Idący jak burza Inter tym razem spotka się na własnym obiekcie z zespołem Cagliari, który aktualnie musiałby wzbić się chyba na wyżyny swoich umiejętności, aby urwać chociażby punkt ekipie Manciniego. Rossoblu jednak z pewnością nie przyjadą do Mediolanu, by od razu złożyć broń.
Inter: Julio Cesar; Zanetti, Cordoba, Samuel, Grosso; Dacourt, Stankovic, Solari, Figo; Cruz, Ibrahimovic
US Palermo wciąż nie może powrócić do formy z początku sezonu. Tym razem Rosanero, bez Radosława Matusiaka w składzie stracili punkty w meczu z Chievo.
W drużynie gości 32. minuty zagrał Kamil Kosowski.
Punktami podzieliły się także zespoły Ascoli i Udinese
Palermo - Chievo 1:1 (1:1)
W kadrze meczowej Palermo na ten mecz zabrakło niestety pozyskanego zimą Radosława Matusiaka. Napastnik mecz oglądał na trybunach stadionu Renzo Barbera, z kolei drugi Polak - Kamil Kosowski usiadł na ławce rezerwowych i dopiero po przerwie zmienił Luciano.
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, choć tak naprawdę tylko jedną akcję udało się zakończyć strzałem - Obinna trafił wprost w bramkarza.
Skuteczniejsi okazali się gospodarze. W 23. minucie Di Michele wykorzystał fatalny błąd Sammarco, który na dobrą sprawę asystował przy jego golu i z dziesięciu metrów nie dał szans golkiperowi.
Chievo nie zamierzało jednak rezygnować ze zdobycia bramki, głównie za sprawą aktywnego Obinny. Nigeryjski napastnik w pojedynkę szarżował na trzech, czterech obrońców Palermo, którzy nie wiedzieli jak sobie z nim radzić.
Po jednej z tego typu akcji w 46. minucie pierwszej połowy Obinna płaskim strzałem doprowadził do remisu.
Po zmianie stron Chievo znów grało nieco aktywniej, powinno nawet otrzymać rzut karny za zagranie Coriniego ręką w polu karnym. Sędzia jednak nie dopatrzył się nieprawidłowości.
Oba kluby nie miały pomysłu na zmianę wyniku. Szczególnie kiepsko układała im się gra w drugiej linii, tak więc głównie grano z pominięciem pomocników, co wpływało na całkowity brak płynności meczu.
W 58. minucie na placu gry pojawił się Kamil Kosowski, ale polski pomocnik tym razem nie zaimponował. Kilka razy próbował szarpnąć skrzydłem przy czym jego podaniom brakowało celności. Znów jedynie Obinna stwarzał jakiekolwiek zagrożenie po bramką Fontany, ale przykładowo w 68. minucie zabrakło mu dwóch metrów, by uderzyć celnie.
W samej końcówce spotkania Caracciolo mógł zapewnić gospodarzom cenne trzy punkty. Z woleja strzelił jednak tuż obok słupka i ostatecznie mało emocjonujące spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Ascoli - Udinese 2:2 (0:2)
Udinese prowadziło już na Stadio Del Duca 2:0, by ostatecznie do domu powrócić z tylko jednym punktem.
Mecz dla gospodarzy ułożył się bardzo pechowo. W 22. minucie plac gry z powodu kontuzji musiał opuścić Fontana, za niego pojawił się Boudianski.
Udinese przeważało w tej części meczu, co udało się udokumentować Iaquincie w 35. minucie. Napastnik nie dał się złapać na pułapke offsajdową i dopadł do podania Pizni. Będąc 'sam na sam' z Pagliucą na raty zdobył bramkę. Jego pierwszy strzał golkiper wybił, ale trafił wprost w napastnika i odbita piłka wpadła do siatki.
Iaquinta na trzy minuty przed końcem połowy zaliczył jeszcze asystę przy drugim trafieniu Barreto.
Po zmianie stron gospodarze ambitnie ruszyli do odrabiania strat. Andrea Soncin w 10. minut potrafił doprowadzić do remisu, najpierw wykorzystał dogranie od Pesce i strzałem głową zdobył bramkę kontaktową, a w 69. minucie dobił strzał Boudianskiego.
W końcówce meczu gospodarze mogli nawet objąć prowadzenie, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej po akcji Paolucci i nie uznał bramki.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Piątą z rzędu porażkę zanotowało dziś Torino i w szybkim tempie zbliża się do strefy spadkowej. Dziś drużyna Alberto Zaccheroniego przegrała na wyjeździe z Lazio 2:0. Obie bramki dla Biancocelesti zdobył Goran Pandev.
W innym dzisiejszym spotkaniu Parma przegrała na własnym stadionie z Sampdorią 0:1 i jest coraz bliżej gry w następnym sezonie w Serie B.
Lazio - Torino 2:0 (1:0)
Od początku meczu przewagę mięli gospodarze. Dobre okazje zmarnowali jednak Mauri oraz Belleri. W 11 minucie było już 1:0. Długie podanie Mutarelliego wykorzystał Pandev, który uderzeniem z ostrego kąta pokonał Abbatiego.
Kilka minut później w podobnej sytuacji znalazł się Mauri, ale tym razem bramkarz gości obronił. Okazje do wyrównania miało także Torino, ale nie wykorzystał ich Roberto Muzzi. Chwilę później dużo miejsca w polu karnym miał Rocchi, ale piłka po jego uderzeniu przeszła nad poprzeczką. W rewanżu Ballottę próbował zaskoczyć De Ascentis, a chwilę później okazji nie wykorzystał Rosina.
W 60 minucie było 2:0, a dobre podanie Mauriego wykorzystał Pandev. Lazio mogło to spotkanie wygrać wyżej. Okazję miał Rocchi, a w doliczonym czasie Ardito wybił piłkę z linii bramkowej po głowce Stendardo.
Parma - Sampdoria 0:1 (0:0)
Jako pierwsi zaatakowali goście, ale na spalonym został złapany Quagliarella. Chwilę później Parma mogła objąć prowadzenie, ale dobrej asysty Rossiego nie wykorzystał Morfeo.
Już w pierwszej połowie trenerzy obydwu drużyn byli zmuszeniu do zmian. W 27 minucie Franceschiniego zmienił Ziegler, a kilka minut przed przerwą z powodu urazy boisko musiał opuścić Morfeo. Zmienił go Kutuzov.
Przed zejściem do szatni okazje mieli Jorge Bolano oraz Kutuzov, jednak wynik się nie zmienił. Drugie 45 rozpoczęło się od kontry Parmy, której jednak nie wykorzystał Dossena.
W 57 minucie Sampdoria objęła prowadzenie. Dobrym prostopadłym podaniem popisał się Ziegler, a akcję wykończył Quagliarella. Napastnik gości mógł kilka minut później zdobyć kolejną bramkę, ale piłkę z linii bramkowej wybił Grella.
Sampdoria wciąż atakowała, a swoimi umiejętnościami musiał się popisać Bucci, który obronił uderzenie Bazzaniego. Goście powinni dziś zdobyć co najmniej dwa gole. Najlepszą okazję zmarnował jednak Volpi, który nie wykorzystał jedenastki.
Gospodarze nie stworzyli sobie zbyt wielu sytuacji do wyrównania, a najlepszą z nich zmarnował Rossi, którego zdołał powstrzymać Luca Castellazzi.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Zespół Livorno po dwunastu meczach bez wygranej, w końcu zdobyło komplet punktów. Granata zwyciężyli na własnym obiekcie z drużyną Messiny 2-1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Fiore oraz Lucarelli, zaś honorowym trafieniem dla gości popisał się Zoro.
W innym dzisiejszym pojedynku Reggina podzieliła się punktami z Atalantą, remisując 1-1. Prowadzenie Amaranto dał Amoruso, natomiast oczko przyjezdnym z Bergamo uratował Talamonti.
Livorno - Messina 2-1 (1-0)
Pierwsi do głosu doszli goście. Strzałem z dystansu Marco Amelię próbował zaskoczyć Ivica Iliev, jednak znakomita interwencja utalentowanego golkipera uchronił jego zespół od szybkiej utraty gola.
Po 25 minutach spotkania, na prowadzenie wyszli gospodarze. Pierwszego gola w barwach Livorno zdobył niedawny nabytek klubu, Stefano Fiore, który po dwójkowej akcji z Lucarellim z małymi problemami (piłkę odbił jeszcze Caglioni) umieścił futbolówkę w siatce.
Kilka minut później, ponownie przed swoją szansą stanął Fiore i podobnie jak przy pierwszym golu, trafił w bramkarza gości, ale tym razem Caglioni nie dał się zaskoczyć i zdołał zatrzymać strzał pomocnika Livorno.
W drugiej odsłonie, na którą Messina desygnowała na plac gry Ibrahima Bakayoko, obraz gry się nie zmienił. Przy piłce nadal częściej byli zawodnicy gospodarzy i to oni stwarzali groźniejsze sytuacje.
W 69 minucie pojedynku, wynik podwyższył niezawodny Lucarelli, który wspaniale przyjąwszy podanie Balleriego na klatkę piersiową, huknął nie do obrony z najbliższej odległości.
Przed swoimi szansami stanęli także ponownie Iliev oraz Galante, ale obaj nie zdołali umieścić futbolówki w siatce. Kilkanaście minut przed końcowym gwizdkiem, goście zdołali jednakże zmniejszyć prowadzenie Livorno zdobywając, jak się później okazało, bramkę honorową. Tym, który pokonał Amelię był Marco Kpolo Zoro, który skierował piłkę do bramki po rzucie wolnym, wykonywanym przez Roberto D'Aversę.
Jeszcze przed zakończeniem zawodów w bardzo dogodnych sytuacjach znaleźli się najpierw Bakayoko, a potem Lucarelli. Obu piłkarzom nie dopisało jednak szczęście i wynik nie uległ już zmianie. Reggina - Atalanta 1-1 (0-0)
Jako, że stadion Regginy nie został jeszcze przystosowany do nowych wymogów bezpieczeństwa, na spotkanie między obiema ekipami wpuszczono jedynie 9,000 posiadaczy całorocznych karnetów.
Przez pierwsze 29 minut pojedynku, zarówno jedenastka Regginy, jak i Atalanty nie stworzyły sobie klarownej sytuacji. Dopiero wtedy bliscy objęcia prowadzenia byli gospodarze, a konkretnie Bianchi. Napastnik Amaranto został wspaniale obsłużony dokładnym zagraniem przez Lucę Vigianiego, ale w najważniejszym momencie fatalnie się pomylił. W odpowiedzi próbował Simone Loria, ale również bezskutecznie.
Chwilę później na indywidualną akcję zdecydował się Modesto, jednak jego strzał był zdecydowanie za lekki, aby zaskoczyć Calderoniego. Strzałem z dystansu szczęścia próbował także Zampagna, ale jego uderzenie z kolei poszybowało wprost w bramkarza gospodarzy.
Po zmianie stron pierwsi przed dogodną sytuacją stanęli piłkarze Atalanty, ale 'bomba' Bernardiniego z dalszej odległości nie znalazła jednak drogi do bramki.
Po godzinie gry, kibice zgromadzeni na Stadio Oreste Granillo w końcu doczekali się gola. Ładnym zagraniem między obrońcami gości popisał się Tedesco, a futbolówkę w siatce bez większych problemów umieścił Nicola Amoruso.
Dziesięć minut później Nerazzurri wyrównali. Rzut wolny wykonywał Cristiano Doni, zaś tym który skierował piłkę do siatki był były obrońca Lazio, Leonardo Talamonti. 1-1.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i oba zespoły podzieliły się punktami.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach