23. kolejka Ligue 1 wystartowała na Stade Lille Métropole de Villeneuve, gdzie tamtejsze Lille OSC podejmowało FC Nantes.
Spotkanie to zapowiadało się niezwykle ciekawie bowiem w minioną środę Les Canaris po ciężkim boju wyeliminowali ekipę Claude Puela z Pucharu Francji.
Dla podopiecznych Georges Eo był to na pewno spory sukces, który podbudował całą drużynę. Awans do ćwierćfinału jest bardzo ważny, ale istotniejsze było zdobycie kompletu punktów w najbliższej konfrontacji ligowej. Tych Les Canaris nie mają zbyt wiele. W lidze Nantes radzi sobie ostatnio naprawdę słabo rażąc nieskutecznością przegrywa kolejne mecze z dryżynami teoretycznie w ich zasięgu (Troyes, Lorient). Trudno jednak przypuszczać by wicelider ligowej tabeli jakim od minionej kolejki było Lille odpuścił to spotkanie i oddał rywalowi punkty.
Tak się też stało, na Stade Lille Metropole byliśmy świadkami kolejnego niezwykle zażartego spotkania pomiędzy obiema ekipami. Mając w pamięci niewykorzystane sytuacje podbramkowe oraz błędy, zarówno Lille jak i Nantes starały się zagrać lepiej. Spotkanie to naprawdę stało na wyższym poziomie do środowej konfrontacji. W drużynie z Nantes w bramce pojawił się niedoświadczony Tony Heurtebis, który zmuszony był zastąpił kontuzjowanego Fabiena Bartheza. Do rezerwowego golkipera Nantes był to dopiero drugi występ w tym sezonie.
W pierwszej połowie tej konfrontacji przy piłce zdecydowanie dłużej utrzymywali się gospodarze i byli znacznie bliżej strzelenia bramki, dobrych okazji nie zdołali jednak wykorzystać Michel Bastos i Jean Makoun. W między słupkami dobrze spisywał się jednak golkiper gości, który bardzo dobrze zaprezentował się jako zmiennik Fabiena Bartheza.
Druga połowa spotkania była także bardzo wyrównana, ponownie bliżej zdobycia bramki byli podopieczni Claude Puela, ale strzał Ludovica Obraniaka wybornił Tony Heurtebis, a większość akcji Lille rozbijana była przez obronę Les Canaris. W efekcie po meczu walki OSC Lille zmuszone było podzielić się punktami z FC Nantes po bezbramowym rezultacie.
Lille OSC - FC Nantes 0:0
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
W sobotni wieczór rozegrano siedem kolejnych spotkań 23. kolejki Ligue 1. Wśród sobotnich spotkań znalazło się kilka pozycji, które zagwarantowało kibicom wiele emocji. takim spotkaniem był np. pojedynek walczącego o utrzymanie w rozgrywkach Nice z Girondins Bordeaux. Gospodarzom, którzy bardzo słabo spisują się jak na razie w rozgrywkach ligowych nie dawano większych szans na wygraną, nawet pomimo tego, że grali przed własną publicznością.
Tym czasem przedostatni zespół w tabeli ligowej sprawił zdecydowanie wyżej notowanemu rywalowi sporo trudności, a na dodatek zakończył spotkanie z kompletem punktów na koncie.
Gospodarze od samego początku meczu byli zdecydowanie lepszym zespołem i bardzo szybko swojeą dominację udokumentowali na tablicy wyników. Pierwsza bramka dla Nice padła już w 12 minucie gry, a jej strzelcem został bardzo aktywnie grający w sobotnim meczu Ederson.
Bramka w tak wczesnej fazie gry zmobilizowała jeszcze bardziej zespół gospodarzy, który będąc w zdecydowanie lepszej sytuacji od rywala mógł grać z kontry.
Tak też się stało, po kolejnych czternastu minutach gry było już 2:0 dla gospodarzy, którzy sprawiali wrażnie zespołu zdecydowanie silniejszego. Przy drugim trafieniu po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Ederson. Goście z kolei przyzwyczaili swoich kibiców do gry w kratkę, kiedy to po bardzo dobrych występach przytrafiały się im te znacznie gorsze i najwidoczniej w sobotni wieczór znowu mieli gorszy dzień.
Pomimo tego trzeba przyznać, że starali się odrobić straty i w 36 minucie zdobyli bramkę kontaktową, której strzelcem został Micoud. Pomimo, że goście mieli jeszcze sporo czasu do końca pierwszej połowy, jak i całą drugą część spotkania wynik meczu nie zmienił się i Nice mogło wspólnie z kibicami cieszyć się z bardzo cennych trzech punktów.
Na uwagę zasługuje także pojedynek, w którym piętnaste w tabeli Valenciennes podejmowało na własnym terenie trzeci zespół rozgrywek RC Lens. Goście potwierdzili swoją chęć walki o tytuł wice mistrza Francji i po bardzo ciekaweym i zaciętym spotkaniu pewnie pokonali swojego rywala. Przewaga gości od początku meczu nie podlegała dyskusji i już po pierwszej połowie Lens prowadziło dwiema bramkami. Po przerwie lepiej zaczął prezentować się zespół gospodarzy, którzy uparcie dążyli do zmniejszenia strat. Udało się im to w końcu w 61 min, kiedy do bramki Lens z rzutu karnego trafił Savidan.
Był to jednak pierwszy i ostatni gol jakiego zdołali strzelić gospodarze. Na domiar złego tuż przed końcem spotkania przyjezdnie jeszcze raz zdołali pokonać bramkarza Valenciennes, dzięki czemu odnieśli kolejne zwycięstwo, które pozwoliło im wyprzedzić drugie w tabeli Lille.
W pierwszym z niedzielnych spotkań na Stade de l'Aube broniące się od spadku Troyes podejmowało lidera ligi Olimpique Lyon. W pierwszym spotkaniu obu ekip w tym sezonie rozegranym na początku września podopieczni Gerarda Houllier pewnie pokonali Troyes 2:0. Tym razem po spotkaniu stojącym na niezbyt wysokim poziomie ulegli niespodziewanie zespołowi broniącemu się przed spadkiem 0:1, tracąc bramkę już w doliczonym czasie gry.
Gospodarze wiedzieli, że tym razem o punkty także nie będzie łatwo, Podopieczni Jeana-Marca Furlana prezentują się coraz lepiej, natomiast "rozpędzona lokomotywa z Lyonu" jak nazywano jeszcze niedawno mistrzów Francji wyraźnie zwolniła. Być może jest to celowe zagranie trenera Gerarda Houllier. Szkoleniowiec Les Gones sprawił bowiem bardzo ciężki okres przygotowawczy, a forma ma przyjść niebawem na pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Priorytetem w tym sezonie jest bowiem Champions League, a w lidze Lyon nadal ma bardzo dużą przewagę nad kolejnymi ekipami.
Już w pierwszej połowie spotkania podopieczni Jeana-Marca Furlana stworzyli kilka okazji do tego by objąć prowadzenie, a najlepszej z nich nie potafił wykorzystał Gael Danic. Zastanawiającym przede wszystkim był fakt iż to piłkarze Troyes wyglądali na lepiej przygotowanych kondycyjnie od mistrzów Francji. W ekipie gości w pierwszej połowie indywidualnych akcji próbował Juninho, ale nie potarfił pokonać pewnie broniącego golkipera gospodarzy Ronana Le Croma.
W drugiej połowie meczu sytuacji do strzelenia bramki było znacznie mniej. Najlepszych dla Lyonu nie wykorzystał Juninho, natomiast wśród gospodarzy kapitan Benjamin Nivet. Ten sam piłkarz w czwartej minucie doliczonego czasu gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Yanna Lachuera skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Gregorego Coupet. Chwilę później zakończyło się spotkanie i Troyes odniosło zasłużone zwycięstwo co jest
W drugim z niedzielnych spotkań na Stade Velodrome Olympique Marsylia podejmował zespół ze stolicy Paris Saint Germain. Spotkanie to zapowiadało się na bardzo ciekawy pojedynek, a zespoły walczyły w nim o komplet punktów, który w przypadku Marsylii pozwalał jej dogonić trzecie w tabeli Lille, a dla PSG oznaczał złapanie kilku oczek przewagi nad zespołami w strefie zagrożonej spadkiem.
Tak jak można było przypuszczać mecz stał na dosyć wysokim poziomie i był bardzo interesującym widowiskiem dla przybyłych na stadion kibiców. Od pierwszych minut na murawie utrzymywała się zacięta walka prowadzona w szybkim tempie, które nie spadało nawet na chwilę. Jednak pomimo bardzo wielu okazji w pierwszej połowie kibicom, nie dane było zobaczyć nawet jednego celnego trafienie, przez co po pierwszych 45 minutach gry na tablicy wyników nadal widniał rezultat 0:0.
Na drugą połowę oba zespoły wyszły równie skoncentrowane i nastawione do walki jak w pierwszej i zaraz po gwizdku rozpoczynającym drugą część spotkania rozpoczęły walkę o zwycięstwo. W drugiej połowie nieco lepiej prezentowali się gospodarze, którzy w miarę upływu kolejnych minut zyskiwali przewagę na boisku zmuszając rywali do coraz częstszej obrony własnej bramki.
W 69. minucie udało się im w końcu soją optyczną przewagę potwierdzić również w wyniku, kiedy do bramki PSG trafił Cisse. Gospodarzom nie długo dane było jednak cieszyć się z prowadzenia, gdyż chwila rozprężenia po strzeleniu gola spowodowała, że obrona Marsylii nie była już tak skoncentrowana i zaledwie sześć minut później Pauleta doprowadził do wyrównania. Końcowy kwadrans nie przyniósł już więcej bramek i po 90 minutach gry zespoły zmuszone były podzielić się punktami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach