Wysłany: 2006-01-30, 12:25 Puchar Francji 2006/2007
Temat ten niech posłuży nam do analizowania i opisywania Pucharu Francji. Jako że puchar gra rzadziej niż liga temat nie będzie dzielony na wątki a każda kolejka pucharu będzie opisywana w tym temacie.
Pozdrawiam i zapraszam do analiz
ediited by TELE
Ostatnio zmieniony przez TELE 2007-04-02, 10:17, w całości zmieniany 3 razy
Nie będę ukrywał że jestem miłośnikiem tej ligi, dlatego chciałbym przdstawić kilka moich opini na temat dzisiejszych spotkań.
Monaco - Sochaux
Pierwsze z dwu dzisiejszych spotkań w których konfrontować będą sie drużyny Ligue 1. Drużyna z księstwa podejmie na własnej murawie zespół Sochaux. Goście na ostatnim ligowym meczu wyjazdowym zremisowali bezbramkowo z PSG. Dziś będą mieli okazje odprawić drużynę Monaco. W dzisiejszym meczu faworytem jest Monaco, przynajmniej tak stawkują bukmacherzy. Jednak należy do tego spotkania podejść raczej ostrożnie. Monaco ten sezon zaczęło raczej słabo, grało bardzo szaro i przeciętnie.
W sobotę na drużynę książęcych będzie czekała drużyna Irka Jelenia. Tak więc jak widać przed gospodarzami dwa ciężkie mecze. Wydaje mi sie że nie będą w stanie wygrać obu tych spotkań. Dodatkowo Monaco jest drużyną która w tym sezonie notuje nadzwyczaj dużo remisów
Rozpisałem sie o gospodarzach zapominając prawie o gościnach. Sochaux w poprzedniej rundzie miało łatwego rywala w przeciwieństwie do Monaco ktore z pucharu wyautowało drużynę Tuluzy. Jednak moim zdaniem o niczym to nie świadczy. Sochaux swoją dobrą grą zagwarantowało sobie szóstą pozycję z możliwością dalszego awansu w lidze. Wydaje mi sie że to właśnie goście będą dzisiaj cichym faworytem.
Być może goście nie dadzą rady pokonać drużyny Monaco jednak myślę ze zagranie tutaj x2 zamiast 1 tak jak podpowiadają kursy jest o wiele bardziej odpowiednie.
Życze powodzenia
Ostatnio zmieniony przez TELE 2007-01-30, 11:40, w całości zmieniany 1 raz
Tutaj streszczę się do maksimum. Drugoligowiec podejmuje drużynę sklasyfikowaną o ligę niżej. Mimo iż taka argumentacja nie jest nazbyt rozsądna to nie wydaje mi się aby faworyt w tym meczu przegrał. Montpellier to raczej solidna firma obsadzająca drugą ligę. Myślę ze to spotkanie wygra przynajmniej dwoma bramkami.
Libourne - Sedan FC
W tym spotkaniu faworytem został okrzyknięty pierwszoligowy beniaminek. Ja niestety nie mogę tego potwierdzić. Goście radzą sobie różnie w pierwszej lidze ale na pewno nie zachwycają. A z tego co nauczyła mnie historia to w takich spotkaniach drużyny z niższych lig często chcą dokopać swoim niedawnym kolegom z podwórka.
Dlatego ja to spotkanie odpuszczam
Paris SG - Valenciennes
Zabrakło by mi palców u obu rąk gdybym chciał wyliczyć ile razy w tym sezonie zawiodła mnie drużyna PSG poczynając od meczu właśnie z beniaminkiem. Jest to drużyna nieobliczalna grająca bardzo niemiarowo w której najlepszy strzelec Pauleta przechodzi kryzys i nie może strzelić bramki na przełamanie. Valenciennes to drużyna która prezentuje sie słabo aczkolwiek trzeba wziąć pod uwagę fakt ze to ich pierwszy sezon w Ligue 1. Jeśli bedą nadal grać jak grają to prawdopodobnie zostaną w pierwszej lidze na kolejny rok.
Nie wiem jaka jest oferta i gdzie na handicapy ale w tym spotkaniu najbardziej pasowaliby mi handi +1,5 w kierunku gości. Myślę że to jest najrozsądniejsze wyjście w tym meczu.
Powodzenia
Ostatnio zmieniony przez TELE 2007-01-30, 11:54, w całości zmieniany 1 raz
Spotkanie 1/8 finału pucharu francji w którym zmierzy się drużyna PSG oraz Valenciennes. I do tego goście zajmują w lidze wyższą lokatą niż ekipa gospodarzy :/ Drużyny ostatnio rozegrały między soba mecz w lidze 13 stycznie i zakończył się on zwycięstwem drużyny Valenciennes z PSG na stadionie Paryżan 1:2 ... tak więc dzis jako, że ekipa gospodarzy nie ma szans na załapanie się do pucharów poprzez lige, wygrywając tylko puchar jest w stanie zapewnic sobie miejsce w tymże pucharze w kolejnym sezonie...
Statistics
Paris SG Valenciennes
Recent form HOME D·W·D·L D·W·W·D
Recent form AWAY L·D·L·D L·W·W·L
Next info is based on last 50 matches
Home win 56% 62%
Home draw 20% 30%
Home lost 24% 8%
Home goals 1.6 per match 1.3 per match
Away win 18% 34%
Away draw 42% 28%
Away lost 40% 38%
Away goals 0.88 per match 1.16 per match
Okazało się że Sochaux okazało się bardzo dobrym typem. Kurs jaki sam złapałem na to to 1.8 w Expekt. Jak wspominałem wcześniej Monaco gdzieś zatraciło swoją charyzmę. Grają słabo i zawodzą podobnie jak ..... PSG
Skoro juz jestem przy PSG to wczorajsze wymęczone zwycięstwo nad beniaminkiem na pewno nie zadowoli zarządu. Nie orientuje się czy ktoś wystawial handi +1,5 bo bylby to dobry pick.
Jako że Sedan odpuszczałem przyszedł czas rozliczenia za niższą ligę ;/ Co tu dużo gadać Wtopa i tyle. Faworyt zawiódł i nic nie mogę na to poradzić Ale czym by było granie gdyby się ciągle wygrywało.
pzdr
Ostatnio zmieniony przez TELE 2007-01-31, 09:42, w całości zmieniany 1 raz
Ciekawe spotkanie bo grają ze sobą zespoły pierwszoligowe. Faworytem tego spotkania według bukmacherów jest drużyna Lille która radzi sobie bardzo dobrze w tym sezonie. Nie można jednak skreślać kanarków jeśli chodzi o pretendentów do zdobycia punktów. Ja trzymam się od tego spotkania daleko. Wiem ze Nantes jest w stanie wiele namieszać, zaskoczyć pozytywnie jak i bardzo negatywnie.
Pierwszym środowym pojedynkiem 1/8 finału Pucharu Francji była potyczka na Stade de la Beaujoire, gdzie FC Nantes podjemowało Lille OSC. Faworytem tej konfrontacji byli bez wątpienia podopieczni Claude Puela, kórzy bardzo dobrze prezentują się obecnie w rozgrywkach Ligue 1 zajmując pozycję wicelidera.
Les Dogues mają w tym sezonie apetyt na zdobycie Pucharu Francji, dlatego mało kto przypuszczał, że z tej konfrontacji nie wyjdą zwycięsko. Spotkanie było niezwykle wyrównanym widowiskiem już o pierwszych minut. Już na początku meczu prowadzenie mogli objąć goście. Dobrej sytuacji do zdobycia bramki nie wykorzystał Luigi Pieroni, którego powstrzymał Gregory Malicki.
W kolejnych minutach pierwszej odsłony sytuacji podbramkowych było jednak jak na lekarstwo. Nieliczne strzały piłkarzy Lille OSC dobrze wybronił Fabien Barthez i do przerwy mieliśmy bezbramkowy rezultat. Po przerwie obraz gry się nie zmienił, zażarta walka o każdą piłkę i ciągłe próby zagrożenia bramce rywali.
Upływały jednak kolejne minuty tego spotkania, a wynik konfrontacji nie ulegał zmianie. Najbliżej zapewnienia awansu gościom był w 61 minucie meczu Ludovic Obraniak, ale jego uderzenie pewnie wybronił Fabien Barthez. W końcówce meczu tempo rozgrywania piłki wyraźnie spadło, a w grę obu zespołów wkradło się bardzo dużo niedokładności. Żadna z ekip w ostatnich minutach nie była jednak w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i po regulaminowych 90 minutach mieliśmy bezbramkowy rezultat co oznaczało dogrywkę.
Ta jednak długo nie przynosiła rozstrzygnięcia i już wydawało się, że o wyniku zadecydują rzuty karne. Wprowadzony jednak w 115 minucie meczu Claudiu Keseru wykorzystał niepewne interwencje obrońców i po jednej z nich przejął piłkę i pokonał Gregorego Malickiego. Podopieczni Georgesa Eo sprawili tym samym sporą niespodziankę i awansowali do ćwierćfinału Pucharu Francji.
FC Nantes - Lille OSC po dogr. 1:0 (0:0,0:0)
1:0 Keseru 120'
Ostatnio zmieniony przez TELE 2007-02-01, 08:58, w całości zmieniany 1 raz
Lens w ćwierćfinale, Bordeaux ograne przez czwartoligowca.
Dosyć łatwe zadanie miały ekipy RC Lens i Girondins Bordeaux przystępując do swoich konfrontacji w 1/8 finału Pucharu Francji. Mimo, że grały na wyjeździe były zdecydowanymi faworytami swoich spotkań. RC Lens podejmowało występujący w trzeciej lidze Clermont Foot, natomiast Girondins Bordeaux czwartoligowy Montceau.
Mało kto przypuszczał, że znacznie niżej sklasyfikowane ekipy będą w stanie skutecznie zagrozić w awansie do ćwierfćinału znacznie bardziej utytułowanym rywalom. Podopieczni Francisa Gillota bez większych problemów rozprawili się z Clermont wygrywając pewnie 4:1. Blisko niespodzianki był natomiast czwartoligowy Montceau. Mimo, że przez całe spotkanie spokojnie prowadzili podopieczni Ricardo Gomesa, wystarczyła chwila nieuwagi by w ostatnich sekundach meczu reprezentant Burkina Faso Romeo Kambou doprowadził do wyrównania i dogrywki. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry na ponowne prowadzenie Bordeaux wyprowadził Wendell. Gospodarze odpowiedzieli jednak pięć minut później po trafieniu Hassima. Takim też rezultatem zakończyła się dogrywka i o wyniku zadecydowały rzuty karne. Te lepiej egzekwowali IV-ligowy i nieoczekiwanie awansowali do ćwierćfinału.
Niewątpliwym szlagierem 1/8 finału Pucharu Francji był pojedynek czwartego w tabeli Olympique Marsylia z pięciokrotnym mistrzem Olympique Lyon. W październiku Lyon wygrał na Stade Velodrome aż 4:1, a teraz gospodarze mieli doskonałą okazję by się zrewanżować za tą wpadkę.
Podopieczni Alberta Emona nie byli bez szans na sukces, bowiem w tym roku l'OL jest dalekie od optymalnej formy. W trzech meczach w Ligue 1 lider zdobył zaledwie punkt i w tej sytuacji faworytem tego spotkania wydawała się być Marsylia, tym bardziej, że prezes Lyonu Jean-Michel Aulas uważa w tym sezonie Puchar Francji za najmniej istotne rozgrywki, mając w perspektywie trudne mecze w Lidze Mistrzów.
Mimo to podopieczni Gerarda Houllier do meczu podeszli bardzo poważnie i po kilku minutach mogli objąć prowadzenie. Strzał Juninho obronił jednak Cedric Carrasso. Dziesięć minut później był już bezradny. Podanie od Juninho na bramkę zamienił bowiem Cris. Kilkanaście minut później straty mógł odrobić Toifilou Malouida, ale minimalnie przestrzelił. W odpowiedzi kolejny groźny strzał zza pola karnego oddał Juninho, ale rezultat nie uległ zmianie. Z przebiegu gry to Lyon był ekipą zdecydowanie lepszą do przerwy prowadząc skromnie 1:0.
W drugiej połowie bardziej aktywni byli podopieczni Alberta Emona, którzy dzięki fantastycznej końcówce spotkania przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Najpierw w 87 minucie meczu po dośrodkowaniu od Ribery Gregorego Coupet pokonał Mickael Pagis. W doliczonym już czasie gry drugi z wprowadzonych po przerwie graczy Mamadou Niang zdobył drugą bramkę dającą awans Marsylijczykom do półfinału Pucharu Francji. Nasz serwis przewidział dokładny wynik tej konfrontacji.
W środę rozegrane zostaną dwa kolejne spotkania ćwierćfinałowe Pucharu Francji.
W pierwszym z zdecydowanym faworytem jest wicelider RC Lens, który zagra na wyjeździe z czwartoligowym Montceau, pogromcą Girondins Bordeaux.
Goście muszą mieć się na baczności, pamiętając wpadkę Bordeaux i swoją nienajlepszą grę w meczach z AS Nancy (2:2) i AS Monaco (0:0). Jeśli podopieczni Francisa Gillot wyciągną właściwe wnioski z tych spotkań, wówczas nie powinni mieć problemów z wywalczeniem awansu.
Sprawą otwartą jest za to wynik pojedynku FC Sochaux z Paris Saint Germain. Gospodarze zremisowali w sobotę z Olympique Lyon 3:3, chociaż jeszcze na dwie minuty przed końcem prowadzili 3:1. Wynik końcowy był co prawda dla nich korzystny, ale dramat z ostatnich minut na pewno pozostanie jeszcze w pamięci zawodników. Z kolei PSG po paru dobrych spotkaniach, słabo zagrało przeciwko AS Saint-Etienne i przegrało w efekcie 0:2. Paul Le Guen jest jednak na tyle doświadczonym trenerem, że dokona zapewne odpowiednich korekt w składzie, by drużyna zaprezentowała się w Sochaux tak jak wcześniej w meczach z Nancy (3:0) czy AS Monaco (4:2). Goście będą jednak osłabieni brakiem kontuzjowanego pomocnika Marcelo Gallardo.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
W sobotnim finale Pucharu Ligi Francuskiej na Stade de France w Paryżu Girondins Bordeaux dosyć niespodziewanie wygrało z Olympique Lyon 1:0.
Gol Carlosa Henrique sprawił, że pierwsze trofeum w tym sezonie wywalczyli podopieczni Ricardo, którzy drugi raz pokonali mistrzów Francji.
Pierwsza połowa należała do Lyonu, ale drużyna prowadzona przez Gerarda Houllier nie potrafiła udokumentować swojej przewagi bramami. W 16. minucie groźnie z 25 metrów strzelał Jeremy Toulalan, ale na wysokości zadania stanął bramkarz Ulrich Rame. Doświadczony golkiper pewnie interweniował także dwie minuty później, gdy po dośrodkowaniu Juninho główkował Fred. Rame był także górą, gdy w 43. minucie po podaniu Juninho strzelał Sebastien Squillaci.
W drugiej połowie gra była bardziej wyrównana, ale kibice nie mieli okazji oglądać zbyt wielu sytuacji podbramkowych. W 60. minucie bliski szczęścia był obrońca Bordeaux Julien Faubert, który minimalnie chybił. Potem z niezbyt korzystnej strony pokazał się jego klubowy kolega - Franck Jurietti. 32-letni zawodnik najpierw uderzył łokciem Freda, a potem w ten sam sposób obszedł się z Florentem Maloudą, za co tym razem został ukarany żółtą kartką. Jurietti jeszcze raz sfaulował później Maloudę, ale sędzia Herve Piccirillo nie wyrzucił go ostatecznie z boiska.
Gdy wydawało się już, że potrzebna będzie dogrywka, Bordeaux przechyliło szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 89. minucie Johan Micoud dośrodkował z rzutu wolnego, Remy Vercoutre źle obliczył lot piłki, a Henrique wyskoczył wyżej niż Cris i głową skierował ją do siatki, zapewniając swojemu zespołowi drugi w historii tryumf w tych rozgrywkach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach