętnie to zauważyli.
Rafael Nadal już dawno nie był w takiej formie. Po raz pierwszy w karierze wygrał dwa kolejne turnieje, w których nie stracił seta. Łącznie w ciągu czterech ostatnich turniejów stracił łącznie setów w liczbie 2! Sezon zaczął średnio, ale na clayu po prostu bezgranicznie panuje. Rafa najwyraźniej planuje powtórzenie zeszłorocznego "tournee" - Monte Carlo, Barcelona, Rzym i Paryż. Tyle, że tym razem dodał sobie Hamburg. W Monte Carlo wygrał finał z Federerem, a w całym turnieju nie stracił seta. W Barcelonie powtórka, tyle, że Roger nie startował a w finale przyszło Hiszpanowi rozbić Guillermo Canasa. W Rzymie Federer uległ Volandriemu, a w finale tylko cztery gemy ugrał Fernando Gonzalez. Także w Rzymie Rafa przegrał pierwszego seta w tegorocznej grze na clayu - przegrał tie-breaka do 8 z Nikolayem Davydenko. No i Hamburg - pokonał już Hernandeza, Andreeva, Gonzaleza. Wczoraj grał mecz z Hewittem. Wynik wskazuje, że łatwo nie miał, ale prawda jest taka, że to Lleyton gra w tym tygodniu znakomity tenis - tenis, dzięki któremu był na szczycie rankingów. Po pierwszym secie wyglądało na to, że rzeczywiście możemy być światkami historycznej porażki Nadala, ale Hiszpan pokazał klasę, opanował nerwy i zaczął grać swój tenis - tenis, do którego na ten moment raczej nikt nie ma szansy się zbliżyć.
Rywalem Nadala będzie Roger Federer - numer jeden wszelakich rankingów, ale, jak wspominałem, tak słabego Federera już dawno nie oglądaliśmy. Wystarczy porównać chociażby liczbę wygranych turniejów - dwa lata temu do czasu turnieju w Hamburgu wygrał pięć razy, rok temu cztery, a teraz tylko dwa. Ale przejdźmy już do sezonu clay'owego. W Monte Carlo wszystko wyglądało na prawdę nieźle - wygrane z Ferrerem, Ferrero, ale w finale z Nadalem nie miał zbyt dużo do powiedzenia. Później zjawił się dopiero w Rzymie i tam sensacja - w meczu przeciwko Volandriemu był jak dziecko we mgle - wyrzucał piłki w aut, Włoch gonił go po korcie niczym nowicjusza! W Hamburgu prezentuje się też niezbyt specjalnie. Najpierw męczył się w trzech setach z Juanem Monaco. Następnie pokonał Juana Carlosa Ferrero i był to jedyny mecz, w którym wygrał 2:0. W ćwierćfinale i półfinale wygrywał po 2:1 - z Davidem Ferrerem i Carlosem Moyą, ale styl w jakim wygrywał nie napawa optymizmem przed pojedynkiem z królem clayu. Pierwszy set z Moyą to były męczarnie. Zbyt łatwo przegrywał swoje podania i mimo, że Moya "pomagał" Rogerowi jak mógł, dawał się odłamywać, to Szwajcar seta przegrał. W drugim secie wreszcie zaczął serwować, ale nadal przeżywał straszne męczarnie. Trzeciego seta wygrał już wyraźnie, ale ogólnie nie pozostawił po sobie dobrego wrażenia.
Na kortach ziemnych Roger jeszcze nigdy nie pokonał Nadala! W 2005 roku Rafa wygrał w półfinale Rolanda Garrosa. Każdy z czterech późniejszych pojedynków był już finałem - w 2006 roku kolejno Monte Carlo, Rzym i Paryż, a w tym sezonie powtórka z Monte Carlo. Federer turniej w Hamburgu wygrał już trzykrotnie. Czwartego razu nie będzie, przynajmniej nie w tym roku!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach