Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj
 YouBet.pl  Blog bukmacherski  Promocje bukmacherskie  Poker  kasyna online  
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat :: Następny temat
Primera Division 26 kolejka 10.03 - 11.03
Autor Wiadomość
patab 
Bukmaster
freestyle


Wiek: 22
Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 3928
Skąd: Trześniów
Wysłany: 2007-03-08, 21:36   Primera Division 26 kolejka 10.03 - 11.03

Levante v Villarreal 2.40 3.20 2.90
FC Barcelona v Real Madrid 1.80 3.30 4.50
Betis v Real Zaragoza 2.40 3.20 2.85
Celta de Vigo v Athletic Bilbao 2.15 3.20 3.30
Getafe v Huelva 1.95 3.25 3.80
Racing Santander v Espanyol 2.20 3.20 3.25
Real Sociedad v Mallorca 2.35 3.25 2.90
Tarragona v FC Sevilla 5.75 3.60 1.60
Atletico Madrid v Deportivo 1.85 3.30 4.25
Osasuna v Valencia 3.10 3.20 2.25

Zapraszam do pisania analiz
Kursy z GB
_________________
LKS Trześniów


Sprzedam Siemens SX1
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:07   

Wyjazdowe zwycięstwo Villarreal

W pierwszym spotkaniu XXVI kolejki Primera Division doszło do pojedynku pomiędzy szesnastym w tabeli Levante, a Villarreal. Dzięki efektownym golom Forlana i Tomassona spotkanie ostatecznie zakończyło się pewnym zwycięstwem żółtych łodzi podwodnych.

Już w 4 minucie kapitalny strzał na bramkę Jose Francisco Molinę oddał Marcos, który nie wykorzystał dobrego podania Jon Dahla Tomassona. Sto dwadzieścia sekund później bliski objęcia prowadzenia był Forlan, jednak został on pewnie powstrzymany przez defensorów z Valencii. Zaledwie trzy minuty później ten sam zawodnik zdobył pierwszą bramkę dla zespołu gości strzelając pięknego gola z ostrego kąta . W 15 minucie doskonałą szansę na zdobycie bramki miał zarówno Tomasson jak i Josico, lecz ich strzały zostały z trudami wybronione przez Molinę.

W 22 minucie niebezpieczną akcję stworzyli podopieczni Abela Resino, jednak uderzenie Mustaphy Rigy został wyłapany przez Sebastiana Vierę. Na kwadrans przed zakończeniem pierwszej części gry piłkę w bramce żółtych łodzi podwodnych umieścił Tomassi, jednak według hiszpańskiego arbitra jeden z zawodników Levante znajdował się na pozycji spalonej. W drugiej odsłonie meczu ponownie do ataku przystąpili zawodnicy Manuela Pellegriniego. W 48 minucie bramkę dla gości zdobył Tomasson, jednak sędzia tego spotkania dopatrzył się wcześniej zagrania ręką.

Sześć minut później groźnym strzałem na bramkę Viery odpowiedzieli goście, jednak strzał Oliviera Kapo nie był na tyle silny, aby pokonać golkipera gospodarzy. W 60 minucie ta sama sztuka nie udała się ponownie Salvie.

W 72 minucie natychmiast odpowiedzieli goście zdobywając bramkę i tym samym podwyższając prowadzenie. Tym razem błędy obrońców Levante wykorzystał Jon Dahl Tomasson, który strzelił swojego trzeciego gola w tym sezonie. Osiem minut później niebezpiecznym strzałem z rzutu wolnego popisał się Fernandez, lecz futbolówka po jego uderzeniu została wybroniona przez bramkarza Levante.

W ostatnich minutach spotkania Villarreal prowadził spokojną grę kontrolując sytuację na boisku.

Levante UD – Villarreal 0:2 (0:1)
0:1 Forlan 9’
0:2 Tomasson 72’
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:08   

Hat-trick Messiego - remis na Camp Nou


Po niezwykle dramatycznym spotkaniu Barcelona zremisowała w El Clasico z Realem Madryt 3:3.
Królewscy trzykrotnie obejmowali prowadzenie na Camp Nou, ale Lionel Messi za każdym razem doprowadzał do wyrównania i drużyny podzieliły się punktami.

Już w piątej minucie Ruud van Nistelrooy wykorzystał prezent obrony Barcelony i długo się nie namyślając z 16 metrów strzelił nie do obrony. Gospodarze wyrównali sześć minut później, gdy Samuel Eto'o wyłożył piłkę wbiegającemu w pole karne Messiemu, a ten z 11 metrów pokonał Ikera Casillasa.

Radość fanów Barcy nie trwała długo, bowiem już w 13. minucie było 1:2, po tym jak Van Nistelrooy wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Oleguera Presasa na Gutim. Mistrzowie Hiszpanii mają jednak Messiego. Reprezentant Argentyny w 28. minucie mocnym strzałem wykończył znakomitą akcję Ronaldihno.

Pod koniec pierwszej połowy gospodarze zostali osłabieni, bowiem drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną dostał Oleguer. Real wykorzystał liczebną przewagę w 73. minucie. Guti dośrodkował z rzutu wolnego, a Sergio Ramos wygrał pojedynek główkowy z Carlesem Puyolem i strzelił trzeciego gola dla Królewskich.

Gdy wydawało się już, że goście wywiozą z Camp Nou trzy punkty, ponownie w głównej roli wystąpili Ronaldinho i Messi. Brazylijczyk ograł Michela Salgado i wyłożył piłkę klubowemu koledze, który wygrał pojedynek z Ivanem Helguerą i trzeci raz pokonał Casillasa, zapewniając swojemu zespołowi cenny punkt.

Barcelona - Real Madryt 3:3 (2:2)
0:1 Van Nistelrooy 5'
1:1 Messi 11'
1:2 Van Nistelrooy 13' (k)
2:2 Messi 28'
2:3 Ramos 73'
3:3 Messi 90+1'
Czerwona kartka: Oleguer (Barcelona)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:10   

Podział punktów na El Sardinero


W ostatnim z popołudniowej serii spotkań Racing Santander podejmował na El Sardinero Espanyol Barcelona. Spotkanie to było konfrontacją zespołów, które w tym sezonie nie mogą już za wiele osiągnąć poza prestiżem w pojedynczych meczach. Po zaciętej konfrontacji doszło do dość sprawiedliwego podziału punktów.

Tak wyrównany poziom jaki prezentują drużyny zapewnił bardzo dobre i zacięte widowisko, w którym godni siebie przeciwnicy stanęli na przeciw siebie , nie mający żadnych obciążeń i nic do stracenia. W rundzie jesiennej drużyny spotkały się w stolicy Katalonii na Olimpic de Montjuic i wtedy po bardzo wyrównanym spotkaniu podzieliły się punktami.

Teraz takie rozwiązanie wydawało się być możliwe, tym bardziej, że ostatnie występy obu ekip, jak i ich rezultaty w nich osiągnięte są do siebie były zbliżone. Bukmacherzy z racji tego, że Racing zagrał na własnym obiekcie, dawali mu nieco większe szanse na wygraną.

Początek konfrontacji to okres naprawdę wyrównanej gry i jednocześnie wyjątkowo efektowny. Już po niespełna sześciu minutach gry Albert Riera po dograniu od Waltera Pandianiego pokonał Tono i wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Dokładnie trzyipół minuty później gospodarze odpowiedzieli skutecznie. Ezequiel Garay wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Daniel Jarque na Pedro Munitisie i mecz rozpoczął się jakby na nowo.

Dwa szybkie ładne podania w kierunku pola karnego, piłka skierowana do Waltera Pandiani i Espanyol mógł ponownie prowadzić. Tym razem Tono nie dał się jednak zaskoczyć. Co nie wyszło gościom mogło wyjść gospodarzom, ale strzały Oscara Serrano, Nikoli Zigica i Lionela Scaloni mijały światło bramki nie mogąc sprawić kłopotu Carlosowi Kameni. W kolejnych minutach gra była często przerywana przewiniami poszczególnych piłkarzy, ale sędzia arbiter spotkania Fernández Borbalán nie zdecydował się sięgnąć po pierwszy żółty kartonik.

W końcówce pierwszej odsłony meczu dużo było walki i sportowych ambicji, ale mało sytuacji do strzelenia bramki. W efekcie po pierwszych 45-minutach na El Sardinero byliśmy świadkami niezwykle wyrównanego meczu i w efekcie remisowym rezultatem.

W drugiej połowie meczu okazji do strzelenia bramki było znacznie mniej. Najlepszej do przechylenia szali zwycięstwa na korzyść Racingu nie wykorzystał Lionel Scaloni. Z kolei Espanyol mógł stanął przed szansą przed końcem meczu, ale Luis Garcia nie dał rady pokonać Tono. W efekcie na El Sardinero po zaciętym spotkaniu doszło do sprawiedliwego podziału punktów.

Racing Santander - Espanyol Barcelona 1:1 (1:1)
0:1 Riera 6'
1:1 Garay 10'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:11   

Remis w Sewilli


W meczu 26. kolejki Primera Division Real Betis Sewilla zremisował u siebie z Realem Saragossa 1:1.
Spotkanie na Estadio Manuel Ruiz de Lopera dostarczyło kibicom sporo emocji, ale podział punktów nie zadowoli żadnego zespołów.

Od początku spotkania optyczną przewagę mieli goście, ale to Betis jako pierwszy zagroził bramce rywali. W 8. minucie po dośrodkowaniu Branko Ilica główkował Dani, lecz Cesar zdołał wybić piłkę. W rewanżu uderzał Andres D'Alessandro, który jednak nie zdołał zaskoczyć Antonio Doblas. Potem ponownie przyszła kolej na gospodarzy, ale tym razem niecelnie strzelił Juan Pablo Caffa.

W 23. minucie klasę pokazało za to Diego Milito i było 0:1. Argentyńczyk wykończył indywidualną akcję strzałem z 16 metrów i zdobył swojego 16. gola w tym sezonie. Później kolejny raz uderzał D'Alessandro, ale ponownie niecelnie. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem Saragossy, Betis doprowadził do wyrównania. Juanfran sfaulował w polu karnym Juanito, a pewnym wykonawcą jedenastki był Marcos Assuncao.

W drugiej połowie lepiej prezentowali się gospodarze, a szczególnie aktywny był Edu. Brazylijczyk główkował w 58. minucie po dośrodkowaniu Roberta, ale Cesar nie dał się zaskoczyć. Tak samo było w 67. minucie gdy Edu ponownie celnie główkował, a bramkarz gości ponownie zdołał wybić piłkę.

Potem pokazał się D'Alessandro, ale kolejny raz nie potrafił celnie uderzyć. W jego ślady poszedł potem Edu i także nie trafił w bramkę. W 87. minucie z rzutu wolnego strzelał Assuncao, lecz Cesar pewnie złapał Piłkę. Chwilę później nerwy puściły Betisu Nano, który uderzył Lafitę i został za to ukarany czerwoną kartką. W doliczonym czasie gry głową strzelał jeszcze Fabrice Pancrate, ale nie trafił i wynik nie uległ już zmianie.

Real Betis Sewilla - Real Saragossa 1:1 (1:1)
0:1 D. Milito 23'
1:1 Assuncao 45' (k)
Czerwona kartka: Nano (Betis)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:11   

Sociedad nadal walczy


Real Sociead nie rezygnuje z walki o utrzymanie się w Primera Division i w niedzielę wygrał bardzo ważne spotkanie z Realem Mallorca 3:1.
Zwycięstwo przedłużyło nadzieje kibiców klubu z Anoeta, który jednak pozostał na ostatnim miejscu w tabeli.

Od początku spotkania gospodarze mieli przewagę i już w 40. sekundzie mogli objąć prowadzenie, ale strzał głową Germana Herrery obronił Miguel Moya. Herrera główkował także 11 minut później, ale tym razem niecelnie. Piłkarze Realu Mallorca nieco dłużej utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Za to Baskowie stwarzali podbramkowe sytuacje i Moya miał sporo pracy. W 23. minucie musiał obronić uderzenie Gerardo, ale już cztery minuty później był bezradny. Xabi Prieto podał do Savio, a ten uderzył z 13 metrów i było 1:0.

Goście z czasem zaczęli grać lepiej. W 39. minucie Claudio Bravo sparował jeszcze uderzenie Bosko Jankovica, ale już minutę później Mallorca wyrównała. Ariel Ibagaza z 20 metrów i tym razem bramkarz Sociedad musiał wyciągać piłkę z siatki. Radość gości nie trwała długo, bowiem w 45. minucie Erreala odzyskał prowadzenie. Victor Lopez dokładnie podał do Darko Kovacevica, a ten z 11 metrów nie dał szans Moyi.

W drugiej połowie trwała zacięta walka, a nieco lepiej prezentowali się zawodnicy z Balearów. W 55. minucie uderzał Juan Arango, lecz niecelnie. W rewanżu główkował Kovacevic, ale piłka przeleciała obok bramki. Real Mallorca dążył do wyrównania i był tego blisko w 67. minucie, lecz Bravo sparował uderzenie głową Jankovica.
W 73. minucie z boiska wyleciał Mikel Gonzalez, który dostał drugą żółtą kartkę i do końca spotkania Sociedad musiało grać w osłabieniu. Mallorca nie potrafiła jednak tego wykorzystać. W dobrych sytuacjach pudłowali Victor i Arango. W 89. minucie gospodarze doznali kolejnego osłabienia, bowiem w ślady Gonzaleza poszedł Gerardo i on także musiał opuścić murawę. Zdeterminowane Sociedad grając w dziewiątkę, nie tylko utrzymało korzystny rezultat, ale jeszcze go podwyższyło. W 96. minucie Prieto wykończył indywidualną akcję i ustalił wynik na 3:1.

Real Sociedad - Real Mallorca 3:1 (2:1)
1:0 Savio 27'
1:1 Ibagaza 40'
2:1 Kovacevic 45'
3:1 Prieto 90+6'
Czerwone kartki: M. Gonzalez, Gerardo (obaj Sociedad)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:12   

Getafe na remis z Recreativo


Bardzo ciekawie zapowiadało się kolejne z niedzielnych spotkań 26. kolejki Primera Division, w którym Getafe CF podejmowało przed własną publicznością swojego sąsiada z tabeli ligowej Recreativi Huelva. Niedzielna konfrontacja toczyła się o bardzo ważne punkty, które mogłyby w przyszłości zadecydować o tym, czy dane będzie którejś z drużyn zagrać w europejskich pucharach. Spotkanie pomimo wysokiej stawi nie dało zadnej z drużyn kompletu punktów, gdyż zakończyło się remisem 1:1.

Zarówno Getafe, jak i Recreativo miało ostatnio dosyć udane występy, więc również przez to spodziewao się, że dziś stworzą bardzo dobre i zacięte widowisko.

Pojedynek rozpoczął się podobnie jak ten przed tygodniem z Atletico, po myśli Huelvy, która już w pierwszych minutach zdołała objąć prowadzenie. W czwartej minucie Poli wszedł w pole karne i z dużego kata z 16 metrów uderzył na bramkę Getafe. Do zmierzającej w stronę bramki piłki doszedł jeszcze Uche i skierował ją do pustej bramki z najbliższej odległości.

Po stracie gola gospodarze ruszyli do odrabiania strat i w przeciągu najbliższych kilku minut niemal całkowicie opanowali boisko. ich przewaga w posiadaniu piłki była teraz wręcz przygniatająca, a przebieg spotkania zaczął naprawdę bardzo przypominać ostatnią potyczkę Huelvy z madryckim Atletico, kiedy to zespół Marcelino Garcíi Torala, po objęciu prowadzenia na poczatku meczu, później grał tylko po to by bronić się przed stratą gola.

Przed tygoniem beniaminkowi udało się to bardzo szcześliwie, jednak Getafe okazało się bardziej skuteczne i w 24 minucie zdołało doprowadzić do wyrównania. Nacho z prawego skrzydła posłał piłkę w pole karne do znajdującego się w nim Mario Cotelo. Ten z kolei bez zastanowienia uderzył z volleya, ale na tyle pechowo, że piłka trafiła w poprzeczkę bramki Lópeza Vallejo. Szczęscie w nieszczęści, że po uderzeniu w poprzeczkę piłka wróciła w pole karne gdzie, w jej kierunku wyskoczył Güiza, który strzałem głową umieścił ją w siatce bramki.

Do przerwy utrzymał się rezultat remisowy, więc spodziewano się, że druga połowa przyniesie jeszcze sporo emocji. W drugiej połowie przeważali co prawda zawodnicy Huelvy, jednak pomimo ich przewagi i większej liczby strzałow w światło bramki nie zdołali już ani razu pokonać bramkarza Getefe, przez co pojedynek zakończył się remisem 1:1.

Getafe CF - Recreativo Huelva 1:1 (1:1)
0:1 Uche 4'
1:1 Güiza 24'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:12   

Podział punktów w Vigo


Bardzo ważnym dla układu dolnej części tabeli ligowej Primera Division był kolejny z niedzielnych pojedynków rozgrywanych na hiszpańskich boiskach, w którym Celta Vigo podejmowała na własnym terenie Athletic Bilbao. Zwycięstwo w tym spotkaniu było bardzo ważnym dla obu ekip, które w efekcie swojej walki zakończyły spotkanie wynikiem 1:1 i podzieliły się cennymi punktami.

Żaden z zespołów z pewnością nie jest zadowolony z osiągniętego w niedzielnym spotkaniu rezultatu. Remis i podział punktów z pewnością nie satysfakcjonuje żadnego z zespołów, którym to właśnie owych punktów brakuje do pełni szczęścia, którym z kolei było by utrzymanie w rozgrywkach Primera Division.

Niedzielne spotkanie pomimo, że prowadzone było przez zespoły z dolnej części tabeli, mogło podobać się kibicom zgromadzonym na trybunach stadionu Celty. Mecz był bardzo zaciętym spotkaniem, a zawodnicy nie szczędzili środków w walce o połkę i przewagę na boisku. Nieco więcej do powiedzenia, szczególnie w pierwszej połowie pojedynku mieli gospodarze, którzy dłużej znajdowali się w posiadaniu piłki i nieco częściej gościli pod bramką gości z Bilbao.

W końcu w 36 minucie zaangażowanie Celty przyniosło oczekiwany skutek i gospodarze objęli prowadzenie po celnym trafieniu Angela. Akcję zapoczątkował Jonathan, który posłał piłkę z rzutu wolnego w pole karne, tam piłkę w kierunku Angela zbił głową Baiano, a pomocnik Celty strzałem głową z małej odległości umieścił ją w bramce.

Do przerwy więcej bramek kibice nie zobaczyli, a decydująca o losach spotkania okazała się druga część pojedynku. W drugiej połowie gra gości polegała głownie na atakowaniu i próbie odrobienia straty. Bilbao grało trochę lepiej niż w pierwszej połowie, przez co sprawiało coraz to więcej kłopotów zawodnikom Celty.

W 62 minucie sytuacja gospodarzy znacznie się skomplikowała, gdyż za drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną z placu gry usunięty został Pablo Garcia. Teraz przyjezdnym grało się o wiele łatwiej, a na efekt gry w przewadze nie trzeba było zbyt długo czekać. Już w 71 goście doprowadzili do wyrównania po bramce autorstwa Aduriza, który po wrzutce piłki w pole karne przez Yeste, z około pięciu metrów umieścił piłkę w bramce.

Mecz skończył się podziałem punktów, gdyż więcej bramek już nie zobaczyliśmy i choć żaden z zespołów nie przegrał, to ciągle muszą one walczyć o przetrwanie.

Celta Vigo - Athletic Bilbao 1:1 (1:0)
1:0 Angel 36'
1:1 Aduriz 71'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:13   

Niespodzianka kolejki - Nastic pokonał Sevillę


Ogromną niespodzianką zakończyło się kolejne ze spotkań 26. kolejki Primera Division, w którym skazana na degradację Tarragona podejmowała na własnym terenie walczącą o mistrzostwo Hiszpanii Sevillę FC. Przed meczem wydawało się, że pojedynek ten będzie zwyczajną formalnością, a podopieczni Juande Ramosa wrócą z Katalonii z kolejnym kompletem punktów i umocnią się na pozycji lidera. Tym czasem Nastic stanęło na wysokości zadania i pokonało gości 1:0.

Już kilka razy w tym sezonie zespół z Sevilli zawodził swoich kibiców w pojedynkach z niżej notowanymi rywalami, można nawet powiedzieć, że bardziej prawdopodobne jest to, że w konfrontacji z ligowymi słabeuszami zespół z Ramon Sanchez Pizjuan gra równie nieporadnie jak oni i często poraża nieskutecznością.

W niedzielne popołudnie Sevilla kolejny raz sprawiła ogromny zawód, gdyż nie potrafiła poradzić sobie z jednym z najsłabszych zespołów w tym sezonie w rozgrywkach ligowych. Od początku spotkania przyjezdni byli bardzo mało skuteczni i nieporadni w swoich akcjach ofensywnych. Widoczne było co prawda ich lepsze wyszkolenie techniczne i przewaga na boisku, ale nie dawała ona większych rezultatów, a co ważniejsze nie wnosiła żadnych zmian w wyniku.

Do tego publiczność zgromadzona na trybunach stadionu oglądała bardzo przeciętne spotkanie, które przebiegało w taki sposób, jakby prowadzone było przez dwie równorzędne drużyny, dla którym wynik nie był sprawą najważniejszą.

Do przerwy wynik pozostał niezmieniony, ale wydawało się, że może po chwili spędzonej w szatni z trenerem i wysłuchaniu jego uwag Sevilla wyjdzie odmieniona i bardziej skuteczna.

Tym czasem druga połowa w wykonaniu gości była jeszcze bardziej słaba. Podopieczni Ramosa nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza Tarragony. Na uwagę i pochwałę zasługuje także dobra postawa defensywy gospodarzy, która nie przestraszyła się rywala, ale stawiała mu naprawdę duży opór.

W końcu w 76 minucie stało się to czego nikt się nie spodziewał. Piłkę z rzutu wolnego na jedenasty metr pola karnego Sevilli posłał Calvo, po czym najszybciej doszedł do niej Portillo, który swoim uderzeniem nie dał najmniejszych szans Palopowi. Sevilla nie zdołała odrobić już straty i pomimo straty punktów przez Barceloną straciła pozycję lidera z powodu słabszego bilansu bramek.

Tarragona CG - Sevilla FC 1:0 (0:0)
1:0 Portillo 76'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:13   

Atletico nadal w czołówce


Bardzo ciekawie zapowiadało się pierwsze z wieczornych niedzielnych spotkań, w którym Atletico Madryt podejmował przed własną publicznością Deportivo La Coruna. Los Rojiblancos już od dłuższego czasu grają bardzo słabo. W ostatnich sześciu spotkaniach zdołali tylko raz ugrać komplet punktów. Tym razem nie zawiedli kibiców zgromadzonych na Vicente Calderon.

Z pewnością w głowach podopiecznych Javiera Aguirre w dalszym ciągu tkwiła porażka jakiej doznali w ubiegły weekend w konfrontacji z Reacreativo, kiedy to pomimo bezsprzecznej dominacji i wielu okazji, by wygrać spotkanie zespół wykazał się ogromną bezradnością, przez co musiał uznać wyższość rywala, który dzięki zwycięstwu dogonił Rojiblancos w tabeli.

Sytuacja podopiecznych Javiera Aguirre z każdą następną kolejką robi się coraz trudniejsza i choć Atletico nadal mieści sie w czołowej szóstce, to może się okazać, że w końcówce sezonu może zabraknąć w niej miejsca dla madryckiego klubu. Jeżeli zespół myśli obronić zajmowaną przez siebie pozycję musiał w spotkaniu z Deportivo podjąć walkę, a najlepiej zdobyć komplet punktów.

Dokonać tego było jednak bardzo trudno, bo Deportivo jest zespołem, z którym bardzo trudno wywalczyć korzystny rezultat. Zespół prowadzony przez Joaquína Caparrosę do ostatniej kolejki miał bardzo dobrą serię sześciu spotkań bez porażki i czterech bez straty bramki, ale w miniony weekend w pojedynku na Estadio Municipal de Riazor Deportivo uległo 0:1 Betisowi, przerywając tym samym pasmo dobrych występów.

Punkty w tym spotkaniu były potrzebne zatem zarówno jednym jak i drugim, najlepiej odrazu trzy. Mecz fantastycznie rozpoczał się dla gospodarzy, którzy już w 31 sekundzie meczu objęli prowadzenie. Luciano Galletti najwyraźniej pozazdrościł bramki strzelonej przez Roya Makaaya w Lidze Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Galletti otrzymał podanie od Antonio Lopez i nie namyślając się płaski strzałem z osiemanstu metrów skierował piłkę do bramki Dudu Aouate.

Po strzelonej szybko bramce szkoleniowiec Atletico Javier Aguirre zmienił nieco ustawienie piłkarzy na boisku na bardziej defensywne, a w miejsce pomocnika Juana Valeri do gry desygnował obrońcę Giorgiosa Seitaridisa. Deportivo przejęło za to inicjatywę i z minuty na minutę było coraz bliżej strzelenia bramki. Trzykrotnie w pierwszej części gry mógł to uczynić Fabian Estoyanoff, niestety dla Depor w bramce gospodarzy wspaniale spisywał się Leonardo Franco broniąc wszystkie groźne uderzenia i zachowując czyste konto.

W drugiej połowie meczu dowodzeni przez Joaquín Caparrós piłkarze byli stroną przeważającą. Nie byli w stanie wykorzystać jednak nadarzających się okazji do zdobycia bramki. Najlepsze zmarnowali Fabian Estoyanoff i Sergio. Sytuację tę wykorzystali natomiast gospodarze, którzy w 85 minucie meczu po trafieniu Misty podwyższyli rezultat meczu na 2:0 i dowieźli taki wynik do końca konfrontacji. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Galletti dla którego był to bez wątpienia najlepszy wynik w sezonie.

Atletico Madryt - Deportivo La Coruna 2:0 (1:0)
1:0 Galletti 1'
2:0 Mista 85'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:14   

Remis na El Sadar


Remisem 1:1 zakończyło się ostatnie z niedzielnych spotkań, które zamknęło rozgrywki 26. kolejki Primery. Zmierzyły się w nim zespoły Osasuny Pampeluna i Valencii CF. Podopieczni José Angela Zigandy bliscy byli sprawienia sporej niespodzianki, gdyż niemal do ostatnich minut prowadzili z walczącymi o mistrzostwo "Che", ale w gospodarzom nie dane było dowieźć korzystnego rezultatu do końca meczu i musieli zadowolić się jednym punktem.

Pomimo wcześniejszych zapowiedzi i ocen bukmacherów Valencii nie udało się zmniejszyć dystansu do prowadzących w tabeli Barcelony i Sevilli. Stało się tak już nie po raz pierwszy, że zespół Quique Sáncheza Floresa zawiódł w pojedynku z niżej notowanym rywalem, w sytuacji, kiedy mógł nadrobić stratę do lidera.

W niedzielny wieczór Valencia kolejny raz się nie popisała i wydaje się, że pomimo tego, że jest tak blisko pierwszej pozycji nie będzie jej dane sięgnąć po trofeum, jeżeli w dalszym ciągu będzie marnować okazje jakie stwarzają jej przeciwnicy.

Choć Osasunie, która w tym sezonie ma spore problemy z wygrywaniem spotkań nie dawano większych szans, a wręcz zdecydowanie je przekreślano zespół z Pampeluny zagrał naprawdę dobrze, będąc nawet czasami stroną przeważającą.

Spotkanie od pierwszych minut prowadzone było w dosyć szybkim tempie, a gra z minuty na minutę stawała się bardziej agresywna, przez co mnożyły się faule i często ostre zagrania. W efekcie tego przybywało również żółtych kartek, którymi Medina Cantalejo próbował studzić zapał zawodników obu zespołów.

Bezbramkowy remis utrzymywał się do 35 minuty, kiedy to do bramki Valencii trafił Punal. Arbiter dopatrzył się faulu w zagraniu Morettiego, który by nie dopuścić do piłki Raúla Garcíę musiał zdecydować się na nieprzepisowe zagranie i przytrzymał rywala rękoma. Za to zagranie Cantalejo wskazał na punkt oddalony od bramki o jedenaście metrów. Ten z kolei bez żadnych problemów wykorzystał Punal, pokonując Canizaresa precyzyjnym strzałem tuż przy prawym słupku. Do przerwy kibice nie zobaczyli już więcej bramek, ale dało się zauważyć, że przyjezdni nie mieli pomysłu na grę i na to w jaki sposób trafić do bramki Osasuny.

Kilka minut po przerwie szkoleniowiec "Che" zdecydował się wprowadzić do gry Morientesa, który zmienił słabo spisującego się do tej pory Albeldę. Jak zawsze gwiazdor Valencii wniósł nieco ożywienia w szeregi ofensywy gości, ale dobrze broniący się gospodarze uniemożliwiali Valencii przeprowadzenie choć jednej skutecznej akcji.

Na domiar złego w 79 minucie gry z boiska usunięty został Angulo, który ukarany został przez arbitra kolejną żółtą kartką. Jednak choć wydawało się, że w obecnej sytuacji "Che" nie dadzą rady uratować się przed porażką, zespół przeprowadził jedyną skuteczną akcję. W 92 minucie Miguel poszedł prawym skrzydłem, po czym dośrodkował piłkę w pole karne. Tam Morientes uprzedził obrońce Osasuny i strzałem głową z około pięciu metrów umieścił piłkę w bramce.

Osasuna Pampeluna - Valencia CF 1:1 (1:0)
1:0 Punal 35' (k)
1:1 Morientes 90+2'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-03-12, 15:15   

Podsumowanie 26. kolejki Primera Division

Remis w El Clasico i sensacyjna porażką Sevilli z CG Tarragona to najważniejsze wydarzenia 26. kolejki Primera Division.
Spotkanie na Camp Nou pomiędzy Barceloną i Realem Madryt jak zawsze dostarczyło ogromnych emocji, a remis 3:3 był tym razem bardziej satysfakcjonujący dla gospodarzy.

Królewscy trzy razy obejmowali prowadzenie w tym spotkaniu, w tym dwa razy po strzałach Ruuda van Nislterooy'a, ale Barca miała Lionela Messi. Argentyńczyk pokazał w tym meczu pełnię swoich umiejętności i do spółki z Ronaldinho uratował mistrzom Hiszpanii punkt.

Wydawało się, że wynik ten wykorzysta Sevilla i powiększy przewagę nad resztą stawki. Tymczasem zdobywca Pucharu UEFA przegrał z beniaminkiem CG Tarragona 0:1 i ustępuje teraz Barcelonie gorszym bilansem bramkowym. Rywale pozostaje z kolei na przedostatnim miejscu w tabeli, ale pokazali, że ostatniego słowa jeszcze nie powiedzieli.

Punkty straciła także Valencia, który dopiero w doliczonym czasie gry w meczu z Osasuną Pampeluna doprowadziła do wyrównania (1:1). Bohaterem Che był Fernando Morientes, dla którego był to 11. gol w tym sezonie. Wpadek Realu i Valencii nie wykorzystał Real Saragossa, który chociaż prowadził w Sewilli z Realem Betis, to ostatecznie musiał się zadowolić punktem (1:1). Zwycięstwo odniosło za to Atletico Madryt, które po golach Luciano Gallettiego i Misty pokonało Deportivo La Coruna 2:0. Trzy punkty pozwoliły Los Rojiblancos dogonić Saragossę, a podopieczni Javiera Aguirre nadal mają szanse nawet na grę w Lidze Mistrzów.

Nieco zmniejszyły się szanse Recreativo Huelva na grę w europejskich pucharach. Rewelacyjny beniaminek zremisował z Getafe 1:1 i traci do Atletico dwa punkty. Gospodarze mają już pięć punktów straty i wszystko wskazuje na to, że zajmą miejsce w środku tabeli. Podobny los czeka zapewne także Racing Santander i Espanyol Barcelona. Drużyny te podzieliły się punktami na El Sardinero (1:1).

Pewny ligowego bytu jest już także Villarreal. Żółte Łodzie Podwodne grają ostatnio znacznie lepiej i wygrywając z Levante 2:0 zanotowały drugie zwycięstwo w ostatnich trzech kolejkach. Nieco gorzej wygląda sytuacja Deportivo i Osasuny oraz Betisu. Wszystkie te zespoły mają już przewagę nad strefą spadkową. Niemniej jednak nie jest to dystans na tyle duży, by kibice tych drużyn mogli być spokojni o utrzymanie.

Walka o ligowy byt zapowiada się więc bardzo ciekawie. W niedzielę Real Sociedad wygrał z Realem Mallorca 3:1 i pokazał, że mimo fatalnej sytuacji nie poddaje się. Natomiast w meczu Celty Vigo z Athletic Bilbao padł remis 1:1. Obecnie zajmujący 15. miejsce Real Mallorca od znajdującego się na 18. pozycji Athletic dzieli różnica ledwie trzech punktów. Tarragona i Sociedad mają już większą stratę, ale ostatnia kolejka pokazała, że jeszcze wszystko jest możliwe.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Sitemap
Futro Parkiet pożyczki Odchudzanie Wrocław geovision



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
mapa strony |
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna | |
Forum - BUKOsfera.eu
| Forum Bukmacherskie | Forum bukmacherskie | Forum typujmy.pl | Forum Bukmacherskie | Doradztwo Bukmacherskie | Forum bukmacherskie | Forum Bukmacherskie | liga polska | piłka nożna | siatkówka | liga nba | mlb | wyniki na żywo | bwin | zasady pokera | expekt | sportingbet | sportingbet | typy sportowe | forum bukmacherskie | typy | kasyno | gamebookers | poker | piłka ręczna | szczypiorniak | f1 | formuła 1 | typy bukmacherskie | zakłady bukmacherskie | żużel | typy na żużel | siatkówka | sporty zimowe | unibet | euro 2012 | poker zakłady bukmacherskie | livescore | betfair bonus | texas holdem | pewne typy bukmacherskie | drukarki do kart plastikowych | termomodernizacja | powdowia | biźuteria | Doda | cyprian poems poet
Zakłady Bukmacherskie