W jedynym rozegranym dziś spotkaniu ligi włoskiej, Sampdoria Genua zremisowała z czwarta ekipą Serie A, US Palermo 1-1. Gospodarze przez prawie godzinę grali w osłabieniu – czerwoną kartkę w 36 minucie ujrzał Giulio Falcone. Prowadzenie dla gości zdobył Edison Cavani (drugi gol w drugim spotkaniu), zaś trzy minuty później wyrównał Fabio Quaglierella.
Sampdoria – Palermo 1-1 (0-0)
W zespole gości w drugim kolejnym spotkaniu od pierwszego gwizdka zagrał Cavani. Młody piłkarz już od początkowych minut chciał udowodnić, że gol w debiucie przeciwko Fiorentinie nie był przypadkowy. Napastnik Palermo uderzył mocno z dystansu, ale piłka poszybowała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Bertiego.
W odpowiedzi gospodarzy, strzałem z dalszej odległości bramkarza Rosanero próbował też zaskoczyć Fabio Quagliarella, jednak jego 'bombę' na róg efektownie sparował Agliardi. W chwilę później ten sam zawodnik popisał się wspaniałym dograniem do Delvecchio, jednak pomocnik Dorii posłał futbolówkę nad bramką gości.
W 36 minucie, grę przyjezdnym ułatwił czerwony kartonik dla Falcone, który brutalnie sfaulował Fabio Simplicio. Arbiter tego spotkania nie miał wątpliwości i nie zawahał się odesłać piłkarza Blucerchiati przedwcześnie do szatni.
Do przerwy, mimo liczebnego osłabienia, to właśnie Sampdoria była bliższa objęcia prowadzenia. Po akcji Quagliarella, Parola, Bonazzoli, ten trzeci był bliski wpakowania piłki do siatki, jednak w porę zareagował Cassani, który przytomną interwencją uchronił Palermo od utraty gola.
Po zmianie stron, kilka minut od rozpoczynającego gwizdka sędziego, drugim trafieniem w drugim kolejnym meczu popisał się Cavani. Urugwajski snajper wyprzedził w polu karnym Pietro Accardiego i po krosie Cassaniego uderzeniem głową na dalszy słupek nie dał szans Bartiemu.
Nie minęły jednak trzy minuty, a gospodarze wyrównali, a w zasadzie wykorzystali prezent defensywy rywala. Nieporozumienie między Andreą Barzaglim a Agliardim wykorzystał Quagliarella, który dopadł do bezpańskiej futbolówki i umieścił ją w siatce. 1-1.
Przed dogodnymi sytuacjami stanęli jeszcze Bonazzoli oraz Mark Bresciano i Di Michele. Całej trójce zabrakło jednak nieco szczęścia i obie jedenastki zadowoliły się dziś remisem, który z pewnością w obliczy czerwonej kartki Falcone, bardziej zadowala gospodarzy.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Znakomity występ Zlatana Ibrahimovicia zapewnił Interowi Mediolan wyjazdowe zwycięstwo 2:1 nad Ascoli. Szwedzki napastnik zdobył swoje czternastą oraz piętnastą bramkę w Serie A.
Trzy punkty zdobył także AC Milan, który dzięki bramce Ambrosiniego okazał się lepszy od Atalanty.
Ascoli - Inter 1:2 (0:0)
Jeden ze słabszych zespołów Serie A podejmował pewnie zmierzających po tytuł mistrzowski Nerazzurri. Ostatni klub w pierwszej połowie nie okazał się jednak tak łatwym kąskiem, jak podejrzewano.
Przede wszystkim, gdy zawodnicy gości dostawali się już w pole karne, brakowało ich akcjom celności. Maxwell oraz Ibrahimović nie trafili w przeciągu kilku minut z podobnej pozycji w narożniku pola karnego.
Zresztą na boisku więcej niż strzałów było nieczystych zagrań, stąd sporo kartek dla obu zespołów na początku gry.
Tak jak celności brakowało gościom, podobnie było w zespole gospodarzy. Sasa Bjelanovic z ósmego metra z półwoleja uderzył obok słupka. Nieco lepiej, strzelali z dystansu Boudianski czy Nastase, ale z ich uderzeniami nie miał problemów Julio Cesar.
Po zmianie stron na boisku pojawił się wracający po kontuzji Adriano. Już na samym początku miał udział przy pierwszej bramce dla Interu - dośrodkował na siódmy metr w kierunku Ibrahimovicia, a ten z woleja otworzył wynik meczu.
Osiem minut później z niemal tego samego miejsca zdobył swego drugiego gola, znów asystę zaliczył Adriano.
Po takim nokoutcie gospodarze nie mieli wiele do powiedzenia, ale mimo to walczyli do samego końca . W końcówce meczu Samuel w polu karnym sfaulował niebezpiecznie Bjelanovicia. Podytkowany za to rzut karny na bramkę zamienił Bonanni, ale mimo wszystko trzy punkty powędrowały do Interu.
Przewaga Nerazzurri nad drugą w tabeli Romą wynosi obecnie już 18. puntków i powoli można rozpoczynać w Mediolanie świętowanie zdobycia Scudetto. Milan - Atalanta 1:0 (1:0)
Kolejny już raz w tym sezonie Massimo Ambrosini uratował wygraną dla Rossoneri.
Po porażce w derbowym meczu Rossoneri chcieli znów powrócić na właściwe tory.
Nie było im jednak łatwo. Szybko wyrobili sobie przewagę na połowie rywali, ale zawsze kończyło się na świetnej postawie Calderoniego. Najlepszą okazję zmarnował Oliveira, który gdy miał przed sobą już tylko bramkarza i to 'leżącego na ziemi' posłał piłkę ponad poprzeczką.
Na szczęście jednak przed końcem pierwszej połowyt Ronaldo wywalczył rzut rożny. Dośrodkował w pole karne Kaka, a tam strzałem głową do bramki piłkę wrzucił Ambrosini.
W drugiej części meczu Atalanta miała zdecydowanie więcej do powiedzenia, ale wciąż groźniejsze były kontry gospodarzy inicjowane przez Kakę.
Końcówka dl Milanu mogła być mniej nerwowa, gdyby jedną z nich wykończył Gilardino. Napastnik uderzył znakomicie, ale tym razem piłkę ponad poprzeczką przeniósł Calderoni.
Ostatecznie jednak rezultat się nie zmienił i ze zwycięstwa cieszyli się gospodarze.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Bez bramek na Stadio Artemio Franchi, nieskuteczna Roma
Tylko wyjątkowej nieskuteczności Giallorossi i dobrej dyspozycji bramkarza Sebastiana Freya [fot], zawodnicy Claudio Prandelliego zawdzięczają podtrzymanie okazałej passy spotkań bez porażki, która urosła już do ośmiu meczów. Szkoleniowiec gospodarzy szybko musiał zweryfikować swoje plany w ofensywie, ponieważ w 33 min. czerwoną kartką został ukarany jak najbardziej słusznie obrońca Violi, Dario Dainelli. Prandelli zareagował natychmiast i przemeblował stosownie do sytuacji swój zespół, który wykonał plan minimum na to spotkanie - nie przegrał.
ACF Fiorentina - AS Roma 0:0 (0:0)
Drużyna dowodzona przez Luciano Spalettiego przeważała od pierwszych minut i w związku z tym, golkiper Fiorentiny musiał zachować czujność aż do ostatniego gwizdka, co nie znaczy wcale, że gospodarze zagrali źle. Taki a nie inny rozwój wydarzeń na boisku wymusił na Prandelli'm zmianę taktyki i nakazał zawodnikom formacji defensywnych większą ostrożność przy wycieczkach pod bramkę Alexandra Doniego. Wspomniany Frey udowodnił w 14 min. swoje nieprzeciętne umiejętności, broniąc uderzenie Simone Perrotty z 6 metrów, który doszedł do sytuacji dzięki akcji i podaniu Rodrigo Taddei.
W 18 min. z dobrej strony pokazał się Luca Toni. Znający się już chyba na pamięć z partnerem z ataku, Adrianem Mutu, starał się wykorzystać jego zagranie, na przeszkodzie napastnikowi Violi i reprezentacji Włoch stanął Doni. W 28 min. wywołać szał radości wśród sympatyków Gialorossi miał szansę Francesco Totti, strzelający z ponad 35 metrów w prawy górny róg bramki gospodarzy. Frey popisał się efektowną paradą, uniemożliwiając wszędobylskiemu pomocnikowi zdobycie kolejnego gola w tym sezonie. W 33 min. Dainelli nie popisał się po raz drugi, popełniając brzydki faul i skazując kolegów na walkę w osłabieniu.
Trener Fiorentiny musiał pomyśleć o zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki, gdyż Roma zamierzała natychmiast wypunktować oszołomionego rywala, dlatego pomocnika Fabio Liveraniego zastąpił obrońca Alessandro Potenza, a uchodzący za specjalistę od destrukcji Manuele Blasi, preferującego grę do przodu Martina Jorgensena. Gospodarze dotrwali do przerwy z czystym kontem.
Drugie 45 minut spotkania było toczone pod dyktando gości, co najlepiej odzwierciedla przewaga w strzałach na bramkę - 24:3, ale i Fiorentina potrafiła się odgryźć. W 46 min. akcja Toni - Mutu zakończyła się strzałem tego pierwszego z lewej strony pola karnego i obroną Doniego. Trzy minuty później Manuel Pasqual trafił z rzutu wolnego w słupek bramki Giallorossi. To uczuliło zawodników Romy na poczynania ofensywne Violi. Alessandro Mancini w 66 min. w trudnej sytuacji nieznacznie się pomylił, natomiast w 78 min. zbyt długo z decyzją o oddaniu strzału zwlekał na polu karnym Daniele De Rossi i został zablokowany. Spaletti rzucił do boju wszystko co miał najlepsze do dyspozycji - Christiana Wilhelmssona, Francesco Tavano i Mirko Vucinica, bez powodzenia.
Spotkanie Fiorentiny z Romą skończyło się podziałem punktów i z pewnością byłoby ciekawsze, gdyby tak szybko Viola nie została zmuszona do gry w osłabieniu. Takie sytuacje również się zdarzają i niekiedy hartują zespół, kolejne mecze przyniosą odpowiedź na to, czego nauczyło te drużyny starcie na Stadio Franchi. Jedno nie uległo zmianie: kluby pozostają niepokonane od kilku kolejek i liczą się w walce o największe zaszczyty.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
FC Parma i FC Torino odniosły w niedzielę bardzo ważne zwycięstwa w Serie A.
Gialloblu pokonali u siebie Sienę i było to ich pierwsze zwycięstwo pod wodzą Cladio Ranieriego [fot], które pozwoliło temu zespołowi opuścić ostatnie miejsce w tabeli.
Z kolei Torino nie miało problemów w wyjazdowym meczu z Messiną i pewnie wygrało 3:0. Od początku spotkania goście prezentowali się lepiej i już w 4. minucie Fabio Gallo sprawdził umiejętności bramkarza Messiny Gabriele Paolettiego. Gospodarze zrewanżowali się uderzeniem Vincenta Candeli, po którym skutecznie interweniował Christian Abbiati. Prowadznie dla Torino uzyskał w 26. minucie. Po dośrodkowaniu Alessandro Rosiny celnie główkował Roberto Muzzi. W pierwszej połowie jeszcze raz celnie uderzył Candela, ale Abbiati wybił piłkę i po 45 minutach goście prowadzili 1:0.
Torino zwycięstwo przypieczętowało w 77. minucie, kiedy to Rosina został sfaulowany w polu karnym przez Salvatore Masiello i po chwili sam wymierzył sprawiedliwość, wykorzystując jedenastkę. Wynik ustalił na pięć minut przed końcem Roberto Stellone, głową pokonując Paolettiego.
FC Messina - FC Torino 0:3 (0:1)
0:1 Muzzi 26'
0:2 Rosina 77'
0:3 Stellone 85'
Pełna statystyka meczu
Spotkanie w Parmie nie należało do najciekawszych. Gialloblu objęli prowadzenie w 17. minucie, kiedy to celnie z dystansu uderzył Andrea Gasbarroni. Niecałe 20 minut później Siena wyrównała, ale gol Massimo Maccarone nie został uznany ze względu na pozycję spaloną.
Goście pomogli rywalom utrzymać korzystny wynik, po tym jak w 76. minucie Paul Codrea otrzymał drugą żółtą kartkę i Siena kończyła spotkanie w dziesiątkę, przegrywając po raz dziesiąty w tym sezonie.
FC Parma - Siena 1:0 (1:0)
1:0 Gasbarroni 17'
Czerwona kartka: Codrea (Siena)
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
W meczu 28. kolejki Serie A Reggina niespodziewanie rozgromiła na wyjeździe Catanię 4:1.
Gospodarze mieli przed tym spotkaniem 10 punktów przewagi nad rywalami i byli zdecydowanymi faworytami, ale musieli uznać wyższość Amaranto.
W pierwszej połowie Rossazzurri byli zespołem lepszym, ale ich celowniki nie były najlepiej ustawione. W 7. minucie po główce Gionatha Spinesi piłka trafiła do Giuseppe Colucciego, ale ten strzelił niecelnie. Goście koncentrowali się przede wszystkim na obronie i w efecie dopiero w pierwszej minucie doliczonego czasu gry stworzyli sytuację pod bramką rywali, ale Rolando Bianchi strzelił lekko i Armando Pantanelli wyłapał piłkę. Chwilę później powinno być 1:0 dla Catanii, lecz po dośrodkowaniu Juana Vargasa Spinesi nie trafił do bramki z dwóch metrów.
Zmarnowana okazja zemściła się w 58. minucie. Nicola Amoruso wymienił podania z Giandomenico Mesto, a ten pewnie pokonał Pantanelliego i było 0:1. Już cztery minuty później piłkarze Regginy cieszyli się z drugiego gola. Po strzale Pasquale Foggia błąd popełnił bramkarz Catanii i piłka wpadła do siatki.
Reggina w końcówce dobiła gospodarzy. W 85. minucie Bianchi wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Amoruso. Trzy minuty później na 4:0 podwyższył rezerwowy Ricardo Esteves, który przebywał na boisku ledwie 20 sekund, zanim wpisał się na listę strzelców. Honorowego gola dla Catanii zdobył w ostatniej minucie Fausto Rossini.
Mimo braku wielu podstawowych piłkarzy Udinese nie miało problemów z ograniem Livorno. Aż 4 bramki obejrzeli kibice na Stadio Friuli, wszystkie zdobyli gospodarze.
Trzy punkty zanotowało dziś także Chievo, które okazało się lepsze od Cagliari.
Udinese - Livorno 4:0 (2:0)
Trudno było spodziewać się aż tak wysokiej wygranej ze strony Bianconeri. Obie drużyny nie prezentowały ostatnio nic wielkiego, a tymczasem okazuje się, że w dużo gorszej dyspozycji są Amaranto i to mimo absencji Iaquinty, Obodo, Natali, Motty czy Felipe w kadrze gospodarzy.
Pierwszy gol padł po akcji Pinziego. Jego strzał Amelia jeszcze wybił, ale kolejnej akcji Di Natale nie miał nic do powiedzenia. Napastnik popisał się świetną techniką użytkową. Kilka razy podbił piłkę, by wreszcie z prawej nogi strzelić nie do obrony.
Co ciekawe swoją drugą bramkę, już po przerwie, Di Natale zdobył praktycznie z tego samego miejsca - linii pola karnego. Tym razem po kontrze przelobował bramkarza.
Był to już gol na 3:0, bowiem jeszcze w pierwszej połowie Asamoah wykoyrzstał zamieszanie w szeregach defensywnych gości i wykończył kontratak.
Wynik gry ustalił rezerwowy Barreto. Brazyljski napastnik został sfaulowany w polu karnym i sam zamienił jedenastkę na bramkę.
Cagliari - Chievo 0:2 (0:0)
Chievo Verona zanotowało dopiero drugą wyjazdową wygraną w tym sezonie. Na Stadio Sant'Elia jeszcze nie zapewniło sobie utrzymania w Serie A, ale poczyniło w tym kierunku ważny krok.
Bohaterami gości byli dwaj Panowie B: Brighi oraz Bogdani. Zaraz po przerwie aktywnu dziś, ale też i mało skuteczny, Birghi wykorzystał złe wybicie piłki ze strony Fortina i udanie dobł strzał Bogdaniego.
Ten ostatni sam trafił do siatki pięć minut później kiedy to idealnie obsłużył go Semioli.
Na ostatnie cztery minuty meczu pojawił się polski pomocnik - Kamil Kosowski.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Lazio wygrywa z Empoli, imponujący atak Biancocelesti
Duża liczba bramek staje się tradycją spotkań pomiędzy Lazio Rzym i Empoli, ale w niedzielny wieczór na Stadio Olimpico [fot] dominował tylko jeden zespół - Biancocelesti i udokumentował to trzema golami, pozwalając gościom jedynie na honorowe trafienie. Przy wszystkich trafieniach spory udział mieli napastnicy gospodarzy, co wystawia formacji napadu drużyny, która przeskoczyła w tabeli coraz słabsze Palermo, wysoką notę.
Lazio Rzym - Empoli 3:1 (2:0)
Azzurri jako pierwsi zaatakowali bramkę Angelo Peruzziego. W 5 min. Luca Saudati, widoczny w tym meczu i często nękający defensywę Lazio, uderzył celnie z 30 metrów po zagraniu Sergio Almirona. Rutynowany golkiper nie dał się jednak zaskoczyć strzałem z takiej odległości. W 8 minucie Biancocelesti pokazali przyjezdnym jak powinna wyglądać dobrze przemyślana akcja, której wykonawcy są nastawieni na zdobycz bramkową. Stefano Mauri przechwycił piłkę na połowie Empoli, przebiegł z nią kilkanaście metrów i zagrał do macedońskiego snajpera, Gorana Pandeva. Jeden z najlepszych aktorów spotkania zamykającego 29. kolejkę Serie A zauważył wysuniętego golkipera gości, Daniele Balliego i bez większych problemów wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Uderzenie w 'lewe okienko' było nie do obrony.
W 18 min. z odległości 25 metrów rzut wolny wykonywał Mauri, wypatrzył Cristiana Ledesmę, jednakże strzał 24-letniego pomocnika został w porę zablokowany przez obrońców Empoli. W 27 minucie obaj napastnicy Lazio - Tommaso Rocchi i Goran Pandev udowodnili Delio Rossiemu, szkoleniowcowi gospodarzy, że dokonał właściwego wyboru, delegując ich do gry w wyjściowej jedenastce. Rocchi przejął podanie zawodnika Empoli, zagrał na skrzydło do Christiana Manfrediniego, ten do Pandeva, który sprawił, że piłka wróciła do snajpera rozpoczynającego akcję. Rocchi oddał strzał zza pola karnego w prawy górny róg bramki obok bezradnego Balliego.
W 33 minucie Azzurri byli niesłychanie blisko kontaktowego gola. Podawał Ighli Vannucchi, a Antonio Busce uderzał głową z lewego narożnika pola karnego. Luigi Cagni, opiekun Empoli nie wierzył swoim oczom - piłka minęła bramkę. Goście, zaskoczeni obrotem spraw na boisku i własną niemocą strzelecką, schodzili na przerwę ze zwieszonymi głowami.
W drugiej części meczu ostro do pracy wzięli się Azzurri. Strzelali Vannucchi, Almiron, a najbliżej powodzenia był wprowadzony na boisko Nicola Pozzi w 59 min. Jego strzał głową, do którego doszło dzięki podaniu Vittorio Tosto, obronił jednak Peruzzi. W 74 min. obrona Empoli została skarcona po raz trzeci. Rezerwowy napastnik Biancocelesti, Stephen Makinwa przypomniał podstawowym na dziś snajperom Lazio, że nie rezygnuje z walki o miejsce w pierwszym składzie. Wyłożył idealnie piłkę Manfrediniemu, a ten wiedział co należy z nią zrobić i uderzył skutecznie w prawy górny róg bramki Empoli.
Zawodnicy Cagniego naciskali, dążąc do chociaż honorowego gola, na którego z przebiegu gry absolutnie zasługiwali. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Almiron przepięknie uderzył w kierunku bramki Peruzziego i zmusił byłego zawodnika m. in. Juventusu Turyn do wyjęcia piłki z siatki. Lazio wygrało po niezłym spotkaniu, a sposób w jaki rozstrzygnęli ten mecz na swoją korzyść, powinien posłużyć zawodnikom Empoli za temat filmu instruktażowego a propos efektywnej gry.
Azzurri muszą szybko ochłonąć po tej porażce, jeśli nadal marzą im się występy w elitarnej Champions League, natomiast gospodarze powiększyli liczbę kolejnych spotkań bez porażki do jedenastu, a serię zwycięstw z rzędu do sześciu.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Ciekawy przebieg miała 28. kolejka Serie A, w której zwycięstwa zanotowały zespoły z czołówki, ale nie obyło się także bez niespodzianek.
Inter Mediolan po dwóch golach Zlatana Ibrahimovica wygrał z ostatnim dotychczas Ascoli 2:1 i umocnił się na prowadzeniu.
Nerazzurri wygrali 24. spotkanie w tym sezonie, z czego 13. na wyjeździe, i nadal mają realne szanse na przekroczenie magicznej granicy 100 punktów. Podopieczni Roberto Manciniego powiększyli przy okazji przewagę nad Romą do 18 punktów. Giallorossi tym razem musieli zadowolić się punktem w meczu z Fiorentiną (0:0). Jeśli Inter wygra cztery najbliższe mecze, a Roma choć raz straci w tym czasie punkty, wówczas drużyna z Mediolanu będzie mogła już świętować Scudetto.
Na trzecim miejscu umocniło się Lazio, które wygrało ważne spotkanie z Empoli 3:1. Biancocelesti mają obecnie dwa punkty przewagi nad Palermo i coraz większe szanse na miejsce w Lidze Mistrzów. Rosanero, z Radosławem Matusiakem na ławce, zremisowali w sobotę w Genui z Sampdorią i ich sytuacja jest coraz trudniejsza. Wszystko przez niezłą formę Milanu, który po golu Massimo Ambrosini wygrał z Atalantą Bergamo i traci do Palermo już tylko cztery punkty.
Pewne zwycięstwo odniosło natomiast Udinese, które na swoim stadionie rozgromiło Livorno 4:0, spychając rywali na 13. miejsce w tabeli. Gospodarzom wygrana pozwoliła dogonić Sampdorię i umocnić swoją pozycję w środku tabeli. Ciekawie wygląda za to sytuacja na kolejnych miejscach. Największym zaskoczeniem była wysoka porażka Catanii z Regginą. Rossazzurri potwierdzili, że obrona nie jest ich mocną stroną i przegrali na swoim stadionie aż 1:4. Gościom zwycięstwo pozwoliło wydostać się ze strefy spadkowej. Znalazła się w niej Messina, która gładko uległa u siebie Torino 0:3. Arcyważne spotkanie wygrała natomiast Parma. Gialloblu pokonali Sienę 1:0 i opuścili ostatnie miejsce w tabeli. Było to pierwsze zwycięstwo Parmy pod wodzą Claudio Ranieriego. Swoją sytuację poprawiło także Chievo, które wygrało w Cagliari 2:0. Była to dopiero druga wyjazdowa wygrana drużyny Kamila Kosowskiego, która obecnie ma tyle samo punktów co rywale i Siena. Walka o utrzymanie zapowiada się więc równie ciekawie, jak rywalizacja o miejsca w europejskich pucharach.
_________________
Youbet.pl - Co miesiąc 600 PLN do rozdania między uczestników konkursu sponsorowanego przez Sportingbet.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Warning: pg_connect() [function.pg-connect]: Unable to connect to PostgreSQL server: FATAL: role "sitemap" is not permitted to log in in /srv/www/forumbukmacherskie.com/adodb/drivers/adodb-postgres64.inc.php on line 686
Warning: pg_escape_string() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /srv/www/forumbukmacherskie.com/adodb/drivers/adodb-postgres64.inc.php on line 241