Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj
 YouBet.pl  Blog bukmacherski  Promocje bukmacherskie  Poker  kasyna online  
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat :: Następny temat
Primera Division 23 kolejka 17.02 - 18.02
Autor Wiadomość
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-16, 11:02   Primera Division 23 kolejka 17.02 - 18.02



zapraszam :)

Kursy GB
 
 
 
dj600wojt 
Megasenior
elcracktotal

Wiek: 21
Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 557
Wysłany: 2007-02-17, 00:59   

20:00 17/02/2007# Real - Betis # 2 # 6.0 # bwin

Co prawda Real wydaje się byc faworytem bukmacherów, ale to już chyba tylko faworyt z nazwy. Po tym co prezentują ostatnie obie ekipy w ciemno można byłoby stawiac na gości, którzy obecnie znajdują się na fali wznoszącej. Nie tak dawno Real szczęśliwie zremisował z Betisem, ale zawdzięcza to jedynie znakomitej postawie Casilliasa. W jutrzejszym meczu jeśli piłkarzom z Madrytu zabraknie szczęścia może nie być już tak kolorowo. Betis nie wygrał w Madrycie od 1998 roku, i czas najwyższy żeby po dwóch remisach z rzędu z Królewskimi zainkasować tak bardzo potrzebne im do utrzymania 3 pkt.
 
 
 
patab 
Bukmaster
freestyle


Wiek: 22
Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 3928
Skąd: Trześniów
Wysłany: 2007-02-17, 13:31   

Real M. vs Betis :arrow: 1 :arrow: 1,5

Stawką pojedynku będą trzy punkty, które są bardzo cennym łupem dla obu ekip i mogą znacząco wpłynąć na ich sytuację w tabeli ligowej. Betis w ostatnim czasie znajduje się w formie sprzyjającej zdobywaniu punktów, dzięki czemu w trzech poprzednich spotkaniach zdobyli ich siedem. Zawodnicy Betisu przed pojedynkiem z Realem są jednak ostrożni w swych wypowiedziach. Pomimo słabszej ostatnio formy madryckiego zespołu mówi się o nim, że jest zawsze trudny do pokonania, a tym bardziej kiedy gra przed własną publicznością.

Real M.: Casillas - Sergio Ramos, Helguera, Cannavaro, Torres, Gago, Emerson, Beckham, Guti, Raúl, Van Nistelrooy

Betis: Doblas - Ilic, Melli, Rivas, Fernando Vega, Assunçao, Vogel, Arzu, Robert, Sobis, Fernando
_________________
LKS Trześniów


Sprzedam Siemens SX1
Ostatnio zmieniony przez patab 2007-02-18, 09:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Radek_89 
Megasenior
Bookmakerrr :D


Wiek: 19
Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 839
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 2007-02-18, 18:32   

:arrow: 18.02.2007 # 21:00 # Sevilla - Atletico Madryt # 1 # 1.95 # Expekt

Arcyciekawy mecz. Obie drużyny to ścisła czołówka Primera Division. Obie także ostatnio niezbyt zachwycają. Sevilla ostatnie trzy mecze w Hiszpanii zremisowała bezbramkowo. Goście zaliczyli porażkę z Valencią. Sevilla to typowa drużyna własnego boiska. Przełamała się ostatnio w Pucharze Uefa, gdzie ograła mocny klub z Rumunii - Steauę Bukareszt. Teraz liczę, że forma ukaże się także w spotkaniu ligowym. Typowy bet na przełamanie mocnej drużyny. Po takim kursie grzech nie zagrać.
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:07   

Bez bramek w Madrycie

W pierwszym meczu 23. kolejki Primera Division Real Madryt dosyć niespodziewanie zremisował 0:0 z Realem Betis Sewilla.
Chociaż na Santiago Bernabeu nie padły bramki, to zebrani tam kibice nie mogli narzekać na brak emocji, chociaż fani Królewskich odczuwają na pewno niedosyt.

Pierwszą okazję stworzyli gości, ale Rafael Sobis strzelił niecelnie. Gospodarze zrewanżowali się bardzo szybko, lecz strzał Sergio Ramos wybronił Antonio Doblas. Królewscy dłużej utrzymywali się przy piłce i w pierwszych minutach stworzyli jeszcze dwie okazje. Najpierw spudłował David Beckham, a potem po jego podaniu ponownie strzelał Ramos. Jednak Doblas drugi raz był na posterunku.

Potem na kilka minut inicjatywę przejęli goście, ale i oni nie potrafili doprowadzić do zmiany wyniku. Najpierw spudłowali Juande i Melli, a potem po rzucie rożnym Branko Ilica i uderzeniu Nano pewnie interweniował Iker Casillas. Ostatni kwadrans pierwszej połowy należał natomiast do zespołu prowadzonego przez Fabio Capello. W 32. minucie trzeci raz strzelał aktywny tego dnia Ramos, ale tym razem niecelnie. Kilkadziesiąt sekund później szczęścia próbował Ivan Helguera, który główkował po rzucie rożnym Beckhama, ale i po jego uderzeniu piłka nie znalazła drogi do bramki. Później jeszcze niecelnie strzelał Ruud van Nistelrooy i na przerwę zespoły przy bezbramkowym remisie.

W drugiej połowie celowniki zawodników obydwu zespołów były ustawione już nieco lepiej, co było widać w jednej z pierwszych akcji, kiedy to po podaniu Beckhama strzelał Van Nistelrooy, a skuteczną interwencją popisał się Doblas. Betis zrewanżował się w 60. minucie. Podawał Fernando, uderzał wprowadzony po przerwie Alberto Rivera, ale na posterunku był Casillas.

Trzy minuty później pecha miał Van Nistelrooy, który trafił w słupek. Jego 'wyczyn' powtórzył w 68. minucie Nano. Obrońca gości celnie główkował po rzucie rożnym Juande, ale i tym razem piłka odbiła się od słupka. Goście poszli za ciosem i jeszcze dwukrotnie zmusili Casillas do interwencji. Królewscy zrewanżowali się akcją Reyesa i Beckhama, po której jednak bramka nie padła. Anglikowi w końcówce puściły nerwy i w piątej minucie doliczonego czasu gry dostał czerwoną kartkę za faul na Isidoro.

Real Madryt - Real Betis Sewilla 0:0
Czerwona kartka: Beckham (Real Madryt)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:08   

Saragossa wygrywa na La Romareda


W drugim z sobotnich spotkań zmierzyły się ze sobą zespoły Realu Saragossa i Villarreal. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku byli z gospodarze, których głównym atutem była gra na La Romereda przez własną publicznością. Na korzyść podopiecznych Víctora Fernándeza przemawiała również wyższa lokata w ligowej tabeli. Po dobrym spotkaniu Sarragossa zgarnęła komplet punktów odprawiając przyjezdnych z kwitkiem.

Goście przyjechali do Saragossy również po to, aby ten wygrać, ale "Żółte Łodzie Podwodne" nie nie mają już szans na miejsce w czołówce, jak również nie muszą zbytnio obawiać się o swoją przyszłość w rozgrywkach Primera Division. Podopiecznym Víctora Fernándeza nie wiodło się ostatnio najlepiej. Po początkowej fazie sezonu mogło się wydawać, że klub z Saragossy powalczy o mistrzostwo. Jednak w miarę upływu czasu gra zespołu nieco się pogorszyła i teraz ma on spore problemy z wygrywaniem kolejnych spotkań.

W ostatnich pięciu kolejkach udało się mu to tylko raz w pojedynku wyjazdowym z Espanyolem, dwa razy Saragossa dzieliła się punktami i dwa razy musiała uznać wyższość rywala. Wyniki te świadczą o tym, że zespół jest nieprzewidywalny w swoich występach i trudno go było faworyzować nawet w pojedynku z o wiele niżej notowanym Villarrealem, który niemal regularnie przegrywa kolejne spotkania.

Początek spotkania pokazał, że Real będzie stroną dominującą, a bramki powinny być kwestią czasu. Już w pierwszych minutach Sergio Garcia stanął dwukrotnie przed szansą pokonania Mariano Barbosy, ale golkiper gości popisał się dobrymi interwencjami. Kilka minut później przed kolejnymi szansami na strzelenie pierwszej bramki stanęli Andres D'Alessandro, Alberto Zapater i Gabriel Milito, ale zawiodła skuteczność. W 32 minucie minucie gry strzał z linii pola karnego golkipera gości próbował zaskoczyć ponownie Alberto Zapater, piłka po jego strzale odbiła się od słupka i trafiła wprost pod nogi Diego Milito, a ten nie zmarnował takiej sytuacji i skierował piłkę do praktycznie pustej bramki. W kolejnych minutach bramki już jednak nie padły i po pierwszej części gospodarze prowadzili 1:0. Goście w pierwszej połowie w zasadzie tylko raz groźnie zaatakowali. Jon Dahl Tomasson oddał dobry strzał, ale nie dał rady pokonać Cesara.

Na początku drugiej odsłony meczu gospodarze mogli szybko podwyższyć rezultat meczu na 2:0, ale strzały Sergio Garcii i Diego Milito pewnie wybronił Mariano Barbosa. Upływające minuty nie zmieniały obrazu gry, to Saragossa pewnie atakowała i była bliżej zdobycia kolejnych bramek. "Żółte Łodzie Podwodne" rozgrywały jedno z najsłabszych spotkań w tym sezonie i nic nie wskazywało na zmianę stylu gry, a w konsekwencji wyniku. W końcówce spotkania zarówno jedni jak i drudzy mieli okazję do zmiany wyniku, ale ostatecznie na La Romareda Saragossa pokonała Villarreal 1:0.

Real Saragossa - Villarreal 1:0 (1:0)
1:0 Diego Milito 32'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:09   

Osasuna przegrała z Celtą


W kolejnym z niedzielnych spotkań 23. kolejki Primery Osasuna Pampeluna podejmowała przed własną publicznością Celtę Vigo. Zaróno bukmacherzy, jak i nasz serwis zdecydowanego faworyta pojedynku upatrywał w podopiecznych José Angela Zigandy, a tym czasem goście, którzy bronią się przed degradacją do Segundy sprawili gospodarzom wiele kłopotów i po bardzo zaciętym spotkaniu wygrali 1:0.

Spotkanie rozpoczęło się zdecydowanie po myśli gości, którzy już w 2 minucie objęli prowadzenie po celnym trafieniu Baiano. Sytuację podbramkową wypracował Gustavo López, który z prawego skrzydła popisał się doskonałym dośrodkowaniem w pole karne na jedenasty metr, tam do piłki najszybciej doszedł Baiano, który bez większych problemów skierował precyzyjnym uderzeniem skierował piłkę do bramki, tuż przy lewym słupku. Swoim uderzeniem nie pozostawił najmniejszych szans golkiperowi Osasuny, który po tej akcji miał spore pretensje do swoich obroińców, którzy bardzo nie popisali się w tej sytuacji.

Kolejne minuty pierwszej połowy były upartym dążeniem gospodarzy do zdobycia wyrównującego gola. Bardzo często stawali oni przed szansą doprowadzenia do wyrównania, jednak nie porażali skutecznością i marnowali kolejne okazje.

W wyniku tego pierwsza połowa nie przyniosła już więcej bramek i ku zeskoczeniu kibiców, to właśnie goście zeszli do szatni z jedną bramką przewagi na koncie.

W drugiej połowie nie było dużo lepiej. Celta odpierała kolejne ataki Osasuny, albo Osasuna nie potrafiła ich wykorzystać. Na dodatek gospodarze od 40 minuty grali z przewagą jednego zawodnika, gdyż za czerwoną kartkę z boiska usunięty został Canobbio.

Przewagi tej nie udało się jednak wykorzystać i goście z Pampeluny wyjadą z kompletem punktów, co z pewnością jest sporym zaskoczeniem i chyba przekreśla już jakiekolwiek szanse Osasuny na szóste miejsce premiowane udziałem w rozgrywkach Pucharu UEFA.

Osasuna Pampeluna - Celta Vigo 0:1 (0:1)
0:1 Baiano 2'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:09   

Skromne zwycięstwo Recreativo

W kolejnym ze spotkań 23 kolejki, ósme w tabeli ligowej Primera Division Recreativo Huelva odniosło skromne zwycięstwo 1:0 na własnym stadionie z przedostatnim zespołem rozgrywek, Realem Sociedad.

Od początku spotkania inicjatywę przejęli gospodarze. W 5 minucie celny strzał na bramkę Bravo Claudio oddał Viqueira Emilio. Od 10 minuty gra zaczęła się robić co raz mniej przyjemna dla oka, ponieważ arbiter tego spotkania Velasco Carballo pokazał aż pięć żółtych kartoników.

Po pierwszej połowie zdecydowanie lepszym zespołem byli podopieczni Marcelino Garcia Torala, którzy stworzyli zdecydowanie więcej dogodnych sytuacji podbramkowych, aniżeli zespół gości, jednak żadna z owych akcji nie zakończyła się upragnionym golem.

W drugiej części gry na boisku pojawił Mario, który zastąpił na środku obrony Pablo Amo.
W 49-minucie prowadzenie objęli gospodarze. Dogranie Viqueiry z rzutu rożnego perfekcyjnie wykorzystał Roberto Beto i tym samym ustalił wynik na 1:0. Od 50-minuty podopieczni Miguela Angela Lotiny szukali nowych koncepcji na doprowadzenia do remisu. W 70 minucie boisko opuścił zarówno Rivas i Xabi Prieto, a w ich miejsce pojawili się Garitano i Estrada. Pomimo licznych ataków ze strony gości nie udało się im doprowadzić do wyrównania i spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem Recreativo 1:0.

Recreativo Huelva - Real Sociedad 1:0 (0:0)
1:0 49’ Beto
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:10   


Passa trwa ... i trwa


Pojedynek na El Riazor uznawano za możliwie ciekawy mecz. W ostatnim czasiem bowiem gospodarze wygrywają z kim i gdzie się da, a ostatni raz przegrali w 2006 roku. Goście również ostatnio zaczęli grać dobrze, głównie dzięki postawie wypożyczonego napastnika Salvadory Ballesty.

32-letni Hiszpan gra jak z nut. Mecz przeciwko Depor był trzecim spotkaniem w barwach klubu z Walencji i wszyscy kibice zespołu z Ciudad de Valencia liczyli, że i w tym spotkaniu Ballesta strzeli bramkę. Do tej pory udało mu się to zrobić już trzykrotnie, a jego ofiarami były zespoły Realu Madryt i Recreativo Huelva. Forma strzelecka byłego goleadora Racingu Santander pomogła wyjść z obu batalii Levante zwycięsko - z Realem 1:0, a Recreativo 2:1.

Dlatego Deportivo wiedziało, że gości zlekceważyć nie mogło. Jednakże to bardziej Levante musiało obawiać Depor, a nieodwrotnie. Podopieczni Joaquina Caparrosa ostatnią porażkę bowiem zanotowali 20 grudnia 2006 roku, kiedy to na Ramon Sanchez Pizjuan przegrali z Sevillą 0:4. Od tamtej pory w dziewięciu meczach - wliczając Copa dela Rey - piłkarze z Galicji wygrali pięciokrotnie, a w pozostałych spotkaniach, rzecz jasna, zremisowali.

Oba zespoły do tego pojedynku podeszły osłabione, ale o ile strata gospodarzy była mała, o tyle dla gości bardzo duża. W meczu z Recreativo czerwoną kartkę zobaczył Frederic Dehu i francuski obrońca nie mógł zagrać w Galicji. W La Corunii zagrać również nie mógł Mathieu Berson - Francuz nie mógł zagrać z powodu nadmiaru żółtych kartek. U gospodarzy pauzował tylko Riki. Napastnik Depor w meczu z Villarreal zszedł w 51 min. z boiska z powodu urazu pachwiny i będzie musiał odpocząć przynajmniej miesiąc od futbolu. Wychowanek Realu Madryt nie błyszczy jednak w tym sezonie, bo w dwudziestu meczach strzelił ledwie jednego gola i po raz ostatni zrobił to 1 października 2006.

Juz w szóstej minucie Salvador Ballesta mógł strzelić kolejnego gola w lidze. Dośrodkowanie Rigy było jednak nie zbyt dokładnie i napastnik Levante nie miał z czego uderzyć. W odpowiedzi przed polem karnym gości zaszarżował Estoyanoff. Urus został sfaulowany, ale strzał Rivery z wolnego nie był najlepszych lotów. Kolejne sytuacje były, ale w każdej brakowało postawienia kropki nad "i" - brakowało pomysłu na zakończenie akcji.

Pierwsza połowa nie była zła, ale również nie zbyt dobra. Była po prostu przeciętna. Mecz, jak mecz. Przeciwnicy stylu Ligi Hiszpańskiej, chcąc udowodnić wyższość Premiership czy Serie A nad LaLigą, mogliby te spotkanie pokazać jako dowód, że w Hiszpanii takie mecze dzieją się często i że w Hiszpanii nudą wieje na co drugim stadionie. Ale czy wyznacznikiem futbolu są tylko, ale tylko i wyłącznie bramki? Dla mało znającego się na futbolu kibicu napewno, ale dla koneserów i średnio interesujących już nie.

Druga połowa, a przynajmniej jej początek, wskazywała, że bramki zobaczymy. Świetnie próbował Estoyanoff, ale Jose Francisco Molina nie dał się zaskoczyć. Były bramkarz Deportivo przed meczem został nagrodzony brawami i na pewno poczuł się na tyle mocny na duchu, że nie chciał puścić gola. W odpowiedzi próbował Oliver Kapo, ale następca Moliny w bramce drużyny z La Corunii, Dudu Awate również nie dał się zaskoczyć.W 65 min. na boisku pojawił się Irlandczyk Ian Harte. Były obrońca Leeds United za czasów gry w Premier League zaskakiwał bramkarzy strzałami z rzutów wolnych. W 70 min. miał ku temu okazję, ale jego uderzenie zdołał jednak złapać, bez problemów, Awate.

Mecz, który zapowiadał się interesująco, interesujący nie był, mimo wszystko. Od biedy można pooglądać - można było powiedzieć. Deportivo nie przegrało dziesiątego spotkania w tym roku, a wiec passa wciąż trwa. Levante zdobyło punkt, który na koniec sezonu może okazać się na wagę złota.

Deportivo La Coruna - Levante Walencja 0:0
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:11   

Racing ograł Tarragonę


Pewnym zwycięstwem Racingu 4:1 zakończyło się kolejne ze spotkań, w którym wspomniany wcześniej Racing Santander podejmował ostatni zespół w tabeli ligowej Tarragonę. Wygrana gospodarzy nie była jednak zaskoczeniem, gdyż zarówno bukmacherzy, jak i kibice zdecydowanie stawiali na wygraną podopiecznych Miguel Ángel Portugala.

Pierwsza połowa pojedynku była pomimo, jego końcowego wyniku jednak mało ciekawa. Tarragona wyszła na bosiko z nastawieniem gry z kontry, przez co niemal cały zespół skupił się na obronie, dosyć skutecznie uniemożliwiając swoim rywalom stwarzanie sobie sytuacji podbramkowych.

Dlatego też pomimo upartych ataków i zaciętości w grze Racing nie był w stanie przebić się przez zwartą defensywę rywala i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym rezultatem.

Brak emocji w pierwszej odsłonie meczu, zrekompensowała kibicom zasiadającym na trybunach druga połowa, która przyniosła aż pięć celnych trafień.

Ku zaskoczeniu publiczności, jako pierwszym udało się objąć prowadzenie gościom. Uczynili to za sprawą Grahna, który po prostopadłym podaniu od Portillo z prawego skrzydła na siódmy metr precyzyjnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Racingu.

Gospodarze jednak bardzo szybko odrobili stratę i już po minucie doprowadzili do wyrównania, kiedy do bramki Gimnastic trafił Scaloni w 60 min świetnym strzałem zza pola karnego.

Potem bramki padały już tylko dla Racingu. W 68 min na prowadzenie zespół gospodarzy wyprowadził samobójczym trafieniem Matellán, który w wyniku zamieszania w polu karnym skierował piłkę do własnej bramki.

Na 3:1 wynik w 75 minucie zmienił Colsa, który po rzucie wolnym wykonanym przez Cristiana Álvareza, dostał piłkę na około siódmy metr i bez chwili zawahania umieścił piłkę w bramce.

Jako ostatni na listę strzelców wpisał się w 83 min Nikola Zigic, który bardzo ładnym strzałem z 14 metrów ustalił wynik spotkania.

Racing Santander - Tarragona CG 4:1 (0:0)
0:1 Grahn 59'
1:1 Scaloni 60'
2:1 Matellan (b.sam) 68'
3:1 Colsa 75'
4:1 Zigic 83'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:12   

Valencia lepsza w meczu na szczycie


W niedzielnym hicie 23. kolejki Primera Division zmierzyły się ze sobą jedenastki Valencii CF i FC Barcelony. Był to pojedynek zespołów, które w tym sezonie wyjaśnią między sobą sprawę mistrzowskiego tytułu, co sprawiło, że emocji na Estadio Mestalla nie mogło zabraknąć. Po niezwykle zaciętej konfrontacji Valencia wygrała zachowując szanse na mistrzostwo.

Na jesieni w pierwszej meczu obu zespołów rozegranym na Camp Nou doszło do podziału punktów, a czy tym razem będzie podobnie, trudno powiedzieć - odpowiadali przed tym spotkaniem znawcy hiszpańskiej ligi. W nieco lepszej dyspozycji wydawali się być podopieczni Franka Rijkaarda, którzy od klęski jakiej doznali w pojedynku derbowym z Espanyolem nie przegrali już żadnego spotkania i choć rozegrali jeszcze kilka słabych spotkań, w których padały wyniki remisowe, ostatnio zaczęli wygrywać i umacniać się na pozycji lidera.

Do tego zespół z "Katalonii" będący cały czas pod ostrzałem krytyki ze strony dziennikarzy, jak i samych kibiców spragnionych spektakularnych zwycięstw swoich gwiazd głodny jest wielkich wyczynów i z pewnością wygrana w dobrym stylu nad Valencią w wyjazdowym spotkaniu przywróciła by Barcelonie należyty szacunek. Barca powoli się odbudowuje, wracają do gry kontuzjowani zawodnicy ... podobnie jak dla zespołu z Katalonii dla Valencii spotkanie to miało równie duże znaczenie. Co prawda podopieczni Quique Floresa nie muszą nikomu nic udowadniać, ale wiadomo było, że w razie wygranej zespół znowu włączył by się do walki o mistrzostwo.

Dlatego od pierwszych minut meczu byliśmy świadkami niezwykle ciekawego i zacięte widowiska. Barca bardzo dużo czasu przebywała przy piłce, ale bardzo mało z tego wynikało. Okazji do strzelenia bramki było bowiem jak na lekarstwo. Nieliczne stworzyli Eidur Gudjohnsen, Xavi oraz Deco. To właśnie ten ostatni stanął przed najlepszą okazją by pokonać Ludovic Butelle, ale golkiper Valencii stanął na wysokości zadania i pewnie obronił strzał Portugalczyka. Także Valencia w pierwszej odsłonie meczu mogła pokusić się o zdobycie bramki. Strzały Fernando Morientesa i Davida Villi zdołał jednak wybronić Victor Valdes.

Początek drugiej części meczu to popis gospodarzy. Najpierw w zamieszaniu pod bramką David Villa odegrał piłkę do Miguel Angulo, a ten pewnie pokonał strzałem z szóstego metra Victora Valdesa. Dokładnie 185 sekund później Katalończycy zostali skarceni po raz drugi. Tym razem piłkę na dzięwiatym metrze przejął David Silva i strzałem z dziewięciu metrów pokonał ponownie Victora Valdesa. Po tej bramce spotkanie bardzo się zaostrzyło. W miejsce Eidura Gudjohnsena pojawił się na boisku Lionel Messi. W 61 minucie meczu właśnie na tym piłkarzu bardzo brutalnego faulu dopuścił się Albelda... zanim zdążył ukarać go sędzia równie ostro potraktował go Deco, a w całe zamieszanie wdarł się jeszcze Carlos Puyol.

W efekcie Albelda i Deco zostali ukarani czerwonymi kartkami i obie ekipy musiały od tej pory prowadzić grę w dziesiątkę. Barcelona atakowała i próbowała odrobić straty. Przewaga w posiadaniu piłki na kwadrans przed końcem spotkania wynosiła nawet 71%/29% na korzyść podopiecznych Franka Rijkaarda. Mimo to nie mogli zdobyć bramki, a co gorsza oddać celnego strzału na bramkę Valencii. W doliczonym już czasie gry honorową bramkę zdobył Ronaldinho. Ostatecznie Che pokonali Blaugranę 2:1 zachowując szasne na mistrzowski tytuł.

Valencia CF - FC Barcelona 2:1 (0:0)
1:0 Angulo 52'
2:0 Silva 55'
2:1 Ronaldinho 90'+2
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-02-19, 10:12   

Sevilla wygrała i dogoniła Barcelonę


Pewnym zwycięstwem Sevilli zakończyło się ostatnie ze spotkań 23. kolejki, w którym podopieczni Juande Ramosa podejmowali Atletico Madryt. Pomimo, że pojedynek zapowiadał się na bardzo wyrównany, a nawet sporo szans na zwycięstwo dawano w nim przyjezdnym, druga drużyna Primery nie dała najmniejszych szans rywalowi i pewnie wygrała 3:1.

Od samego poczatku spotkania prowadzonego przez Fernando Teixeira Vitienesa bezsprzecznie dominowali na boisku gospodarze. Ich gra była w odróżnieniu od poprzednich spotkań w wykonaniu Sevilli bardzo poukładana, przez co zespół prezentował się tak jak na poczatku sezonu, kiedy wygrywał kolejne spotkania, dzięki czemu otarł się nawet o pozycję lidera.

Trzeba też przyznać, że sporą zasługę mieli w tym również zawodnicy Atletico , którzy podobnie jak w poprzedniej kolejce byli bardzo słabo dysponowani i sprawiali wrażenie niezbyt zaangażowanych w grę.

Efektem takiego obrotu spraw już 15 minuta gry przyniosła pierwsze trafienie dla gospodarzy, którego autorem został Kanouté. Dobrze ustawionego strzelca bramki wypatrzył obrońca Dani, który z własnej połowy posłał wysoką piłkę na połowę Atletico, tam Kanoute wykorzystał błąd defensorów Atletico przy pułapce ofsaidowej i po przebiegnięciu około 30 metrów w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie dając mu najmniejszych szans do obrony umieścił piłkę w bramce.

Po zaledwie sześciu kolejnych minutach było już 2:0, kiedy na listę strzelców wpisał się Dani Alves. Defensorowi Sevilli przy tej bramce asystował Jesús Navas, który bedąc na skraju pola karnego wypatrzył nabiegającego Alvesa, po czym podał mu piłkę na około 18 metr, a ten potężnym i zarazem celnym strzałem umieścił piłkę tuż przy lewym słupku bramki strzeżonej przez Leo Franco.

Około 36 minuty w szeregach Sevilli zrobiło się trochę nerwowo. Interweniujący zbyt ostro Martí został ukarany przez arbitra czerwoną kartką, przez co zmuszony był opuścić plac gry, pozostawiajć swoich kolegów w soałbieniu na niespełna godzinę trudnej walki z dążącym do odrobienia strat Atletico.

Jak się jednak okazało gospodarze, przetrzymali chwilową słabość i napór ze strony rywali i pomimo braku jednego gracza w dalszym ciągu potrafili groźnie atakować.

Kolejne bramki padały jednak po przerwie. Atletico pomimo nadal grających bez zarzutu podopiecznych Juande Ramosa zaczęło grać nieco lepiej, być może dlatego, że miało zdecydowanie więcej miejsca i stwarzało od czasu do czasu kolejne sytuacje, lecz brak skuteczności napastników coraz bardziej oddalał gości od wywalczenia korzystnego rezultatu.

W 73 minucie, wszelkie nadzieje Los Rojiblancos zostały skutecznie rozwiane. Renato dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, tam do piłki doskoczył Escudé, który strącił ją do Kanoute, a ten z niemal lini bramkowej wtrącił ją do bramki, po raz drugi wpisując się na listę strzelców.

Przyjezdni zdołali co prawda odpowiedzieć jeszcze jedną bramkę w 82 minucie spotkania, ale było to ich pierwsze i zarazem ostatnie trafienie tego wieczoru.

Sevilla straciłą tą bramkę dosyć pechowo. Najpierw w polu karnym Poulsen sfaulował Agüero, za co sędzia podyktywał rzut karny. Jego wykonawcą został Fernando Torres, który nie zdołał jednak wykorzystać jedenastki, dzięki efektownej paradzie Palopa. Niestety bramkarz odbił piłkę na tyle pechowo, że trafiła ona pod nogi nabiegającego Pablo, który nie miał innego wyjścia jak trafić do pustej bramki.

Więcej bramek publiczność już nie zobaczyła, i Sevilla odniosła w świetnym stylu bardzo potrzebne zwycięstwo, nad jednym z trudniejszych rywali.

Sevilla FC - Atletico Madryt 3:1 (2:0)
1:0 Kanoute 15'
2:0 Alves 22'
3:0 Kanoute 73'
3:1 Pablo 83'
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Sitemap
ogłoszenia matrymonialne pozycjonowanie i optymalizacja okna prace magisterskie geovision



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
mapa strony |
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna | |
Forum - BUKOsfera.eu
| Forum Bukmacherskie | Forum bukmacherskie | Forum typujmy.pl | Forum Bukmacherskie | Doradztwo Bukmacherskie | Forum bukmacherskie | Forum Bukmacherskie | liga polska | piłka nożna | siatkówka | liga nba | mlb | wyniki na żywo | bwin | zasady pokera | expekt | sportingbet | sportingbet | typy sportowe | forum bukmacherskie | typy | kasyno | gamebookers | poker | piłka ręczna | szczypiorniak | f1 | formuła 1 | typy bukmacherskie | zakłady bukmacherskie | żużel | typy na żużel | siatkówka | sporty zimowe | unibet | euro 2012 | poker expekt | typy bukmacherow | blackjack | turnieje pokerowe | poker forum | biźuteria srebrna | poker online | kredyty gotówkowe Kraków | praca praca | wagi gastronomiczne | tom tom
Zakłady Bukmacherskie