Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj
 YouBet.pl  Blog bukmacherski  Promocje bukmacherskie  Poker  kasyna online  
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat :: Następny temat
Primera Division 27 kolejka 17.03 - 18.03
Autor Wiadomość
patab 
Bukmaster
freestyle


Wiek: 22
Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 3928
Skąd: Trześniów
Wysłany: 2007-03-15, 22:05   Primera Division 27 kolejka 17.03 - 18.03

Valencia v Racing Santander 1.50 3.70 6.50
Huelva v FC Barcelona 5.00 3.40 1.68
Mallorca v Betis 2.30 3.10 3.00
Athletic Bilbao v Osasuna 2.25 3.10 3.00
Deportivo v Getafe 2.25 3.10 3.00
Espanyol v Levante 1.77 3.25 4.50
Real Zaragoza v Atletico Madrid 2.20 3.10 3.10
Villarreal v Real Sociedad 1.68 3.40 5.00
Real Madrid v Tarragona 1.28 4.75 9.50
FC Sevilla v Celta de Vigo 1.40 3.80 8.00

ZApraszam do pisania analiz
Kursy z GB
_________________
LKS Trześniów


Sprzedam Siemens SX1
 
 
 
qpytko
Nowy

Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 6
Wysłany: 2007-03-15, 23:15   

Witam! Moim zdaniem warto postawić na:
valencia - 1
mallorca - x
espanyol - 1
villareal - 1
saragossa - x
real madryt - x dla ryzykantów :shock:
sevilla - 1
ale zrobicie jak chcecie! :lol: Życzę powodzenia!
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-16, 10:04   



jeszcze kursy z BAH :)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-16, 10:17   

Recreativo vs Barcelona

Bardzo ciekawie zapowiada się kolejne z sobotnich spotkań 27. kolejki Primera Division, w którym Recreativo Huelva walczące o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach, podejmować będzie przed własną publicznością lidera tabeli ligowej FC Barcelonę.

Jest to chyba najbardziej interesująco zapowiadające się spotkanie tej kolejki i jeżeli oba zespoły zagrają na miarę swoich możliwości, może przynieść wiele emocji i na długo zadomowić się w pamięci kibiców. Na Nuevo Colombino w sobotni wieczór z pewnością nie będzie pustych miejsc, co będzie dla podopiecznych Marcelino Garcii Torala bardzo ważnym, gdyż gorący doping ze strony publiczności może okazać się bardzo pomocny. Wiary w zwycięstwo nad Dumą Katalonii w ekipie beniaminka nie brakuje, jednak bukmacherzy nie przejawiają już takiego optymizmu i dają beniaminkowi zdecydowanie mniejsze szanse niż jego rywalowi.

Trzeba jednak zauważyć, że siódme miejsce w tabeli Huelvy świadczy o tym, że zespół do słabych nie należy i w tym sezonie już kilka razy potwierdził, że potrafi walczyć z najlepszymi. W poprzedniej rundzie Barcelona jednak bardzo łatwo poradziła sobie z Recreativo ogrywając je aż 3:0 i w najbliższą sobotę z pewnością będzie chciała powtórzyć ten wynik.

Choć jesteśmy pod wrażeniem gry beniaminka i jego dotychczasowych osiągnięć wydaje się, że w konfrontacji z Barcą już wynik remisowy byłby dla niego dużym sukcesem, ale biorąc pod uwagę stawkę spotkania niemal pewne jest zwycięstwo przyjezdnych.

20:00 Recreativo Huelva - FC Barcelona

Sędzia: Turienzo Álvarez

Recreativo: López Vallejo - Merino, Beto, Mario, Poli, Jesús Vázquez, Barber, Juanma, Aitor, Rosu, Uche

Barcelona: Víctor Valdés - Belletti, Thuram, Puyol, Márquez, Xavi, Iniesta, Deco, Messi, Eto´o, Ronaldinho
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-16, 10:19   

Mallorca vs Betis


W drugim ze spotkań dojdzie do pojedynku mającego spory wpływ na układ dolnej części tabeli. Spotkają się w nim bowiem Real Mallorca zajmujący piętnastą pozycję w tabeli i Real Betis Sewilla, który zajmuje miejsce czternaste. Choć obie ekipy znajdują się dosyć wysoko, to ich sytuacja nie daje im jak na razie pewności co do utrzymania.

Stawka spotkania na Ono Estadi będzie więc wysoka, a ewentualna wygrana może znacznie oddalić obu ekipom widmo spadku. Szczególnie w przypadku Betisu, który sąsiaduje z gospodarzem spotkania, wyprzedzając go o dwa punkty, zwycięstwo dało by mu znaczną przewagę nad resztą stawki i przy jego obecnej dyspozycji, która przyniosła osiem spotkań z rzędu bez porażki z pewnością pozwoliło utrzymać się w rozgrywkach Primera Division.

Podopieczni Gregorio Manzano są jednak pomimo różnicy zaledwie dwóch punktów w zdecydowanie gorszej sytuacji, gdyż w ostatnim czasie bardzo często tracą cenne punkty, a ich przewaga nad strefą spadkową wynosi jedyne trzy punkty, więc kolejne niepowodzenie może skończyć się dla nich spadkiem w dół i bardzo nerwową końcówką sezonu.

Pomimo, że spotkanie odbędzie się w Palme de Mallorca naszym zdaniem to zespół gości jest faworytem pojedynku i to jego obstawiamy jako ewentualnego zwycięzcę, ale z pewnością nikogo ni zdziwi również fakt, gdyby mecz zakończył się podziałem punktów.

20:00 Real Mallorca - Real Betis Sewilla

Sędzia: Álvarez Izquierdo

Mallorca: Moyá - Varela, Ballesteros, Ramis, Dorado, Pereyra, Ibagaza, Jankovic, Víctor, Arango, Jonás Gutiérrez

Betis: Doblas - Ilic, Juanito, Nano, Fernando Vega, Arzu, Assunçao, Miguel Ángel, Caffa, Pancrate, Dani
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-16, 10:20   

Valencia vs Racing


W sobotę o godzinie 18:00 spotkaniem na Estadio Mestalla rozpocznie się 27. kolejka Primera Division. W pierwszym z pojedynków Valencia CF przed własną publicznością podejmować będzie Racing Santander. Choć do końca sezonu pozostało jeszcze dwanaście kolejek, można śmiało stwierdzić, że sezon wszedł w decydującą fazę.

Dlatego też decydujące znaczenie dla podopiecznych Quique Floresa może mieć najbliższy pojedynek, w którym przyjdzie się im zmierzyć z obecnie dziesiątym zespołem w tabeli ligowej. Che od pewnego czasu znajdują się niemal na wyciągnięcie ręki od pozycji lidera Primera Division i jak wiadomo zamierzają wywalczyć mistrzostwo Hiszpanii. Jednak pomimo starać i naprawdę dobrej gry klub ze stolicy Levantu nie wykorzystuje dogodnych sytuacji aby dogonić prowadzące w tabeli Barcelonę i Sevillę. Już nie raz rywale stwarzali Che szansę na zmniejszenie starty punktowej i gdyby podopieczni Floresa, wykorzystali te okazje już dawno prowadzili by w rozgrywkach, ale póki co muszą w dalszym ciągu gonić liderów.

W sobotni wieczór na drodze Valencii stanie dosyć solidna firma tego sezonu, z którą gospodarzom może być naprawdę trudno odnieść korzystny rezultat. Racing bowiem gra ostatnio bardzo dobrze i od czterech spotkań nie doznał porażki, a to zapowiada spore emocje na Mestalla i wróży podział punktów. Bukmacherzy są jednak przekonani, że zespół gospodarzy zagra na miarę swoich umiejętności i zakończy pojedynek zwycięstwem. Nasz serwis nie jest jednak aż tak pewny dobrego występu Valencii, ale na korzyść Che przemawia atut własnego boiska, no i zdecydowanie motywacja, więc postawimy na Valencię

18:00 Valencia CF - Racing Santander

Sędzia: Rodriguez Santiago

Valencia: Cañizares - Curro Torres, Ayala, Albiol, Moretti, Marchena, Albelda, Joaquín, Hugo Viana, Angulo, Villa

Racing: Toño - Pinillos, Rubén, Garay, Christian, Vitolo, Colsa, Scaloni, Munitis, Óscar Serrano, Zigic
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:45   

Niespodzianka na Estadio Mestalla

W pierwszym sobotnim spotkaniu 27 kolejki Primera Division walcząca o mistrzostwo Valencia uległa na Estadio Mestalla niżej notowanemu Racingowi Santander 0:2. Faworytem tego spotkania byli podopieczni Quique Floresa, jednak pomimo to jako pierwsi bramkę zdobyli goście, którzy już w 20 minucie wykorzystali błędy defensywne gospodarzy, a strzelcem bramki był reprezentant Hiszpanii - Pedro Munitis.

Che próbowali jak najszybciej doprowadzić do remisu. W 36 minucie bliski zdobycia bramki był Angulo, lecz na posterunku był bramkarz Racingu. Sto dwadzieścia sekund później świetną okazję doprowadzenia do remisu miał Albiol, ale jego strzał został zablokowany przez obrońców Valencii.

Druga połowa zaczęła się znowu od ataków gospodarzy, jednak piłki uderzane zarówno przez Albeldę jak i przez Davida Villę nie znalazły drogi do siatki rywala.

W 62 minucie skutecznie odpowiedzieli zawodnicy z El Sardinero. Z rzutu rożnego perfekcyjnie na główkę Oriola dośrodkował zdobywca pierwszej bramki - Munitis, po czym ten pierwszy kapitalnym strzałem w światło bramki nie dał najmniejszych szans golkiperowi Racingu.

W końcówce spotkania nie brakowało emocji, jednak pomimo licznych ataków ze strony Valencii na Estadio Mestalla nie padło już więcej bramek.

Valencia - Racing Santander 0:2 (0:1)
0:1 Munitis 20’
0:2 Oriol 62’
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:46   

Barca jak bokser


W ramach 27 kolejki Primera Division do Huelvy przyjechała FC Barcelona. Klub ze stolicy Katalonii po porażce w Sewilli 1:2 i remisie w Gran Derby z Realem Madryt 3:3 był bardzo podrażniony i żądny wygranej. Najstarszy klub Hiszpanii, Recreativo dzięki niezwykłej i zaskakującej grze oraz fakcie, iż walczy o lokate promującą grę w Pucharze UEFA, był stawiany niekoniecznie na straconej pozycji.

Przedsezonowe opinie fachowców były zupełnie inne. Trener beniaminka, pan Marcelino Garcia Torral wydaje się więc fachowcem z pierwszej ręki, ale wielu kibiców uważa, że to tylko jedyny taki udany sezon tego szkoleniowca i za rok Recreativo już nic wielkiego nie ugra. Ile w tym prawdy? Nie czas to oceniać, a i z drugiej strony ciężko to robić, ponieważ w tym sezonie piłkarze z Nuevo Colombino mieli być zespołem środka tabeli. Jaka jest rzeczywistość? A taka, że klub z Andaluzji wciąż walczy o grę w europejskich pucharach w następnym sezonie. I wcale nie jest na straconej pozycji - do piątej Saragossy i szóstego Atletico Madryt traci ledwie dwa punkty.

Patrząc na statystyki przedmeczowe szanse Recreativo były więc duże, tym bardziej, że od czterech spotkań na Nuevo Colombino nikt z gospodarzami nie wygrał, a mogli to zrobić piłkarze Villarreal, Deportivo i Atletico. Zdobycie 41 pkt. to przede wszystkim wielka zasługa byłego zawodnika Liverpoolu Florenta Sinama-Pongolli, który zdołał już strzelić w lidze dziewięć bramek. Skutecznością błyszczy także Kameruńczyk Ichechukwu Uche i Hiszpan Javi Guerrero - pierwszy uzyskał siedem trafień, drugi pięć.

Postacią, która łączy oba kluby jest Pedro Alvarez Abarante, znanego pod pseudonimem Mario, który widniał w składzie Barcy w sezonie 2003/04 i zagrał w ledwie dwóch spotkaniach, w tym jednym najbardziej spektakularnym, kiedy to grająca drugim składem ekipa z Katalonii poniosła klęskę na La Rosaleda z Malagą 1:5! Obecnie Mario jest już zawodnikiem pierwszego składu beniaminka ligi.

Jeżeli miałoby się przed meczem oceniać szansę Recreativo bazując na wynikach uzyskiwanych w pojedynkach między oboma zespołami to szanse Recreativo byłyby bliskie zeru. Otóż w pięciu ostatnich pojedynkach tych zespołów klub z Huelvy zdołał strzelić ledwie jednego gola (!), przy tym tracąc 11, co dawało przed tym spotkaniem tragiczny bilans czterech porażek i jednego remisu, który zresztą osiągnięto w czasach, gdy w piłkę grał Johann Cryuff czy Carles Rexach.

LFP rozjemcą tego meczu wybrało 41-letniego Javiera Turienzo Alvareza, który zadebiutował aż osiem lat temu, kiedy to na La Romareda poprowadził mecz Realu Saragossa z Oviedo (padł wynik 4:0 dla gospodarzy - przyp. Radzio). Pan Turienzo Alvarez w tym sezonie sędziował dwanaście pojedynków, z czego siedmiokrotnie padł wynik korzystny dla gospodarzy, a tylko cztery raz dla gości, co było dla Recreativo dobrym znakiem.

Początek należał gości i chyba lepszego nie mogli sobie wymarzyć. W 3. minucie bowiem Deco zagrał do Samuela Eto'o, a Kameruńczyk zrobił to, na co kibice czekali od momentu jego powrotu po kontuzji - strzelił gola w sposób taki, jaki nie zwykł w zasadzie strzelać. Jego uderzenie z dwudziestu paru metrów było takiej jakości, że Barca może mówić naprawdę o wielkim pechu, że akurat jemu zdarzyło się mieć kontuzję kolana.

W 13. minucie mogło być i 2:0, ponieważ o sobie przypomniał i Ronaldinho, ale strzał z rzutu wolnego Brazylijczyka okazał się nie takiej jakości, aby zaskoczyć nawet Javiera Lopeza Vallejo, ponieważ były bramkarz Villarreal już nie raz w tym sezonie pokazał, że pewnym bramkarzem nie jest. Chwilę później, ku zaskoczeniu widzów, w dobrej sytuacji nie zdołał go pokonać i sam strzelec gola dla ekipy z Katalonii.

Barca miała przewagę, utrzymywała się przy piłce, ale Recreativo nie rezygnowało, czego dowodem były dwie akcje i dwa bardzo dobre strzały, które - gdyby więcej szczęścia - mogły przynieść wyrównanie. Najpierw po podaniu Jesusa Vasqueza Juanma potężnie uderzył, ale dobrze zachował się Victor Valdes i przerzucił piłkę nad poprzeczką. Chwilę później, po dobrym rozegraniu rzutu rożnego bramkarz gości mógł tylko odetchnąć z ulgą, gdy piłka po strzale Vasqueza przeleciała obok jego rąk i zatrzymała się na słupku.

- Niewykorzystane sytuacje się mszczą - jak znane jest to powiedzenie, nie trzeba mówić. Pod koniec pierwszej połowy Recreativo stanęło, jakby czekając na gwizdek sędziego oznajmujący przerwę, a wtedy Barça przyspieszyła i zaczęła grać, jak z nut. Najpierw na lewj stronie piłkę otrzymał Zambrotta. Włoch natychmiast zagrał na skrzydło do Eto'o, a ten również nie wahał się i chwilę później zagrał do Ronaldinho. Brazylijczyk stojąc już przed polem karny podał do Deco, Portugalczyk długo się nie zastanawiał i oddał piłkę Zambrottcie, który w pełnym biegu z bliska przerzucił piłkę nad Lopezem Vallejo.

Nie skończyły się wiwaty na część pięknej akcji i gola numer dwa, a chwilę później znowu Barça zagrała pokazowo. Najpierw jednak swoją wartość po raz kolejny potwierdził Eto'o, który minął w polu karnym trzech rywali i znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale strzelił wprost w niego. Nie minęło jednak dziesięć sekund, a znowu snajper z Kamerunu miał wyśmienitą okazję. Na lewej stronie piłkę otrzymał Sylvinho i były obrońca Arsenalu dośrodkował wprost na nogę Samuela Eto'o, który już wtedy nie mógł zmarnować tej sytuacji. Barça więc w pierwszej części spotkania przyspieszyła trzy razy i trzykrotnie bardzo skutecznie. Czy trzeba czegoś więcej?

Po przerwie Recreativo nadal odważnie atakowało. Już na samym początku dwa razy zainterweniował Victor Valdes i ile przy pierwszej obronie nie było nic wielkiego, o tyle druga była wręcz tak znakomita, że właściwie nie można zrozumieć dlaczego dziennikarze GW i innych polskich gazet czy telewizji, jak pan Kurowski, Tuzimek czy Pol mówią, że Barça powinna zmienić bramkarza. Chwilę później znowu Recreativo mogło zapłacić frycowe za brak skuteczności, ale atomowy strzał Eto'o zza szesnastu metrów został zablokowany i piłka o dwa metry minęła bramkę.

Barca grała, jak chciała. Ustawiła zasieki i czekała, co zrobią gospodarze, a ci nie mogli nic zrobić i bywało, że środkowi obrońcy chwilę czekali z piłką bezczynnie na środku boiska, nie wiedząc do kogo posłać piłkę. Recreativo nie miało zupełnie pomysłu na grę, a Barça gdy tylko przejęła piłkę starała się przyspieszyć czy spokojnie, krótkimi podaniami zanudzić przeciwnika.

W 87 min. swoje pięć groszy do zwycięstwa dorzucił i Lionel Messi. Bohater Gran Derby sprzed tygodnia w tym meczu nie grał nawet połowę tego, co w poprzednim spotkaniu - z drugiej strony nie trzeba było, ale i tak zdołał wpisać się na listę strzelców, a przy tym pokazując po raz kolejny, że należy do najszybszych zawodników poruszających się z piłką. Otóż Argentyńczyk odebrał piłkę rywalowi na dwudziestym metrze, minął dwóch obrońców gospodarzy i strzelił obok bezradnego Lopeza Vallejo. Piękny gol na zakończenie spotkania.

Barca, jak dobry bokser - wypunktowała rywala. Recreativo miało swoje szanse, ale raziło skutecznością, a przede wszystkim na posterunku stał świetny Victor Valdes. Goście z Katalonii mając więc na uwadze to, że w bramce stoi tak pewny bramkarz, jak Pokemon nie mogli wynagrodzić mu tego nie strzelając bramek. Barca zasłużyła w pełni na zwycięstwo, a gospodarze z taką grą raczej nie zasługują na miejsce w europejskich pucharach, ale kto wie. Przecież każdy ma gorszy dzień.

Recreativo Huelva - FC Barcelona 0:4 (0:3)
0:1 Eto'o 3'
0:2 Zambrotta 40'
0:3 Eto'o 42'
0:4 Messi 87'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:46   

Porażka Betisu w dwie minuty


Bardzo ciekawie zapowiadało się spotkanie 27 kolejki Primera Division pomiędzy Mallorcą, a Betisem Sewilla, ponieważ oba zespoły zajmowały bliskie siebie lokaty w tabeli ligi hiszpańskiej. Warto dodać, iż rezultat tego spotkania został ustalony w pierwszych dwóch minutach tego spotkania, kiedy to gospodarze zdobyli aż dwie bramki.

Od początku spotkania do ataku ruszyli gospodarze, czego efektem były aż dwa gole zdobyte w przeciągu dwóch minut. Już w pierwszej minucie gola na 1:0 strzelił Guilermo Pereyra, dla którego było to już trzecie trafienie w obecnym sezonie. Kilkanaście sekund później prowadzenie podwyższyli ponownie podopieczni Gregorio Manzano, a strzelcem bramki był reprezentant Wenezueli- Juan Arango. Nie ma co ukrywać, iż dwie pierwsze minuty tego spotkania były najgorsze w wykonaniu graczy Luis Fernandeza, którym zabrakło zdecydowanie koncentracji w pierwszych sekundach tego spotkania.

Z biegiem czasu gra robiła się coraz bardziej ciekawsza. Walka toczyła się o każdą piłkę w środku pola, a obrońcy wypełniali swoje rolę. Od początku drugiej części gry inicjatywę przejęli gospodarze, jednak strzały Angelos Basinasa w 48 minucie oraz Nunesa w 54 minucie nie znalazły drogi do bramki rywala.

Na kwadrans przed końcem spotkania szansę na zdobycie bramki kontaktowej miał Arzu, lecz po jego uderzeniu futbolówka minęła słupek rywali.

Końcówka tej batalii była niezwykle emocjonująca, jednak Betis nie zdołał odrobić strat z pierwszej połowy.

Real Mallorca - Betis Sewilla 2:0 (2:0)
0:1 Pereyra 1’
0:2 Arango 2’
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:47   

Derby Kraju Basków o sześć punktów


Derby Kraju Basków były niezwykle ważny spotkanie zarówno dla Athletic Bilbao, jak i Osasuny Pampeluna.
Wystarczyło spojrzeć w tabelę i zoabczyć, że Athletic jest trzecie od końca i traciło do trzynastej w tabeli Osasuny pięć punktów.

Na San Mames więc kibice mieliby być świadkiem niesamowitego widowiska, które już nie raz wywoływało ogromne emocje, jak chociażby pamiętny pojedynek sprzed dwóch lat, kiedy to Osasuna prowadziła - właśnie na Sam Mames - już 4:0 do przerwy, a mimo to poniosła klęskę, bo jak inaczej to nazwać (?), 4:5!

W pierwszym pojedynku obu zespołów padł wynik 1:1. 29 października 2006 roku na Estadio Reyno de Navarra prowadzenie najpierw objęli gości po strzale Gabilondo, ale po przerwie wyrównał Soldado i drużyny z Baskonii podzieliły się punktami. Takie rostrzygnięcia, a właściwie ich brak, w meczach pomiędzy drużynami z kraju Basków nigdy nikogo nie zadowalają, a właśnie przed meczem bukmacherzy uważali, że taki wynik jest najbardziej możliwy ze wszystkich.

Poczatek należał do gospodarzy, ale ich strzały nie były najwyższych lotów, a w zasadzie były, ponieważ mijały bramkę Ricardo bardzo wysoko. Jednak z minuty na minutę widać było, że bardziej zmotywowani i chętni wygranej są gospodarze. Brakowało im jednak środków i większego pomysłu. Największą odpowiedzialność brali na siebie najbardziej znani z Athletic: Francisco Javier Yeste i Andoni Iraola. W końcu w 19 minucie wreszcie po podaniu Yeste i strzale Iturriagi wysilić się mógł Ricardo, ale gola, jak nie było, tak nie było.

Niestety. To, że coraz bliżej uzyskania upragnionego gola byli piłkarze gospodarzy nie dawało z góry prowadzenia. Mało tego, w 29 minucie w polu karnym Amorebieta nie w przepisowy sposób powstrzymywał Roberto Soldado i sędzia tego spotkania pan Clos Gomez wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Inaki Munoz i strzelił pewnie na 1:0 dla gości. Kibice gospodarzy byli załamani tym faktem i długo nie wierzyli w to, co się stało. Ba! Chwilę później mogli być w jeszcze większym szoku, ponieważ Soldado miał okazję podwyższyć na 2:0, ale zabrakło mu nieco szczęścia.

Stracony gol podziałał na gospodarzy negatywnie. Athletic pogubił się i stracił zapał do ataków. Osasuna zadowolona prowadzenia również nie kwapiła się do ataków i pierwsza połowa zakończyła się nudną grą w środku pola. Oglądając mecz można było być żal sedziego, który niepotrzebnie biegał wpośród tej bezwładnej kopaniny.

Ledwo kibice Athletic ochłonęli niespodziewanym golem dla gości, a po przerwie było już 0:2! Autorem gola okazała się David Lopez, który popisał się ładnym uderzeniem z osiemnastu metrów. Ten gol już poruszył obóz gospodarzy i w 55 minucie po rzucie rożnym była znakomita okazja do strzelenia kontaktowego gola. Niestety, Yeste chyba za dobrze dorzucił na głowę Javiego Martineza, bo ten mógł na dziesięć sposobów strzelić gola, a zrobił to, czego nikt się nie spodziewał. Chybił. Kilka minut później świetnie uderzył winowajca z 30 minucie. Amorebieta, ale jeszcze lepiej zachował się Ricardo.

To nie był jednak zwiastun kontaktowego gola dla gospodarzy, a wręcz przeciwnie. W 72 minucie Izquierdo miał obok siebie dwóch rywali, ale zaryzykował i kopnął przed siebie piłkę. Obrońcy nie wiedzieć czemu nie kwapili się, aby go zatrzymać, dając mu wolną rękę. Obrońca gości skorzystał więc z taryfy ulgowej, minął Aranzubię i podwyższył na 3:0 dla gości z Pampeluny. To było już nadomiar złego. Osasuna zadała trzy ciosy i wszystkie były pierwszej klasy.

Co tu dużo mówić. Osasuna wygrał, a Athletic zawiódł na całej lini i był tym ogromnie sfrustrowany aż do tego stopnia, że W 92 minucie Aduritz za idiotyczny faul otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał trzy minuty wcześniej opuścić plac gry. Jeżeli zespół Jose Manule Esnala wciąż będzie więc tak grać to jeden z trójki klubów - Real Madryt i FC Barcelona jeszcze - może nie uniknąć w tym sezonie degradacji, co będzie wyczynem na skale światową.

Athletic Bilbao - Osasuna Pampeluna 0:3 (0:1)
0:1 Munoz 30' (k)
0:2 Lopez 46'
0:3 Izquierdo 72'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:47   

Remis na El Madrigal


W meczu 27. kolejki Primera Division Villarreal zremisował u siebie z Realem Sociedad 1:1.
Wynik ten jest korzystniejszy dla gospodarzy, którzy umocnili swoją pozycję w środku tabeli, a Baskowie stracili w praktyce szanse na utrzymanie.

Od początku spotkania goście grali bardzo ambitnie i bez respektu lepiej spisujących się w tym sezonie rywali. W 7. minucie Real miał pierwszą okazję, po tym ja Diego Rivas główkował po rzucie rożnym Savio, ale piłka przeleciała obok bramki. Gospodarze zrewanżowali się podobną akcją Matiasa Fernandeza i Jona Dahla Tomassona, ale Duńczyk podobnie jak Rivas spudłował.

W 20. minucie Villarreal miało kolejną sytuację, kiedy to po dośrodkowaniu Jose Enrique celnie główkował Pascal Cygan, ale Asier Riesgo nie dał się zaskoczył. Dwie minuty później strzelał pomocnik Żółtych Łodzi Podwodnych Marcos Senna, lecz spudłował.

W odpowiedzi Savio podał do Darko Kovacevica, a ten mocno uderzył na bramkę, lecz Sebastian Viera odbił piłkę. Dobrą interwencją popisał się także 31. minucie jego vis-a-vis Riesgo, broniąc uderzenie Diego Forlana. W ostatnich 10 minutach pierwszej połowie dwie okazje miał Savio. Najpierw jego strzał obronił Viera, ale potem Brazylijczyk wykorzystał podanie Gerardo i z 12 metrów uderzył nie do obrony.

Kibice gospodarzy na wyrównanie musieli czekać do 58. minuty. Najpierw po uderzeniu Forlana Riesgo wybił piłkę na rzut rożny. Z narożnika boiska dośrodkował Marcos, a Josico z czterech metrów skierował piłkę do siatki. Stracony gol nie załamał jednak Basków i przez kolejne kilkanaście minut to oni stwarzali sytuacje podbramkowe. Strzały Savio i Xabi Prieto były jednak niecelne, a po uderzenie rezerwowego Germana Herrery sparował Viera.

W 79. minucie gospodarze zostali osłabieni, bowiem za faul na Garrido czerwoną kartkę otrzymał Cani. Paradoksalnie fakt ten podziałał mobilizująco na podopiecznych Manuela Pellegrini, którzy w końcówce mieli inicjatywę. Celownik Guillermo Franco był jednak ustawiony fatalnie i w efekcie napastnik Villarreal zmarnował trzy okazje. W doliczonym czasie gry główkował natomiast Inigo Diaz de Cerio, ale nie zdołał zapewnić Sociedad trzech punktów.

Villarreal - Real Sociedad 1:1 (0:1)
0:1 Savio 40'
1:1 Josico 58'
Czerwona kartka: Cani (Villarreal)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:49   

Skromne zwycięstwo Deportivo


W jednym z pierwszych niedzielnych spotkań 27 kolejki Primera Division zajmujące dwunastą lokatę Deportivo odniosło skromne zwycięstwo 1:0 na Estadio Municipal de Riazor z ósmym zespółem rozgrywek Getafe CF.

Początek spotkania obfitował w wiele akcji ofensywnych ze stron obydwu drużyn. Już w 7 minucie przed wspaniałą szansą na zdobycie bramki stanął Adrian, lecz jego strzał został kapitalnie obroniony przez Dudu Aouate. Cztery minuty później niebezpieczną akcję stworzył Daniel Guiza, lecz ten został natychmiast powstrzymany przez Alexisa. Przez kolejne dwadzieścia minut oba zespoły toczyły grę głównie w środku pola.

Ostatni kwadrans pierwszej połowy był bardzo nerwowy w wykonaniu zawodników Joaquína Caparrósa, o czym świadczy fakt, iż arbiter tego spotkania wykluczył z dalszej gry Arizmendiego, a także upomniał żółtymi kartkami zarówno Hidalgo jak i Celestiniego.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków piłkarzy z La Coruny. W 46 minucie fantastyczny strzał na bramkę Abbondanzieriego oddał Adrian, jednak nie zdołał pokonać doświadczonego 34-letniego bramkarza z Argentyny. Pięć minut później ponownie na bramkę Getafe uderzał utalentowany 19-latek, lecz tym razem jego strzał nie znalazł drogi do bramki gości. Na pierwszą bramkę kibice obydwu drużyn musieli czekać aż do 79 minuty, kiedy to Antonio Barragan precyzyjnie wykorzystał dogranie De Guzmana i umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Abbondanzieriego.

W doliczonym czasie gry świetną okazję na zdobycie bramki miał Pachon, lecz ten został nieprzepisowo przez golkipera Deportivo, za co ten słusznie otrzymał żółtą kartkę. Choć w końcówce spotkania nie zabrakło dreszczy emocji to i tak na Estadio Municipal de Riazor nie zobaczyliśmy już więcej bramek.

Deportivo La Coruna - Getafe 1:0 (0:0)
1:0 Barragan 79’
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:50   

Saragossa lepsza od Atletico


W meczu na szczycie 27. kolejki Primera Division Real Saragossa pokonał Atletico Madryt 1:0.
Wynik ten sprawił, że gospodarze odskoczyli rywalom na trzy punkty i zwiększyli swoje szanse na udział w Pucharze UEFA w następnym sezonie.

Początek należał do gości. W 3. minucie Sergio Agüero uderzył po podaniu Luciano Gallettiego, ale niecelnie. Dwie minut później z rzutu wolnego strzelał Peter Luccin, lecz także bez efektu. Real za to czekał na swoją okazję do 21. minuty i już pierwszy strzał przyniósł gospodarzom bramkę. Diego Milito otrzymał dalekie podanie z własnej połowy, ograł obrońcę Atletico i z 8 metrów pokonał Leo Franco.

Los Rojiblancos szybko odpowiedzieli akcją Luccina, ale posterunku był Cesar. Bramkarz gospodarzy był także górą w 33. minucie, gdy głową celnie strzelał Fernando Torres i w efekcie do przerwy Saragossa prowadziła 1:0. Trzy minuty po wznowieniy gry dobrą okazję miał Sergio Garcia, ale nie trafił w bramkę. To samo uczynił kilka minut później Agüero, któremu podawa Torres. Młody Argentyńczyk miał kolejną okazję w 55. minucie, lecz tym razem jego uderzenie obronił Cesar.

Gospodarze nie zamierzali pozostawać dłużni i trzy minuty później Pablo Aimar wyłożył piłkę Andresowi D'Alessandro, a ten sprawdził umiejętności Franco. Potem do głosu ponownie doszli gości. Po podaniu Torresa celnie uderzył Luciano Galletti, lecz Cesar ponownie pokazał swoją klasę. W 74. minucie z rzutu wolnego uderzał natomiast Luccin, ale niecelnie. W końcówce strzelał jeszcze rezerwowy Realu Fernando Marques, ale i on nie trafił w bramkę i wynik nie uległ już zmianie.

Real Saragossa - Atletico Madryt 1:0 (1:0)
1:0 D. Milito 21'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:50   

Espanyol - Levante na remis


W kolejnym ze spotkań 27 kolejki Primera Division Espanyol Barcelona podejmowała na własnym stadionie broniącą się przed spadkiem Levante UD. Zdecydowanymi faworytami byli piłkarze ze stolicy Katalonii, jednak na stadionie Passeig Olimpio doszło do podziału punktów.

Już w 12 minucie prowadzenie objęli podopieczni Abela Resino, kiedy to do siatki rywali trafił Gustavo Reggi, dla którego było to dopiero drugie trafienie w tym sezonie. Sześć minut później do wyrównania doprowadzili gospodarze, a strzelcem bramki był wychowanek Realu Madryt - Luis Garcia Fernandez.

Pomimo remisowego wyniku pierwsza połowa należała do Los Pericos, ponieważ to oni częściej stwarzali zagrożenia pod bramką Jose Francisco Moliny. W drugiej części gry inicjatywę przejęli goście. W 64 minucie akcję godną podziwu stworzył Tomassi, jednak jego strzał został kapitalnie obroniony przez bramkarza Espanyolu - Kameniego. W 82 minucie bliski objęcia prowadzenia był Ze Maria, jednak jego strzał został zablokowany przez defensorów z Katalonii.

W ostatnich minutach częściej przy piłce byli goście, jednak pomimo to na Passeig Olimpio nie zobaczyliśmy już więcej bramek.

Espanyol Barcelona - Levante UD 1:1 (1:1)
0:1 Reggi 12’
1:1 Garcia Fernandez 18’
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-19, 15:51   

Real wygrywa na Santiago Bernabeu


Zgodnie z przewidywaniami Real Madryt nie dał najmniejszych szans Gimnastic i po bardzo jednostronnym spotkaniu na Santiago Bernabeu pokonał rywala 2:0, w wyniku czego zdobył komplet punktów i awansował na trzecią pozycję w tabeli ligowej.

Podopieczni Fabio Capello od samego początku spotkania byli stroną zdecydowanie dominującą i bardzo szybko zamknęli rywala na jego połowie. Tarragona nie podjęła jednak walki, tylko cofnęła się pod własne pole karne, broniąc dostępu do własnej bramki i próbowała swoich sił w kontratakach. Rozgrywający bardzo dobre spotkanie zawodnicy Realu nie pozwalali jednak beniaminkowi na zbyt wiele, grając zarówno w ataku jak i w obronie na wysokim poziomie.

Pomimo tego szczególnie w pierwszej połowie meczu zespół z Madrytu nie imponował skutecznością, dlatego też jego liczne sytuacje podbramkowe i akcje ofensywne nie przynosiły zmian w wyniku. W wyniku tego pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym rezultatem, co niezbyt spodobało się zgromadzonej na trybunach Santiago Bernabeu publiczności, a także wprowadzało sporo nerwowości na ławce trenerskiej.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił, ale w końcu doczekaliśmy się bramek, które dały wspomniane wcześniej zwycięstwo Realowi. W 56 minucie kolejny raz o swojej przydatności "Królewskim" dał znać wprowadzony po przerwie Robinho. Raul wypatrzył Brazylijczyka znajdującego się na czystej pozycji, po czym posłał mu precyzyjne podanie. Ten z kolei z najbliższej odległości posłał piłkę pod poprzeczkę bramki Tarragony.

Od chwili objęcia prowadzenie Królewscy grali jeszcze bardziej pewnie i cały czas dążyli do zdobycia kolejnej bramki. Ta sztuka udała się im dopiero w 81 minucie, po tym jak dośrodkowaną na piąty metr przez Gutiego piłkę adresowaną do Raula, próbował wybić za linię końcową David Garcia. Zawodnik Gimnastic uczynił to jednak na tyle pechowo, że skierował ją do własnej bramki, czym ustalił jak się później okazało ustalił wynik pojedynku na 2:0.

Real Madryt - CG Tarragona 2:0 (0:0)
1:0 Robinho 56'
2:0 David Garcia 81' (s)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Sitemap
psy ogłoszenia matrymonialne portal randkowy miłość Work from Home



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
mapa strony |
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna | |
Forum - BUKOsfera.eu
| Forum Bukmacherskie | Forum bukmacherskie | Forum typujmy.pl | Forum Bukmacherskie | Doradztwo Bukmacherskie | Forum bukmacherskie | Forum Bukmacherskie | liga polska | piłka nożna | siatkówka | liga nba | mlb | wyniki na żywo | bwin | zasady pokera | expekt | sportingbet | sportingbet | typy sportowe | forum bukmacherskie | typy | kasyno | gamebookers | poker | piłka ręczna | szczypiorniak | f1 | formuła 1 | typy bukmacherskie | zakłady bukmacherskie | żużel | typy na żużel | siatkówka | sporty zimowe | unibet | euro 2012 | poker 888 sport | stryke | mybet | porównywarka kursów | betsson | wiązanka ślubna | atrologia | szybkie czytanie | dmuchana reklama | www.prace15.pl | teksty - lzy | sauna
Zakłady Bukmacherskie