W pierwszym z niedzielnych spotkań 25. kolejki Primera Division Espanyol Barcelona podejmować będzie na Olimpic de Montjuic podopiecznych Manuela Pellegrini Villarreal. Faworytem bukmacherów w tym spotkaniu są gospodarze, którzy w ostatnich trzech kolejkach regularnie wygrywali, na dodatek tracąc w nich zaledwie jedną bramkę.
Espanyol w tym roku potrafi bardzo zaskakiwać. Podopieczni Ernesto Valverde tegoroczne rozgrywki niespodziewanie zaczęli dobrymi występami i już na starcie ograli swojego lokalnego rywala FC Barcelonę, gromiącj ją przed swoją publicznością 3:1. Niestety później przyszło pasmo gorszych występó i Los Pericoś przegrali trzy spotkania z rzędu, w tym ulegli również ostatniej w tabeli Tarragonie aż 0:4, co było ogromnym zaskoczeniem. Sytuacja w tabeli Villarreal pogarsza się z kolei z meczu na mecz, a tych w ostatnich ośmiu kolejkach "Łodzie" przegrały aż sześć. Co prawda drużyna zdołała w międzyczasie pokonać Real Madryt, a także zespół Mallorci, ale w konfrontacji z będącym obecnie na fali Espanyolem, który na dodatek zagra na własnym terenie Villarreal wydaje się być na straconej pozycji. Dlatego też, zarówno bukmacherzy jak i nasz serwis typują zwycięstwo gospodarzy.
Emocji nie powinno zabraknąć w kolejnym z niedzielnych spotkań, w którym Real Mallorca podejmować będzie na Ono Estadi Levante UD. Spotkanie zapowiada się na bardzo zacięty i wyrównany pojedynek, gdyż zmierzą się w nim drużyny, które w tym sezonie walczą o utrzymanie w rozgrywkach Primera Division.
Bukmacherzy przed niedzielnym spotkaniem zdecydowanie więcej szans na zwycięstwo dają gospodarzom. Ostatnie występy podopiecznych Gregorio Manzano nie napawają jednak optymizmem. Zespół z Mallorci w poprzednich kolejkach bardzo często tracił punkty, przegrywając zarówno z zespołami z górnej częsci tabeli, jak również z ligowymi słabeuszami. Trudno także stawiać na gospodarzy z racji tego, że zagrają na własnym terenie. Mallorca w tym sezonie zdobyła zarówno na wyjeździe jak i w grach przed własną publicznością taką samą liczbę punktów, więc nie można mówić w tym przypadku o atucie własnego boiska. Levante w tabeli ligowej ma jeden punkt nad niedzielnym rywalem i naszym zdaniem wiele wskazuje na to, że zespół Abela Resino może tą przewagę powiększyć. Beniaminek w ostatnim czasie poprawił nieco swoją grę i w czterech kolejkach z rzędu nie przegrał, zdobywając w nich osiem punktów. Także w rundzie jesiennej Levante okazało się być nieco lepszym zespołem i po bardzo zaciętym spotkaniu wygrało wówczas 1:0. Patrząc na dotychczasowe występy i osiągnięcia obu ekip stawiamy na powtórkę z rundy jesiennej i skromne zwycięstwo gości.
Dosyć jednostronnie zapowiada się spotkanie, w którym Real Saragossa podejmować będzie przed własną publicznością Real Sociedad. Walczący o utrzymanie w Primera Division podopieczni Miguela Angela Lotiny, staną w niedzielne popołudnie do walki o kolejne bardzo trudne punkty, których wywalczenie z walczącą o miejsce w europejskich pucharach Saragossą może okazać się niemożliwe.
Erreala z zaledwie czternastoma punktami w dorobku po 24 kolejkach mają do kolejnego w tabeli Bilbao aż jedenaście punktów straty, co przy ich obecnej formie wydaje się raczej zaporą nie do przejścia. Zespół z San Sebastian zapewne zdaje sobie sprawę z tej sytuacji i chyba zmuszony jest pogodzić się z myślą, że już od przyszłego sezonu będzie gościł na boiskach zespołów walczących w Segundzie. W takiej też sytuacji gospodarze niedzielnego spotkania na La Romareda, z pewnością nie omieszkają powalczyć o bardzo ważne w ich sytuacji trzy punkty, które mogą znacznie poprawić ich sytuacje i być może w przyszłości przyczynić się do wywalczenia przez podopiecznych Víctora Fernándeza miejsca w czołówce. Według naszego serwisu gospodarze powinni bez większych problemów pokonać swoich rywali, z którymi również w poprzedniej rundzie grając na wyjeździe pewnie poradzili sobie, wygrywając 3:1.
W kolejnym z popołudniowych spotkań niedzielnych 25. kolejki Primera Division Athletic Bilbao podejmować będzie na własnym terenie CG Tarragonę. Będzie to spotkanie zespołów zajmujących miejsca w strefie spadkowej, więc walki o kolejne punkty nie powinno zabraknąć.
Tarragona jest w tym sezonie bez wątpienia najgorszym zespołem w rozgrywkach i choć zespół potrafi jeszcze zaskoczyć i nawiązać walkę z wyżej notowanymi rywalami, to wydaje się, że podopieczni Paco Floresa myślami są już w przyszłym sezonie, gdzie znowu będą musieli walczyć o awans do grona najlepszych zespołow w Hiszpanii.
Najbliższy rywal Tarragony póki co ma jeszcze całkiem spore szanse by uchronić się przed degradacją, gdyż jego strata do poprzedzających zespołów jest niewielka, o czym świadczy różnica zaledwie dwóch punktów, międzi czternastym w tabeli Betisem, a właśnie osiemnastym zespołem z Bilbao. Jednak by w dalszym ciągu liczyć się w walce o utrzymanie podopieczni Jose Manuela Esnala muszą wygrać najbliższe spotkanie z Tarragoną. Nasz serwis stawia na wygraną Los Leones, którzy niesieni dopingiem swojej publiczności powinni conajmniej powtórzyć wynik z poprzedniej rundy.
Bardzo wyrównanie zapowiada się pojedynek na El Sardinero w Santander, gdzie miejscowy Racing spotka się z Osasuną Pampeluna. Gospodarze zajmują obecnie dziesiątą pozycję w tabeli i z dorobkiem 33 punktów i prezentowaną formą nie muszą przejmować się o swoją przyszłość w rozgrywkach Primery. Osasuna natomiast traci do swojego najbliższego rywala zaledwie trzy punkty, ale ostatnie wyniki podopiecznych José Angela Zigandy pozostawiają wiele do życzenia i nie wróżą drużynie najlepiej.
Pomimo jak narazie sporej przewagi zespołu z El Sadar nad strefą spadkową, jego gra sprawia, że powoli przewaga ta topnieje i jeżeli w najbliższym spotkaniu Osasuna ulegnie Racingowi jej sytuacja może zrobić się naprawdę nieciekawa. Drużyna z Pampeluny w ostatnich pięciu spotkaniach zanotowała aż trzy porażki, wygrała ze słabiutką Tarragoną, ale zdołała również urwać punkty Barcelonie. Racing z kolei przegrał z podopiecznymi Franka Rijkaarda, ale w ostatnim czasie zdecydowanie częściej punktował od swoich niedzielnych rywali i to on zdaniem bukmacherów jest zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Również naszym zdaniem podopieczni Miguela Ángela Portugala wydają się być silniejszą ekipą, za którą przemawia także atut własnego boiska.
Sporo emocji przyniesie zapewne spotkanie, w którym Deportivo La Coruna podejmować będzie przed własną publicznością Real Betis Sewilla. Gospodarze są z pewnością faworytem tej konfrontacji, ale wygrać z dryżyną Betisu, który w dalszym ciągu musi bronić się przed spadkiem, może być bardzo ciężko.
W niedzielne popołudnie podopieczni Joaquína Caparrósa po raz kolejny próbować będą podtrzymać passę spotkań bez porażki, jaka towarzyszy zespołowi od początku bieżącego roku. Po wręcz fatalnej końcówce rundy jesiennej zespół z Estadio Municipal de Riazor znacznie poprawił swoją grę i póki co nie zaznał jeszcze goryczy porażki. Betis miał fatalny start w tym sezonie i z pewnością podopieczni Luisa Fernandeza o rundzie jesiennej chcą jak najszybciej zapomnieć. Na wiosnę Betis uległ co prawda bardzo wysoko Osasunie, ale w późniejszym czasie jego wystepy były już coraz lepsze i teraz drużyna regularnie zdobywa punkty. W trzech ostatnich pojedynkach rywalami Betisu były zespoły z czołówki tabeli i choć Los Verdiblancos nie zdołali wygrać żadnego z nich, to jednak udało się im urwać każdemu z rywali punkty. Zauważyć także trzeba, że i jedni i drudzy grają bardzo dobrze w obronie. Deportivo nie straciło bramki już od czterech spotkań, a Betis od trzech, co zapowiada jeszcze większe emocje i walkę o kolejne punkty. Według nas pomimo dosyć wyrównanej formy obu ekip stawiamy jednak na zwycięstwo gosdpodarzy.
17:00 Deportivo La Coruna - Real Betis Sewilla
Sędzia: Clos Gomez
Deportivo: Aouate - Barragán, Andrade, Lopo, Capdevila, Duscher, De Guzmán, Estoyanoff, Pablo Álvarez, Arizmendi, Rivera
Niedzielny wieczór w Primera Division rozpocznie się od spotkania, w którym Real Madryt podejmować będzie na Santiago Bernabeu Getafe CF. Spotkanie to będzie małym derby stolicy Hiszpanii, do którego oba zespoły przykładają wielką wagę i które toczyć się będzie o bardzo ważne dla obu ekip punkty.
Fabio Capello po bardzo przeciętnych występach ligowych swojego zespołu, kilka dni spędził na dopracowaniu taktyki, która pozwoliła by Królewskim wygrać z trudnym rywalem, jakim bez wątpienia będzie zespół prowadzony przez Bernda Schustera. Włoski szkoleniowiec, który stylem gry Catenaccio odnosił z Juventusem wielkie sukcesy, ma jak na razie problemy z przekazaniem go we władanie gwiazdom madryckiego klubu. Jeżeli jednak Capello, jak i jego podopieczni myślą jeszcze o wywalczeniu mistrzowskiego tytułu lub przynajmniej miejscu w ścisłej czołówce tabeli muszą znaleźć sposób na poprawienie swojej gry i pokonanie Getafe.
Zespół z przedmieści Madrytu już raz w tym sezonie pokazał, że potrafi wygrywać, kiedy na własnym terenie wynikiem 1:0 zakończył zmagania z Królewskimi. Teraz z pewnością powtórzenie tego rezultatu będzie dla gości sprawą najważniejszą, a ewentualne zdobyte w nim punkty mogą pomóc zespołowi włączyć się jeszcze do walki o miejsce w pierwszej szóstce.
Trudno jest przy obecnej formie obu ekip wskazać jednoznacznie, komu będzie dane cieszyć się z wygranej. Faworytem bukmacherów pozostają zdecydowanie podopieczni Capello, jednak po raz kolejny będą zmuszeni do udowodnienia swojej siły, co może okazać się dla nich zgubne. Dlatego też nasz serwis stawia na skromne zwycięstwo gości, którzy w tym sezonie już nie raz potrafili zaskoczyć.
19:00 Real Madryt - Getafe CF
Sędzia: Fernando Teixeira Vitienes
Real M.: Casillas - Michel Salgado, Helguera, Sergio Ramos, Torres, Gago, Emerson, Reyes, Guti, Higuaín, Raúl
W ostatnim ze spotkań 25. kolejki Primera Division Recreativo Huelva podejmować będzie na własnym terenie Atletico Madryt. Spotkanie to zapowiada się na naprawdę bardzo zacięty pojedynek, gdyż zmierzą się w nim zespoły walczące w tym sezonie o miejsce w czołówce dające prawo gry w europejskich pucharach.
Póki co bliżej występów na europejskich boiskach są podopieczni Javier Aguirre, którzy po 24 kolejkach zajmują piątą pozycję w tabeli ligowej z trzema punktami straty do wyprzedzających ich Realu Madryt i trzeciej Valencii CF.
Zaledwie trzy punktowa strata powoduje, że Los Rojiblancos w dalszym ciągu mają również bardzo duże szanse na miejsce w pierwszej czwórce i grę w rozgrywkach Champions League, ale by tego dokonać muszą wygrywać i zdobywać kolejne punkty, których w ostatnim czasie Atletico nieco zgubiło. Teraz jednak drużyna Javiera Aguirre nie może pozwolić sobie na kolejną wpadkę, ale wygrać z beniaminkiem będzie bardzo trudno, gdyż Huelva także ma zamiar powalczyć jeszcze o czołówkę i grając na własnym terenie będzie z pewnością bardzo groźnym przeciwnikiem dla Atletico. Naszym zdaniem Reacreativo wykorzysta atut własnego boiska i wygra w niedzielnym pojedynku.
W pierwszym z sobotnich spotkań rozpoczynającym rozgrywki 25. kolejki Primera Division Valencia CF podejmować będzie na Estadio Mestalla zespół Celty Vigo.
Zdecydowanymi faworytami tego pojedynku są oczywiście podopieczni Quique Sancheza Floresa, którzy jeżeli chcą w dalszym ciągu liczyć się w walce o mistrzostwo muszą najbliższe spotkanie wygrać.
Zespół Valencii jest obecnie z pewnością zdecydowanie lepszym zespołem o czym świadczy obecna sytuacja obu drużyn w tabeli ligowej. Che mają nad swoim przeciwnikiem aż siedemnaście punktów przewagi, a na ich korzyść przemawia również fakt, że w sobotni wieczór zagrają przed własną publicznością.
Valencia w tym roku jeszcze nie przegrała na swoim stadionie, a na dodatek nie straciła na nim nawet punktu, co jeszcze bardziej przemawia na jej korzyść. Pojedynek w Valencii będzie miał również ogromne znaczenia dla podopiecznych Fernando Vázqueza, którzy jak na razie zmuszeni są do walki o utrzymanie, więc muszą powalczyć w stolicy Levantu o co najmniej jeden punkt. Patrząc jednak na ostatnie wyniki zespołu z Estadio Balaidos trudno dawać mu większe szanse na to, że wyjedzie do domu z korzystnym rezultatem. W rundzie wiosennej Celta grając na własnym terenie zdołała wygrać z Los Ches, ale teraz wydaje się, że nie zdoła powtórzyć tego rezultatu i jeżeli gospodarze zagrają na swoim poziomie powinni bez większych problemów zrewanżować się rywalom za wcześniejszą porażkę.
20:00 Valencia CF - Celta Vigo
Sędzia: Álvarez Izquierdo
Valencia: Butelle - Curro Torres, Ayala, Navarro, Moretti, Marchena, Hugo Viana, Joaquín, Silva, Angulo, Villa
W drugim z sobotnich spotkań dojdzie z pewnością do najciekawszego ze spotkań 25. kolejki Primery. Na Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilii dojdzie bowiem do konfrontacji drugiej w tabeli ligowej Sevilli FC z liderem rozgrywek ligowych FC Barceloną. Gospodarze będą mieli okazję do rewanżu za porażkę w rundzie jesiennej, kiedy to na Camp Nou ulegli podopiecznym Franka Rijkaarda 1:3.
Trzeba jednak przyznać, że zespół z Katalonii prezentował się wówczas zupełnie inaczej od tego, który oglądamy teraz. Barcelona podejmując u siebie Sevillę prowadziła zdecydowanie w tabeli i gościom nie dawano większych szans na osiągnięcie korzystnego rezultatu.
Teraz wygrana Barcelony stoi pod ogromnym znakiem zapytania, ze względu na nierówną grę jaką zespół w ostatnim czasie prezentuje. Ostatnie pojedynki wyjazdowe Blaugrany nie można zaliczyć do udanych. Porażki z Espanyolem, Valencią i seria remisów świadczą o tym, że podopieczni Juande Ramosa mają bardzo duże szanse, żeby po raz kolejny w tym sezonie odebrać prowadzenie Katalończykom.
Wiceliderowi też jednak zbyt często w ostatnim czasie przytrafia się niespodziewanych wpadek, przez co zespół nie dał rady wykorzystać gorszych spotkań Barcy i nie usunął jej z pozycji lidera. W najbliższym spotkaniu bukmacherzy dają dosyć wyrównane szanse na zwycięstwo i jednym i drugim.
Zespoły nie powinny mieć również większych kłopotów ze składami na sobotni wieczór, a największą niewiadomą jest to, czy na ławce Sevilli zasiądzie jej szkoleniowiec, który podczas środowego spotkania rewanżowego w Pucharze Króla z Betisem został trafiony w głowę przedmiotem rzuconym z trybun, po czym stracił przytomność. W wyniku tego zajścia mecz został przerwany, a sam szkoleniowiec odwieziony do szpitala.
Nasz serwis biorąc wszystkie "za" i "przeciw" typuje w sobotnim hicie zwycięstwo gospodarzy, którzy powinni wykorzystać atut własnego boiska i wygrać to bardzo ważne dla siebie spotkanie.
"TELE" obserbuje Cię już od dłuższego czasu i doszedłem do wniosku, że potrafisz tylko kopiować ze strony www.primeradivision.pl lub innych tego tepu stron, a nie dajesz swoich jakichkolwiek sądów czy analiz!
W tym sezonie na El Riazor wynik 0:0 do przerwy padał dosc często. Teraz będzie o tyle bardziej prawdopodobne że na spotkanie z Depor przyjeżdża lubiąca murowac bramkę w meczach wyjazdowych drużyna Betisu. Zapowiada się więc wyrównane spotkanie z niewielką ilością goli. Moim zdaniem 0:1, po bramce midzy 60 a 70 minutą:)
Może i hardcorowy typ a kurs tym bardziej ale ja nie wykluczam szansy pozostania w primieradivision dla San Sebastian.Ogólnie bardzo lubie ten klub jak nie najbardziej z ligi hiszpańskiej.Zero zwycięstw na wyjeżdzie to jest straszny rezultat,do tego patrząc na ostatnie wyniki Sociedad,każdy by stwierdził,że wygrają gospodarze i to sporym wynikiem.Ja jednak myśle inaczej i licze iż właśnie z Saragossa SS sie odrodzi,sprawiając tym samym niespodzianke.Wiadomo że zespołom zanotowanym wyżej w tabeli gra się gorzej z zespołami z niższych sfer.Proponuje ten mecz za jakaś mała stawke.Próbujemy!!Vamosssssssssssss SS!
Naprawdę sporo emocji dostarczyło kibicom spotkanie pomiędzy Deportivo La Coruna, a Realem Betis Sewilla, ponieważ oglądaliśmy wiele sytuacji podbramkowych. Jednak dzięki bramce Fernandela w 79 minucie meczu spotkanie zakończyło się skromnym piłkarzy z Sewilli.
Już w 7 minucie niebezpieczną sytuację stworzyli podopieczni Luis Fernandeza. Groźny strzał z dystansu na bramkę Aranzubii oddał Marcos Assuncao. Trzy minuty później kolejną szansę dla zespołu gości stworzył Ramos, jednak jego uderzenie zostało zablokowane przez defensorów Deportivo. W 41 minucie po dominacji graczy z Sewilli natychmiast odpowiedzieli gospodarze. Wyjątkowo niebezpieczny strzał z 30 metrów na bramkę Antonio Dobiasa oddał Estoyanoff.
W pierwszej części gry lepszym zespołem byli piłkarze z La Coruny, ponieważ to oni częściej byli przy piłce oraz stwarzali więcej sytuacji pod bramką Dobiasa.
W drugiej połowie dwóch kluczowych zmian w podstawowej jedenastce dokonali Los Verdiblancos. W miejsce Roberta i Pancrate pojawił się zarówno Caffa oraz Edu. Z kolei w składzie Joaquína Caparrósa szansę występu dostał Juan Rodriguez.
W 56 minucie składną akcją zaimponował Rafael Sobis, lecz skutecznie został on powstrzymany przez obrońców Deportivo. Na pierwszego gola kibice obu drużyn musieli czekać aż do 79 minuty, kiedy to w fantastycznym stylu Fernandez umieścił piłkę w bramce gospodarzy. Ostatnie minuty tego spotkania były bardzo nerwowe, jednak pomimo to na Plaza de Pontevedra nie zobaczyliśmy więcej bramek.
Deportivo La Coruna - Real Betis Sewilla 0:1 (0:0)
0:1 Fernandez 79’
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach