Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj
 YouBet.pl  Blog bukmacherski  Promocje bukmacherskie  Poker  kasyna online  
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat :: Następny temat
21-22.04.2007 Serie A
Autor Wiadomość
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-04-19, 12:19   21-22.04.2007 Serie A

_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-04-23, 11:20   

Parma opuszcza strefę spadkową

Zacięte i kontrowersyjne spotkanie zakończyło zmagania na włoskich boiskach w ramach 33. kolejki. Wyjazdowe zwycięstwo Parmy z Palermo 4:3 oznacza opuszczenie przez podopiecznych Claudio Ranieri [fot] strefy spadkowej, natomiast Rosanero są coraz dalej od celu, który jeszcze niedawno wydawał się tak bardzo realny - udziału w Lidze Mistrzów.

US Palermo - FC Parma 3:4 (2:1)

Mecz na Stadio Renzo Barbera dobrze się rozpoczął dla gości. Chorwacki napastnik Gialloblu Igor Budan uwolnił się w 25. minucie od opieki obrońcy Palemo Andrei Barzagli i będąc sam przed Alberto Fontaną, nie zmarnował sytuacji i posłał piłkę do siatki. Rosanero rzucili się do odrabiania strat i ich wysiłki zostały zwieńczone trafieniem aktywnego Marka Bresciano w 36. minucie. Reprezentant Australii dopełnił jedynie formalności, gdyż zagranie Edisona Cavani na dalszy słupek było pierwszej klasy.

Gdy wszystko wskazywało, że piłkarze obu drużyn będą już powoli udawać się do szatni, pech dopadł rutynowanego zawodnika Parmy Fernando Couto, który omyłkowo dotknął ręką w polu karnym piłkę zagraną przez Mattię Cassani. Werdykt mógł być tylko jeden - rzut karny. Z 11 metrów nie pomylił się David Di Michele i bramkarz gości Luca Bucci po raz kolejny musiał sięgnąć do siatki.

Po przerwie doszło do pierwszej kontrowersyjnej sytuacji, kiedy to winowajca z 45. minuty Couto wyrównał stan meczu uderzeniem głową po rzucie rożnym. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że defensor znany z gry w Katalonii faulował Cristiana Zaccardo, obrońcę Rosanero. Sedzia niczego nie zaauważył i nakazał wznowienie gry od środka boiska. Dwie minuty później fatalnie zachował się Di Michele, który wyszedł do dokładnego podania na polu karnym i gdy wydawało się, że uderzy piłkę lewą nogą, zdecydował się jednak na prawą i .. w efekcie z bliskiej odległości nie trafił w futbolówkę. Napastnik gospodarzy w 60. minucie zńow wystąpił w negatywnej roli, choć tym razem nie była to tylko i wyłącznie jego wina. Di Michele był przewracany w polu karnym przez obrońcę Parmy, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia defensora, tylko pozycji spalonej u niefortunnego snajpera. Warto dodać, że w 58. minucie piłkarz Rosanero Marco Pisano został ukarany czerwoną kartką za nie do końca widoczny faul na Daniele Dessenie.

Podopieczni Claudio Prandelli postanowili wykorzystać słabość rywala. W 71. minucie w głównej roli wystąpili rezerwowi Gialloblu: Domenico Morfeo i Andrea Gasbarroni. Pierwszy popisał się sprytnym wycofaniem piłki do nadbiegającego młodszego kolegi, a ten uderzył pewnie w prawy górny róg bramki Alberto Fontany. W 81. minucie Morfeo po raz kolejny pokazał się w roli asystenta. Niesygnalizowanym podaniem uruchomił Giuseppe Rossiego, a młodziutki snajper nie dał golkiperowi gospodarzy żadnych szans.

Palermo nie poddawało się i dążyło do zdobycia chociaż kontaktowej bramki. W ostatniej min. meczu Zaccardo oddał strzał głową po rzucie rożnym wykonywanym przez rezerwowego Giuseppe Biavę. Na nic więcej nie starczyło już czasu osłabionemu Palermo. Wyjazdowy triumf Parmy może się okazać bezcenny i być może zapowiedzią lepszych czasów dla ekipy Ranieri, która prezentuje się ostatnio wyśmienicie. Grający od 70. minuty w dziewięciu gospodarze pokazali się z dobrej strony, robili co mogli, a arbiter nie ułatwiał im zadania, lecz nie zmienia to faktu, że dystans do czwartej pozycji jest bardzo duży.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-04-23, 11:21   

Oddech Violi na plecach Empoli

Piłkarze Fiorentiny nie mogą zaliczyć środowego spotkania przeciwko Parmie do udanych (0:2), ale zrehabilitowali się w zupełności, pokonując na Stadio Olimpico coraz słabiej grające Lazio. Skromne zwycięstwo 1:0 to zasługa dwójkowej akcji Martin Jorgensen - Adrian Mutu [fot] z drugiej połowy spotkania. Biancocelesti są chyba zmuszeni zweryfikować ambitne plany dogonienia Romy, natomiast piłkarze Claudio Prandelli zmniejszyli stratę do Empoli i Palermo, zajmujących miejsca premiowane grą w Pucharze UEFA.

SS Lazio Rzym - ACF Fiorentina 0:1 (0:0)

Początek spotkania nie zapowiadał triumfu Violi, prezentującej się bezbarwnie. To drużyna Delio Rossi dyktowała warunki i niepokoiła często golkipera gości Sebastiena Freya. W 3. minucie bliski powodzenia był Manuel Belleri, który próbował sfinalizować akcję Luisa Jimeneza, jednak uderzenie z 6 metrów zostało zablokowane przez obrońcę Fiorentiny Dario Dainelli. Trzy minuty później to nieśmiali piłkarze Fiorentiny zaatakowali, lecz podania Luci Toni nie potrafił wykorzystać Martin Jorgensen, oddając minimalnie niecelny strzał z prawej strony pola bramkowego.

Od tego momentu zdecydowaną przewagę osiągnęli podopieczni Rossi, a udane akcje ofensywne gości ciężko było zaobserwować. W 12. minucie umiejętności Freya sprawdził Tommaso Rocchi, jak zwykle wszędobylski i zadziorny. Piłka uderzona z prawej strony pola karnego poszybowała w sam środek bramki Violi, gdzie czekał już na nią dobrze ustawiony były golkiper Parmy. W 20. minucie ponownie serca kibiców ekipy Prandelli zabiły z przerażenia, bowiem Rocchi główkował tuż obok prawego słupka. Dokładny cross był autorstwa Riccardo Bonetto. W 38. min. meczu pod bramką zdezorientowanych gości pokazał się wspomniany Bonetto, który oddał po ziemi strzał sprzed pola karnego za sprawą podania Stephena Makinwy, starającego się wykorzystać niebywałą szansę gry w pierwszym składzie. Frey z niemałym trudem obronił kąśliwe uderzenie. Do przerwy zawodnicy Prandelli ani razu nie uderzyli celnie na bramkę Angelo Peruzzi.

Po opuszczeniu szatni zeszło z piłkarzy Lazio powietrze. To potoczne określenie najlepiej opisuje nagłe pogorszenie się jakości gry drużyny Rossi. W 49. min. mogło być co prawda groźnie pod bramką Violi, gdyż Cristian Ledesma znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak w porę został powstrzymany przez obrońców gości. Nie wiadomo, czy to zniechęcenie Biancocelesti z powodu nieumiejętności wykorzystania nadarzających się szans, czy też przeprowadzanie coraz bardziej przemyślanych akcji przez zawodników Prandelli, spowodowało zmianę obrazu gry. To goście coraz częściej dochodzili do głosu i na efekty nie trzeba było w ich przypadku długo czekać. Podanie Jorgensena, czującego się zdecydowanie lepiej w roli asystenta niż strzelca, trafiło do adresata, czyli Mutu, a rumuński napastnik Fiorentiny nie zwykł marnować takich sytuacji. Strzał ze środkowej strefy pola karnego w kierunku bramki Peruzzi znalazł drogę do siatki. Gospodarze robili co mogli, lecz przyjezdni nie pozwolili wyrwać sobie 3 punktów, cennych w kontekście dalszej kampanii, mającej na celu występ w europejskich pucharach mimo zmagania się przez podopiecznych Prandelli od początku bieżącego sezonu z karą 15 ujemnych punktów.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-04-23, 11:22   

Materazzi ukoronował Inter!

Dwa gole Marco Materazziego przesądziły o piętnastym tytule mistrzowskim dla Interu Mediolan. Nerazzurri koronację na pięć kolejek przed końcem sezonu zawdzięczają także porażce AS Romy w spotkaniu z Atalantą Bergamo.

Siena - Inter Mediolan 1:2 (1:1)

Inter Mediolan planował świętowanie Scudetto już w zeszłą środę na San Siro, ale wówczas Roma popsuła te zamiary. Tym razem jednak nie było wątpliwości. Nerazzurri, nie bez problemów co prawda, pokonali na Artemio Franchi Sienę, a Roma przegrała swój mecz w Bergamo i na pięć kolejek do końca sezonu przewaga zawodników Roberto Manciniego wzrosła do szesnastu punktów!

Bohaterem meczu w Toskanii był Marco Materazzi. Środkowy obrońca Interu w tym sezonie zdobył już osiem goli i jest trzecim strzelcem klubu, za ibrahimoviciem i Crespo! Imponujący wyczyn.

Matrix pierwszy raz dał o sobie znać w 18. minucie. Inter wykonywał drugi z rzędu rzut rożny i w zamieszaniu w polu karnym obrońca odnalazł się najlepiej. Z najbliższej odległości wbił piłkę do bramki.

Siena szybko jednak odpowiedziała na stratę gola. Rinaudo przedłużył dośrodkowanie Galloppu i Paolo Negro z sześciu metrów strzałem głową doprowadził do remisu.
Inter wciąż jednak przeważał. W pierwszej połowie jeszcze tylko Alberto Do Carmo Nieto próbował zaskoczyć Julio Cesara, ale z jedenastu metrów nie wcelował w bramkę.
Po drugiej zaś stronie Manninger miał mnóstwo pracy po zagraniach szczególnie aktywnego Julio Cruza czy Zlatana Ibrahimovicia.

Po zmianie stron role się odwróciły. Gospodarze atakowali zdecydowanie częściej i powinni nawet objąć prowadzenie. Dość przyadkowo piłka po strzale z rzutu wolnego odbiła się od stopy Negro i Julio Cesar z największym trudem wybił ją na rzut rożny.

W kadrze Interu z powodu kontuzji zejść musiał Maxwell. Po godzinie gry Inter otrzymał jednak swoją szansę. W polu karnym Manningetr sfaulował Julio Cruza, a Materazzi strzałem z jedenastu metrów wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Siena próbowała jeszcze odrobić straty, ale nawet obecność Mario Fricka - trzeciego napastnika, niewiele pomogła. Z kolei Nerazzurri nie wykończyli kilku kontrataków. Mecz goście kończyli w dziesiątkę, bowiem kolejna kontuzja - tym razem Maicona - wydarzyła się, gdy Mancini wyczerpał już limit zmian.

Na losy meczu nie miało to jednak wpływu i wygrana nad Sieną przypieczętowała piętnaste Scudetto w historii Nerazzurri!
Atalanta Bergamo - AS Roma 2:1 (2:0)

Po świetnym meczu na San Siro w zeszłą środe przyszła gorzka porażka z Atalantą. Giallorossi bez kilku podstawowych gwiazd - Tottiego, Mexesa, Manciniego czy Pizarro nie zdołali przeciwstawić się Doniemu i spółce. Gościom nie pomógł nawet powrót po kontuzji Alberto Aquilaniego oraz Rodrigo Taddei.

Już w pierwszej minucie swoich sił próbował Luca Ariatti, ale jego uderzenie przewortką! przeszło obok bramki. Umiejętności bramkarza Romy testował strzałami z dystansu także Cristiano Doni.
Po drugiej stronie najbliższy powodzenia był Taddei tyle żer jego "bomba" przeszła minimalnie nad poprzeczką.

Wynik meczu otworzył dopiero w 37. minucie Doni. Gwiazdor Atalanty otrzymał dogranie piłki z prawej strony od Ferreiry Pinto i strzałem głową nie dał szans... Doniemu.

Tuż przed końcem pierwszej połowy na 2:0 podwyższył Ricardo Zampagna. Napastnik stojąc tyłem do bramki otrzymał podanie od Doniego i bez oglądania się pięknym strzałem umieścił piłkę pod poprzeczką.

Po zmianie stron Atalanta mogła prowadzic jeszcze wyżej, ale tym razem Ariatti zupełnie zawiódł po podaniu Donatiego.
Po godzinie gry na boisku pojawił się pierwszy raz w tym sezonie Christian Vieri. Napastnik długo leczył kontuzję kolana, ale jak już wszedł naplac gry od razu pokazał, że nie zapomniał swoich strzeleckich umiejętności. W 64. minucie strzałem głową przetestował Doniego.

Minutę później kontaktową bramkę strzelił Perrotta, który wykończył akcję Vucinicia z Panuccim. Na nic więcej nie było jednak dziś Romy stać, choć Perrotta z Taddeim bardzo starali się doprowadzić do wyrównania.

W końcowych sekundach meczu za faul na Ariattim z boiska wyleciał Matteo Ferrari. Czerwona kartka za to zagranie wydaje się jednak być za ostrą karą.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
TELE 
Profesionalista
Ober Fuhrer


Dołączył: 25 Sty 2007
Posty: 1218
Skąd: WWA
Wysłany: 2007-04-23, 11:23   

Zwycięstwo Chievo, Empoli i Udinese tracą punkty

Trzy punkty zdobyło dziś walczące o utrzymanie Chievo, które pokonało na własnym stadionie Livorno 2:1. Do przerwy, po trafieniu Lucarelliego, prowadzili goście. Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania w 55 minucie, a na kwadrans przed końcem trzy punkty zapewnił Bogdani.
W innych dzisiejszych spotkaniach, Regginy z Udienese oraz Empoli z Torino doszło do podziału punktów.

Chievo - Livorno 2:1 (0:1)

Jako pierwsi okazje do strzelenia gola mieli gospodarze, jednak Pellissier i Obinna zmarnowali dogodne sytuacje. Zdecydowanie skuteczniejsi byli goście, których pierwsza dogodna sytuacja zakończyła się bramką. Dobre podanie Coppoli wykorzystał Lucarelli.

Chwilę później piłka ponownie znalazła się w bramce Chievo, ale tym razem trafienia Lucarelliego nie uznał sędzia. W 38 minucie gospodarze byli bliscy wyrównania, ale gola Obinny nie uznał arbiter spotkania, który dopatrzył się faulu.

Od pierwszych minut drugiej części gry Chievo dążyło do wyrównania. Ataki dały efekt w 55 minucie, gdy dośrodkowanie Semiliego wykorzystał Pellissier. Chwilę po stracie bramki goście mogli ponownie objąć prowadzenie, ale uderzenie Coppoli z 20 metrów, a następnie dobitkę Filippiniego obronił Amelia.

Obie drużyny stworzyły jeszcze kilka dogodnych sytuacji, ale w dobrej formie byli dziś bramkarze. Dopiero na kwadrans przed zakończeniem spotkania gospodarzom udało się zdobyć gola na wagę trzech punktów. Po rzucie rożnym skuteczną główką popisał się Bogdani.

Reggina - Udinese 1:1 (0:1)

Mecz lepiej zaczęli goście. Iaquinta zmarnował jednak dobrą kontrę, a Di Natale strzelił obok słupka. Kilka minut później po główce Zapotocnego piłkę z linii bramkowej wybił Tedesco, a Natali z dystansu uderzył w poprzeczkę.

W 26 minucie Udinese objęło prowadzenie. Po rzucie wolnym D'Agostino, piłka trafiła do Muntariego, który głową skierował ją do siatki. Do odrabiania strat ruszyła Reggina, ale Bianchi dwukrotnie główkował niecelnie.

W drugiej połowie goście ponownie mięli przewagę, ale nie potrafili jej udokumentować strzeleniem drugiego gola. Po lobie Di Natale piłka przeleciała nad poprzeczką, a strzał Iaquinty obronił Campagnolo.

Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania 5 minut przed zakończeniem meczu. W zamieszaniu w polu karnym, sędzia dopatrzył się faulu Nataliego na Lucarellim i podyktował jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Amoruso.

Empoli - Torino 0:0

Mecz rozpoczął się od strzałów z dystansu Vannucchiego oraz Saudatiego. W 25 minucie pierwszą okazję stworzyło sobie Torino, gdy po próbie Barone piłka tylko otarła się o słupek. Przed przerwą okazje zmarnowali jeszcze Saudati oraz Raggi, a Abbiati obronił strzał Almirona z rzutu wolnego.

Po wznowieniu gry przewagę mieli goście. Dośrodkowania Rosiny nie wykorzystał jednak Stellone. Okazję miał także Lazetic, ale dobrze spisał się bramkarz gospodarzy. W 71 minucie Torino było najbliżej zdobycia gola. Po rzucie wolnym Rosiny piłka trafiła w poprzeczkę.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.

Pokaż że to właśnie Ty jesteś najlepszy !!!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Sitemap
domeny PDA Aerobik Tarchomin yamaha medycyna pracy


Zakłady Bukmacherskie